Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę

Wpisy z tagiem: drożdże

piątek, 16 kwietnia 2010

 

Zbieram się wreszcie do napisania.

Ciężko jest mi cokolwiek mówić, a tym bardziej pisać.

Każdy ma inne zdanie na wiadomy temat.

Żal, smutek, wykorzystywanie stytuacji, rozgłos.

Od sześciu dni wsłuchuje się w opinie przeróżnych ludzi na ten sam temat.

Próbuję myśleć o zwykłej codzienności. Powoli się uczę..

 

Zdecydowałam się jednak na przełamanie tej ciszy.

Myślę, że nie zaszkodzę im radosnym opisem jakiejś potrawy.

Żal po odejściu i narodowa depresja mylą nam się ostatnio.

 

Tak więc dzisiaj pizza. Inna, bo wiosenna. Przepis jest inspirowany tą pizzą.

Wiosenna pizza z roszponką i czosnkiem

Pizza świetnie smakuje z  np. taką zupką

Ciasto

- 250 g mąki pszennej (ja użyłam mąki do pizzy firmy Molino przyp. red. Olcik)

- 150 ml ciepłej wody

- 15 g świeżych drożdży lub 7g  suchych (użyłam świeżych przyp. red. Olcik)

- 1 łyżeczka soli

- szczypta cukru

- 1 łyżka oliwy z oliwek

 

Wierzch

- 4 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany

- 3  rozgniecione ząbki czosnku

- garść roszponki

- sól, pieprz, słodka papryka

 

1. Drożdże rozupuścić w wodzie, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce na około 40 minut do wyrośnięcia.Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyłożyć nim blachę do pizzy i odstawić na około 30 minut do napuszenia.

2. Napuszone ciasto smarować śmietaną, wyłożyć rozgnieciony czosnek, roszponkę i posypać przyprawami.

3. Piec do zarumienienia ok. 25 minut w 180 stp.

Smacznego!

* ten przepis zaczerpnęłam z opakowania po włoskiej mące do pizzy, można również użyć gotowego ciasta dostępnego w sklepach

Życzę Wam spokojnego piątku, Olcik

wydrukuj przepis

 


wtorek, 06 kwietnia 2010

Witam się z Wami po świętach!:) Mam nadzieję, że  Was również było radośnie, pysznie i słonecznie? :-)

Przez następne dni będę pokazywała Wam Nasze świąteczne specjały.

I tak na początek Baba drożdżowa.


Bardzo udana, pyszna, tradycyjna babka. Idealna. Zniknęła w oka mgnieniu w pierwszym dniu świąt.  Gorąco polecam. Przepis z Mojego Gotowania zmieniłam na swoje potrzeby:)

 

Wielkanocna baba drożdżowa

- 3 i 1/2 szkl. mąki pszennej ( użyłam mąki Manitoby)

- 50 g świeżych drożdży

- szklanka ciepłego mleka

- 6 żółtek

- 1 jajko

- pół ugotowanego ziemniaka (dzięki niemu ciasto dłużej zachowa świeżość)

- pół szklanki drobnego cukru do wypieków (najlepiej waniliowego)

- 125 g masła

- 100 g mieszanki studenckiej

- szczypta soli

- kieliszek rumu

- lukier

- skórka pomarańczowa

 

Z  odrobiny mąki, mleka,  drożdży i cukru należy zrobić rozczyn (składniki odjąć z przepisu).Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

W tym czasie przesiać mąkę, sól i pozostały cukier, wsypać do dużej misy. Gdy zaczyn będzie gotowy dodać go do ciasta i zmiksować mikserem z przystawką (hakiem) lub ręcznie. Po minucie dodać roztrzepane żółtka i jajko, resztę letniego mleka, rozgniecionego ziemniaka oraz roztopione i przestudzone masło. Pod koniec dodać pokrojoną mieszankę studencką i rum, wyrobić. Ciasto ma być elastyczne. Przykryć je ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (mi zajęło to ok. 40 minut przyp. red. Olcik).

Ciasto wyjąć, wyrobić raz jeszcze. Dużą formę do babki natłuścić, obsypać bułką tartą. Ciasto nałożyć do 3/4 wysokości. Jeśli zostanie nam jeszcze możemy wyłożyć resztę do drugiej natłuszczonej babkowej formy lub do keksówki:).

Ponownie przykryć, odstawić w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia (ciasto powinno wyrosnąć po brzegi).

Piec 30- 40 minut w 170 st. C, aż patyczek włożony w babkę będzie suchy (bywa tak, że ciasto trzeba piec dłużej, ale nie za długo, bo ciasto będzie zbyt suche). Wyjąć nieco przestudzić i wyjąć . Dekorować lukrem i skórką pomarańczową.

Smacznego:)

A oto kilka rad odnośnie pieczenia bab:

  • Aby ciasto było bardziej  puszyste można żółtka utrzeć tak by powstał kogel mogel lub ubić je na parze.
  • Warto dodać do środka pół rozgniecionego i ugotowanego ziemniaka- to trik Naszych babć i cukierników, który sprawia, że ciasto dłużej jest świeższe.
  • Ciasto zyska na smaku, gdy zaczniemy ugniatać je ręcznie tak długo, aż będzie odstawać od ręki .
  • Pamiętajmy o natłuszczeniu formy babkowej przed pieczeniem- to znacznie ułatwi Nam jej wyjęcie z formy po upieczeniu.
  • Babę można nasączyć sokiem z 2 cytryn wymieszanym z niwielką ilością  posłodzonej wody bądź alkoholu. Przed nasączeniem warto babę ponakłuwać i dopiero później lukrować lub nie:)
  • Oprócz rodzynek, mieszanki studenckiej czy też żurawin do masy można dodać również orzechy włoskie bądź skórkę z cytrusów.

 

Moja baba bierze udział w:

 

Zapraszam do

wydrukuj przepis

niedziela, 04 kwietnia 2010

Te bułeczki z krzyżykiem są tradycyjnie wypiekane co roku z okazji Wielkiego Piątku w Anglii.

Jak smakują?

To nieco ciężkie drożdżowe bułeczki, nadziane wielką ilością bakalii, oblane przepysznym syropem- to dzięki niemu dłużej zachowują świeżość.

Gorąco zachęcam do ich spróbowania może nie koniecznie na Wielki Piątek?

:-)

Hot cross buns

(przepis cytuję za Liską)

 

Zaczyn:

 

40 g mąki pszennej chlebowej

200 g mleka

1/2 łyżki cukru

2 łyżeczki drożdży instant

 

Wszystkie składniki zaczynu wymieszać. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut.

Po tym czasie zaczyn podwoi swoją objętość. Wtedy należy dodać :

350 g mąki

50 g miękkiego masła

1 jajko

50 g cukru

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżki przyprawy do piernika

100 g rodzynek

50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

 

Wszystkie składniki wyrobić ręcznie lub mikserem ( przez ok. 3-6 minut.)

Ciasto będzie lekko klejące, maślane (fot. 3). Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę.

 

Ciasto podzielić na małe kulki jednakowej wielkości.

 

Prostokątną blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Kulki układać w odstępach 0,5-1 cm .

 

W tym czasie przygotować pastę :

110 g mąki pszennej

30 g oliwy lub oleju

ok. 70 ml wody

 

Wszystkie składniki zmiksować lub wymieszać drewnianą łyżką - powstanie z tego gładka, gęsta masa.

Masę przełożyć do worka dekorującego - można użyć zwykłej foliowej torebki - trzeba tylko obciąć jeden z jej rogów tak, by powstał otwór, przez który będziemy wyciskać pastę.

 

Na lekko podrośnięte bułeczki wyciskać masę.Bułeczki zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę

W tym czasie zrobić syrop do polewania bułeczek:

 

120 g cukru

120 g wody

2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy (opcjonalnie, ale bardzo polecam) fot. 4

 

Cukier i wodę umieścić w garnku. Zagotować. Zdjąć z ognia.

 

Piekarnik nagrzać do temperatury 220 st C.

Wstawić bułeczki i piec 15 minut.

 

Wyjąć bułeczki z piekarnika i jeszcze gorące polać syropem. Zostawić tak na co najmniej 15-20 minut, by nasiąknęły syropem (fot.1,4).

 

Smacznego!

 

Ps: Jakieś 2 miesiące temu wreszcie dostałam wodę pomarańczową oraz różaną!:)))Ta pierwsza doczekała się w końcu swoich 5 minut.

wydrukuj przepis

czwartek, 25 marca 2010

Dziś proponuję bułeczko-muffinki.

Niezwykle leciutkie i miękkie. Mało słodkie.

Idealne do popołudniowej herbaty. Z żółtym kremem, czytaj  advocatem. Lekko alkoholowe. Pyszne.

 

Bułeczki z advocatem

( podporą w tym przepisie była receptura na Bułeczki mleczne od  pani Ewy Aszkiewicz)

- 215 g mąki luksusowej

- 45 g masła

- 11 g cukru pudru

- 15 g świeżych drożdży

- kandyzowana skórka z cytryny

- 125 ml ciepłego mleka

- 150 g kremu advocat (przepis podawałam tutaj)

- 1 żółtko + 1 białko

- szczypta soli

 

Roztopiony tłuszcz odstawiamy w chłodne miejsce. W ciepłym mleku rozprowadzamy drożdże z dodatkiem połowy łyżeczki cukru pudru, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośniecia- na ok. 20 minut. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, dodajemy żółtko, pozostały cukier puder, otartą skórkę z cytryny, sól, składniki mieszamy, dodajemy przesianą mąkę, wyrabiamy ciasto (można mikserem). Dodajemy roztopiony, letni tłuszcz i nadal mieszamy. Ciasto ma być jednolite, sprężyste oraz lśniące.

Odstawiamy w ciepłe miejsce, by wyrosło. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, dzielimy je na równe 6 części i wkładamy do muffinkowej formy. Czekamy 15 minut, aż nasze bułeczki nieco podrosną.

Przed wstawieniem do piekarnika smarujemy je roztrzepanym białkiem i pieczemy w 160 stp. przez ok. 30 minut. Po przestudzeniu napełnioną szprycą nadziewamy je kremem advocat. Następnie zajadamy ze smakiem.

Smacznego!:)

Ten przepis doskonale wpasowuje się w klimaty karnawałowych bali jak też wielkanocnych śniadanek.

 

 

Miłego piątku Wam życzę, Olcik.

 

wydrukuj przepis

piątek, 12 marca 2010

.. Motylki z chałwowym nadzieniem!:)

Dalej będę obstawała przy swoim i przywoływała wiosnę:),a co.

Szukając ładnego wierszyka o motylach natrafiłam na wiele ciekawych informacji o rzeczonych motylach właśnie :

♥ nauka zajmująca się ich badaniem to lepidopterologia, czy to nie brzmi pięknie?:-)

♥ występują na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy

♥ ćmy to motyle prowadzące jak dobrze wiemy nocny tryb życia

 

..a teraz wierszyk będzie, rodem ze szkolnego elementarza

"Fruwa wciąż z kwiatka na kwiatek.

Stokrotka, potem bławatek…

Wypija z nich nektar słodki,

Pyszny, pachnący miodkiem!

Skrzydła ma kolorowe.

Białe, czerwone, różowe…

Na skrzydłach ciekawe wzorki

W odcieniach letniej poziomki!"



Motylki z nadzieniem chałwowym

Myślę, że nie trzeba ich rekomendować. Już sam widok sprawia, że chce się sięgnąć po jednego.

To absolutny hit smakowy!

(przepis od Dorotuś, podaję z moimi zmianami)

 

Składniki na około 6 drożdżówek:

 

- 250 g mąki pszennej

- 20 g świeżych drożdży

- 16 g cukru migdałowego

- 1 jajko

- 125 ml ciepłego mleka

- 1/4 łyżeczki soli

- 35 g masła, miękkiego

 

Wymieszać mleko z drożdżami,dodać odrobinę cukru i zasypać mąką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Następnie dodać roztrzepane jajko, resztę mąki, cukier, miękkie masło i sól oraz wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości.

 

 

Po tym czasie ciasto podzielić na około 6 części, mniej więcej 80 gramowych. Uformować z nich kulki.

 

 

Każdą kulkę rozwałkować, posmarować 1 pełną łyżką nadzienia (przepis poniżej). Zwinąć jak naleśnika.

 

 

Następnie obydwa końce podłożyć pod spód, naciąć.

 

Ciasto wywinąć na boki by powstał kształt motylka.

 

Uformowane bułeczki położyć na blaszce i pozostawić na 15 minut do napuszenia, przykryte, w ciepłym miejscu. Przed pieczeniem warto posmarować bułeczki dodatkowym jajkiem roztrzepanym z 1 łyżka mleka.

 

Piec w temperaturze 200ºC przez około 20 minut. Można przykryć folią aluminiową pod koniec pieczenia, jeśli będą się przypalać. Wystudzić na kratce.

 

Nadzienie chałwowe:

 

- 200 g chałwy, np. waniliowej

- pół jajka

- 1 łyżeczka śmietany kremówki

 

Chałwę rozgnieść widelcem, wymieszać z kremówką i roztrzepanym jajkiem.

 

Dla maszynistów:

 

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, uformować kulki i dalej postępować wg przepisu.

 

Smacznego :)

Moje cudne motylki biorą udział w:


Kuchnia Wielkanocna 2010

oraz

wydrukuj przepis

Ps: Jea, chyba pierwszy raz Wam tutaj zapodałam tyyyle zdjęć i tak dokładną instrukcję:D

Pozdrawiam, miłego weekendu Olcik.

środa, 17 lutego 2010

Na dobre zakończenie Karnawału proponuję pączki!:D

Z advocatem.. robione wczoraj o godzinie 22 z hakiem:p.

Chodziły za mną od dawna tak właśnie nadziane.. i można powiedzieć doczkały się (:

Dodatkowo moje debiutanckie pąki były udane niestety tylko w 1/3 pozostawiając po sobie niechciane wspomnienia. Trzeba więc było je jakoś wymazać.

Nie napiszę nic więcej oprócz jednego wielkiego "Mniaaam!".

Usmażyłam ich siedemnaście, nie minęła doba a zostały tylko dwa:-).

Pączki z Advocatem

( na 17 pączków, w porywach do 20)


Składniki:

-0,5 kg mąki pszennej

- 40 g drożdży

- 200 ml ciepłego mleka

- 50 g rozpuszczonego masła

- 50 g cukru pudru

- 2 żółtka

- szczypta soli

- kieliszek rumu

 

Nadzienie:

-pół szklanki mleka

-szklanka adwokatu

-1 żółtko

-budyń śmietankowy

-1 łyżeczka cukru trzcinowego

 

Dodatkowo:

- cukier puder do posypania pączków

 

 

 

Mąkę przesiać do miski. Drożdże rozkruszyć, rozetrzeć z 1 łyżką cukru, połączyć z mlekiem, dodać płaską łyżkę mąki, wymieszać i całość wlać do zagłębienia zrobionego w mące. Przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut. Następnie dodać pozostały cukier, rozpuszczone masło, żółtka, alkohol, szczyptę soli i wyrobić na gładkie ciasto. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (na 1 i pół h lub do czasu gdy ciasto podwoi swoją objętość). Gdy ciasto wyrośnie, formować pączki,układać na posypanej mąką stolnicy bądź tacy, znów przykryć ściereczką i jeszcze na chwilę zostawić do wyrośnięcia. Następnie smażyć porcjami na rozgrzanym oleju na złoty kolor z obu stron. Wyjmować i kłaść na ręczniku papierowym aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Nadzienie: Zagotować mleko z łyżeczką cukru.Budyń,adwokat,żółtko wymieszać w garnuszku i wymiksować do gotującego się mleka. Ostudzić.Za pomocą szprycy nadziewać pączki.

Smacznego!

* przepraszam za jakość zdjęć, ale cyfrówka zrobiła sobie urlop:P

wydrukuj przepis

 

Zapraszam do Galerii Chleba na Chleb orkiszowo-gryczany z żurawiną

czwartek, 11 lutego 2010

 

..Tłusty Czartek!:)

Mówię drożdże, myślę pieczywo.

Mówię mleko, myślę krowa.

Mówię cukier, myślę słodko.

Mówię żółtka, myślę te wiejskie.

Mówię róża, myślę kwiat.

Mówię pączki, myślę Tłusty Czawartek!

Moje debiutanckie, prawdziwe pączki!:D

No dobrze, proszę się nie śmiać. Wiem, że idealne to one nie są. Co do smaku to  się nie wypowiadam, bo  zjadłam trzy gorące niemalże ( nie mogłam się doczekać:-)!, wtedy były dobre:P.

Coś czuję, że będzie jakaś powtórka pączkowo-ostatkowa, bo ten advocat tak za mną chodzi..

Pączki bardzo dobre

Przepis pochodzi z książki "W kuchni babci i wnuczki" wyd. Nowy Świat, z moimi zmianami

 

- 1/2 kg przesianej mąki (dałam tortową)

 

- 5 dag drożdży

 

- 6 łyżek cukru

 

- ok. szklanki mleka

 

-szczypta soli

 

- 5 żółtek

 

- 5 łyżek masła

 

- otarta skórka z cytryny

 

- 1/2 kieliszka spirytusu lub kieliszek wódki

 

Do nadziewania pączków:

-konfitura z dzikiej róży

 

Do smażenia:

 

- ok. 1/2 kg smalcu ( smażyłam na oleju)

 

1. Drożdże rozprowadzić z łyżką mąki i cukru ciepłym mlekiem.Poczekać, aż wyrosną.

 

2. Utrzeć żółtka zresztą cukru.

 

3. W miseczce połączyć mąkę z drożdżami, utartymi żółtkami, skórką z cytryny, szczyptą soli, spirytusem i wyrabiać.

 

4. Pod koniec wyrabiania, kiedy już ciasto jest doskonale wymieszane i lekko odstaje od łyżki lub dłoni, dolać stopione masło. Ciasto powinno być dość "wolne", czyli rzadkie, a także delikatne. Zostawić do wyrośnięcia.

 

5. Wyrośnięte ciasto rozwałkować lekko na grubość palca na wysypanej mąką stolnicy. Wycinać szklanką krążki, na środek nakładać konfiturę z róży. Można nakrywać takim samym krążkiem wyciętym z ciasta. Można też rozwałkować ciasto nieco grubiej i wycinać jeden krążek, który po nałożeniu konfitury różanej zlepiać palcami w jednym miejscu, tworząc jakby pakiecik.

 

6. Układać gotowe pączki na serwecie posypanej mąką. Pączki zlepiane z jednego krążka kłaść miejscem zlepienia w dół.

 

7. W dość obszernym naczyniu rozgrzać smalec. Powinien być dość gorący, ale nie palić pączków; sprawdzić moża wrzucając kawałek ciasta, jeśli się lekko, niezbyt gwałtownie rumieni, temperatura jest odpowiednia. (To pominęłam i smażyłam we frytkownicy, poelcam!) .Smażyć po kilka pączków na umiarkowanym ogniu nie gwałtownym, lecz i nie za lekkim, aby nie nasiąkały tłuszczem. Po jednej stronie smażyć pod przykryciem, a po drugiej, po przewróceniu pączków przy pomocy patyczka czy widelca, bez przykrycia, wtedy utworzy sie wokół pączka ładna, jaśniejsza obwódka.

 

8. Po usmażeniu na brązowo, wyjąć pączki, osączyć z tłuszczu ma bibule, posypać cukrem pudrem przez sitko lub polukrować.

Smacznego!

 

wydrukuj przepis

Pozdrawiam, przyznać się kto nie zjadł dziś żadnego pączka:P?


poniedziałek, 08 lutego 2010

 

 

Znów kolejna Weekendowa Piekarnia przeleciała mi jak z bicza strzelił:)

Tę edycję prowadziła Atinka, która wybrała dla nas Pumpernikiel.

Długo nosiłam się z upieczeniem właśnie tego chlba z przepisu Dorotuś.

Jak to zwykle ze mną bywa pod natłokiem spraw i innych przepisów " na już" poprostu o nim zapomniałam.

Chleb ten bowiem jest przepyszny! Ja, wielbicielka słodkich wypieków mogę powiedzieć, że zostaje on od dzisiaj jednym z moich ulubionych.

Jest niezwykle aromatyczny, o głębokim kolorze oraz ze sprężystym miąższem. Dodatkowo  warto też zazmaczyć, że nie wymaga zakawasu, a więc nadaje się dla początkujących piekarzy.

Jedyna trudność  w tym chlebie polega na wstrzymaniu się z  jego konsumpcją przez 24 h od upieczenia.

 

Pumpernikiel

Przepis Anne Sheasby z 'The big book of bread, podaję z moimi zmianami, do ciasta chlebowego dodałam dodatkowo granolę orzechową coby nie było tak nudno:)

 

Składniki na 2 małe bochenki:

 

- 280 g mąki żytniej

- 175 g mąki chlebowej razowej

- 115 g mąki chlebowej pszennej

- 1,5 łyżeczki soli

- 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych

- 1 łyżka ciemnego brązowego cukru

- 85 g melasy (zastąpiłam ją miodem wielokwiatowym)

- 50 g granoli orzechowej

- 1 łyżka oleju słonecznikowego

- 350 ml ciepłej wody

 

W misce mąkę wymieszać z solą, dodać drożdże suche i cukier, wymieszać (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). W środku zrobić dołek, wlać melasę, olej, wodę i wyrobić na miękkie, klejące ciasto. Wyrabiać około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 1,5 h).

 

Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, jeszcze chwilę wyrobić, podzielić na pół. Dwie foremki keksówki (małe) o wymiarach dolnych 9 x 18 cm natłuścić, wysypać otrębami. Każdą porcję uformować w bochenek pasujący do foremki. Chlebki przykryć, pozostawić w cieple kolejny raz, około 30 minut, do podwojenia objętości.

 

Piec w temperaturze 200ºC przez około 30 minut, aż będzie brązowy i postukany od dołu wyda głuchy dźwięk. Ostudzić na kratce, zawinąć w papier do pieczenia i podawać po 24 godzinach.

 

Metoda dla maszynistów:

 

W maszynie umieścić składniki w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough' (około 1,5 h). Po tym czasie ciasto wyjąć, krótko wyrobić, dalej postępować wg powyższego przepisu.

 

Smacznego!

 

 

Kilka podpowiedzi dotyczących chleba, które znalazłam w komentarzach u Dorotuś:

* chlebek najlepiej pokroić po upływie jednej doby i tak też przechowywać

** Zamiast melasy można dodać miodu i zabarwić wtedy chleb dodając kakao (2-3 łyżki).

 

*** A jeśli chodzi o mąkę chlebowa razową - w przepisie mowa o pszennej.

wydrukuj przepis

 

 

wtorek, 02 lutego 2010

Zebrało mi się na wspomnienia,

 

Chleb

Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

Gdy wedle doświadczenia niechybnych probieży,

Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,

Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,

Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki

W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,

Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,

Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -

Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.

Leopold Staff

..jeszcze listopadowy,mój pierwszy, koszykowy chleb. Na tę wielką chwilę wybrałam nic innego jak Chleb polski, z przepisu Liski.

Nie dodam nic innego jak to, że był świetny- dla mnie oczywiście mógłby być odrobinkę bardziej słony oraz to, że jak widać z braku doświadczenia upiekłam pyszny płaski chlebek...

Ćwiczenia cierpliwości ciąg dalszy.

Przepis cytuję za autorką

Chleb polski

Polish bread

 

200 ml ciepłej wody*

2 łyżeczki suchych drożdży

500 g gęstego zakwasu żytniego dokarmionego 10-12 godzin wcześniej**

660 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej)

1 łyżka soli morskiej

 

 

W misce wymieszać drożdże z mąką. Kiedy nieco zmiękną, dodawać pozostałe składniki. Zagnieść ciasto - powinno mieć elastyczną konsystencję. W razie potrzeby dodać odrobinę więcej wody lub mąki.

Z ciasta uformować kulę, posmarować ją delikatnie olejem, włoxyć do miski i zostawić na 1 godzinę, by odpoczęło.

Następnie delikatnie je zagnieść i uformować podłużny lub okrągły bochenek. Bochenek dokładnie obtoczyć w mące, by w trakcie wyrastania nie przywarł do koszyka.

Koszyczek do wyrastania (lub durszlak) wysypać dokładnie mąką, przełożyć do niego chleb i odstawić do wyrośnięcia - bochenek powinien podwoić objętość. Zajmuje to zwykle 2-3 godziny. Jeśli rośnie wolniej, należy dać mu nieco więcej czasu.

 

Piekarnik nagrzać do 230 st C. (Ja piekę używając kamienia do pieczenia - jeśli go nie mamy, blachę wykładamy papierem do pieczenia). Jednym ruchem przekładamy bochenek na blachę/kamień, ostrym nożem robimy 3-4 poprzeczne nacięcia i wstawiamy do piekarnika.

Na dno piekarnika wsypujemy ok. 1/2 szklanki kostek lodu lub ścianki piekarnika (nie grzałkę i żarówkę!) spryskujemy delikatnie wodą.

 

Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 210 st C i pieczemy kolejne 20-30 minut - należy sprawdzic stopień zrumienienia chleba. Jedne piekarniki pieką szybciej, inne wolniej. Jeśli chleb jest upieczony - popukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

 

Po upieczeniu wyjmujemy chleb, kładziemy go na kuchenną kratkę, delikatnie spryskujemy wodą, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do całkowitego ostudzenia.

Dopiero wtedy kroimy.

 

Smacznego!

 

*ilość wody zależy od gęstości zakwasu, dlatego radzę dolewać ją stopniowo, ewentualnie zwiększając lub zmniejszając jej ilość

 

** można dokarmić zakwas w następujący sposób:

10-12 h przed planowanym pieczeniem:

2 łyżki zakwasu żytniego

200 g mąki żytniej typ 2000

270 g wody

Mieszamy i zostawiamy w ciepłym miejscu na 10-12 h.

środa, 27 stycznia 2010

Zaproszenie do Weekendowej Piekarni nr. 60 już wysłane,a tu jeszcze nie zdążyła się gapa pochwalić swoim skromnym i nieco pechowym udziałem w 59 edycji prowadzonej przez Andzię :). Wybrała ona dla Nas Szachownicę drożdżową. Jak to czasem bywa- przedobrzyłam i w pozornie łatwym przepisie zrobiłam parę błędów. No cóż:). Próbując ratować sytuację wykonałam pewien zabieg, właściwie był on jedynym wyjściem jakie wówczas przyszło mi do głowy, czyli szybkie formowanie małych zawijasków w formie do muffinów.

Może te marmurki- wybaczcie  tak je nazwałam:P nie wyszły mi tak piękne jak Wasze , ale praktyka czyni mistrza i na pewno do tego przepisu jeszcze powrócę. Następnym razem w wersji wypas (mam parę pomysłów: czekolada, advocat,  budyń- jest TYLE możliwości!:)

Podaję przepis z moimi zmianami:

Marmurki drożdżowe

( w orginale Szachownica drożdżowa)

 

Składniki:

30 g drożdży

5 łyżek cukru

1/3 szklanki ciepłego mleka

1 jajko

szczypta soli

1,5 szklanki mąki

3 łyżki kakao (dałam 6 łyżeczek słodkiego kakao)

3 łyżki śmietanki kremówki (dałam gęstą 12)

 

Wykonanie:

Drożdże wymieszać z łyżką cukru, dodać mleko, pozostały cukier, jajko i sól. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i wlać do przesianej mąki. Zagnieść ciasto, starannie je wyrobić (przez około 15 minut) i podzielić na 2 części. Do jednej części dodać kakao wymieszane ze śmietanką kremówką. Oba ciasta przykryć ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 2 godziny).

Uformować taką samą ilość jasnych i ciemnych kulek. Małą formę wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą wyłożyć na przemian jasnymi i ciemnymi kulkami. Odstawić do wyrośnięcia na około 45 minut.( to pominęłam uformowałam jedną wielką kulę i włożyłam ją do wyrośnięcia, po 45 minutach ciasto było dalej bardzo niskie, podzieliłam je na pół i do jednej części dodałam kakao, formowałam kuleczki o wielkości moreli, łącząc oba rodzaje ciasta).

Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 20-25 minut. Jasne kulki posypać kakao a ciemne cukrem pudrem. (nie posypywałam)

Marmurki najlepsze drugiego dnia z masłem lub dżemem pomarańczowym.

Smacznego!

*Przepis pochodzi z książeczki z przepisami "Ciasta na różne okazje", wydawnictwa Prószyński i spółka.



 
1 , 2 , 3 , 4
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi
zdrowa żywność