Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę

Wpisy z tagiem: deser

czwartek, 08 kwietnia 2010

I nastał wreszcie moment podzielenia się z Wami moim ostatnim wielkanocnym deserem:)

Nie mogło na Naszym stole zabraknąć mazurka.

W tym roku wcale nietradycyjny, aczkolwiek tak dobry, że każdemu kto choć troszkę lubi orzechy mogę go serdecznie polecić.

To chyba pierwszy mazurek, który zrobił na mnie aż tak dobre wrażenie pod dwoma względami: krótkiego czasu wykonania (nie licząc łupania własnych orzechów oraz mielenia ich:) i niesamowitego smaku.

Gorąco polecam, nie tylko na Wielkanoc!:)


Mazurek orzechowy

Źródło przepisu: Mniam Mniam

Z moimi i Liski zmianami

 

Ciasto:

ok. 1 szklanki orzechów włoskich

15 dag masła

8 łyżek cukru

80 g mąki pszennej

3 białka

tłuszcz i tarta bułka do formy

 

Polewa:

- 3 żółtka

- 8 łyżek cukru

- łyżka cukru waniliowego

- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

- orzechy do dekoracji (użyłam zarówno w całości jak i zmielonych przyp. red. Olcik)

 

Sposób przygotowania:

Orzechy mielę.

Masło ucieram do białości, stopniowo dodaję cukier.

Z białek ubijam sztywną pianę.

 

Składniki ciasta delikatnie mieszam, dodając do utartego masła na przemian przesiana mąkę, pianę i zmielone orzechy.

(Wymieszałam masę orzechową z mąką, a na końcu wyłożyłam na nią pianę z białek  przyp. red. Olcik).

 

Ciasto wkładam do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką (użyłam formy o wymiarach 23x33 cm, a wyłożonej papierem do pieczenia, przyp. red. Olcik). Piekę około 30 minut w umiarkowanie gorącym piekarniku nagrzanym do 180 st C, przyp. red. Olcik).

 

Przygotowuję polewę : żółtka ucieram z cukrem i cukrem z prawdziwą wanilią. Przesiewam do masy żółtkowej mąkę ziemniaczaną i dokładnie mieszam.

 

Upieczone ciasto wyjmuje z piekarnika i natychmiast smaruję polewą, dekoruję kawałkami orzechów i ponownie wstawiam do piekarnika na 3-4 minuty (Piekłam 10 minut, przyp. red. Olcik).

 

Smacznego!

Ps: Bardzo się ucieszyłam, gdy ujrzałam ten sam mazurek, wczoraj u Majanki:-). Telepatia działa.

 

Pozdrawiam Was ( już prawie piątkowo:), Olcik.

 

To już ostatnia moja propozycja do:


wydrukuj przepis

środa, 31 marca 2010

"Lubisz kawę?

Tak.

A to od kiedy?

a.. od 4 miesięcy :)"

A czy ty lubisz kawę?

Jeśli tak to zapraszam Cię na babkę, niezwykłą, aromatyczną, wilgotną, ociekającą przepysznym syropem.

Szybka, malutka babka, która jest wilgotna dzięki syropowi kawowemu. Ja dodałam do środka garść suszonych moreli pokrojonych w kostkę.

To dobra opcja dla wszystkich niecierpliwych i tych, którzy nie przepadają za tradycyjnymi babami drożdżowymi.

Ciasto można przygotować dzień przed podaniem. Dzięki syropowi dłużej zachowuje świeżość.

Babka z syropem kawowym

/na podst. The Australian Women's Weekly/

 

- 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczalnej (użyłam zbożowej Ricoré przyp. red. Olcik)* + 1 łyżka gorącej wody

- 3 jajka

145 g drobnego cukru

- 150 g mąki pszennej (użyłam Manitoby przyp. red.Olcik) + 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 łyżka kakao

- 150 g masła, rozpuszczonego i ostudzonego

 

Syrop kawowy:

- 165 g drobnego cukru

- 180 ml wody

- 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczalnej (użyłam zbożowej Ricoré przyp. red. Olcik)

 

Ciasto:

Piekarnik nagrzać do 180 st C.

Kawę rozpuścić w łyżce gorącej wody, odstawić.

W misce ubić jajka, stopniowo dodając cukier. Masa powinna być gładka, ucieramy ok. 8 minut.

Do ubitych jajek dodajemy kawę i kakao. Następnie stopniowo dodajemy rozpuszczone masło i mąkę z proszkiem (nie należy mąki wsypywać od razu całej, bo porobią się grudki). Dodać ewentualnie morele lub inne suszone owoce. Wymieszać łyżką.

Formę do babki o średnicy 21 cm wysmarować masłem i oprószyć mąką lub bułką tartą.

Wlać ciasto.

Wstawić do piekarnika i piec ok. 40-50 minut (należy drewnianym patyczkiem sprawdzić po 40 minutach stopień upieczenia ciasta, zwłaszcza w środku babki, jeśli pieczemy w formie bez kominka).

 

Syrop:

Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i stopniowo podgrzewać. Kiedy cukier się rozpuści, zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia.

 

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika, odstawić na 5 minut, następnie wyjąć na talerz, polać syropem, zostawiając 1/4 szklanki na później.

 

Odstawić na 15-20 minut. Choć na drugi-trzeci dzień smakuje jeszcze lepiej:-)

Podawać polane pozostałym syropem.

 

Smacznego!

*można zastąpić świeżo zaparzoną kawą espresso

 

 


wydrukuj przepis

niedziela, 28 marca 2010

"Nasz stół wielkanocny

haftowany w kwiaty.

W borówkowej zieleni

listeczków skrzydlatych

lukrowana baba

rozpycha się na nim,

a przy babie-

mazurek w owoce przybrany.

Palmy pachną jak łąka

w samym środku lata.

Siada mama przy stole,

A przy mamie tata.

I my.

Wiosna na nas

zza firanek zerka,

a pstrokate pisanki

chcą tańczyć oberka.

Wpuśćmy wiosnę,

Niech słońcem

zabłyśnie nad stołem

w wielkanocne świętowanie

jak wiosna wesołe!"

E. Skarżyńska

 

 

Ten sernik znalazł uznanie wśród wszystkich którzy go skosztowali. Ja jednak jako swoje 5 groszy dodałabym do masy 1/4 łyżeczki soli- tak aby podrasować jego smak. Zachwycą się nim wszyscy miłośnicy krówek i karmelu.  Razem z Liską polecam go na Wielkanoc. Jest pyszny!

 

Sernik krówkowy

 

Spód:

50 g orzeszków solonych

80 g ciastek kruchych (użyłam ciasteczek Lu petitki)

30 g masła

1 łyżka cukru

 

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (użyłam tortownicy o średnicy 20 cm i dosyć wysokim brzegu, ale spokojnie można wykorzystać taką o średnicy 22-24 cm, sernik będzie nieco niższy).

Składniki spodu zmielić w malakserze - orzeszki mogą być też dobrze posiekane.

Wyłożyć masę na spód, wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st C. Piec 12 minut.

Masa:

 

400 g masy kajmakowej/krówkowej (można kupić gotową - w sklepach znajdziemy ją najczęściej tam, gdzie mleko skondensowane i śmietany UHT)

50 g masła

100 g cukru

cukier z prawdziwą wanilią (ja dałam własnego wyrobu)

600 g sera trzykrotnie mielonego (można połączyć np. 450 g sera w wiaderku ze 150 g twarogu w kostce)

1 łyżka mąki pszennej

1/4 łyżeczki soli

 

Masło utrzeć z cukrem i wanilią, dodać 230 g kajmaku (resztę wykorzystamy do polewy) i utrzeć na gładką masę, następnie dodawać jajka i po łyżce sera, sól i mąkę. Dobrze zmiksować.

Masę przełożyć na podpieczony spód, wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika, zmniejszając temperaturę do 180 st C. Piec 45-50 minut. Po 30 minutach należy sprawdzić stopień upieczenia - gdyby sernik za bardzo się rumienił, trzeba przykryć wierzch folią aluminiową.

Wyłączyć piekarnik i ostudzić sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Niestety opadnie.

Kiedy zupełnie ostygnie, wyjąć i przygotować polewę:

 

Polewa:

 

170 g masy kajmakowej włożyć do garnuszka, dodać 3 łyżki mleka i gotować na malutkim ogniu, aż masa stanie się bardziej płynna. Jeśli będzie miała grudki, należy ją zmiksować. Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i dokładnie wymieszać.

Tak przygotowaną polewą polać wierzch całkowicie ostudzonego sernika.

Można posypać prażonymi płatkami migdałów (w temp. 190 st C prażymy je przez 10 minut).

 

Wstawić w chłodne miejsce najlepiej na całą noc.

Smacznego!

Ten sernik dołączam do akcji:

oraz

bo jest bajkowo pyszny:)

wydrukuj przepis

Pozdrawiam niedzielnie, Olcik.

wtorek, 23 marca 2010
poniedziałek, 22 marca 2010

Czy wiedzieliście, że Napoleonka to poprostu inaczej Kremówka?

"ciastko złożone z ciasta francuskiego, przełożonego kremem waniliowym lub budyniem, zazwyczaj posypane cukrem pudrem. Nazwa ta jest używana na terenie Galicji (m.in. w Krakowie); w Warszawie i Wrocławiu używa się określenia napoleonka (podczas gdy w Krakowie napoleon to inny rodzaj ciastka ? z bladoróżowym kremem z białek)."

Nie.. ja bym się z tym nie zgodziła:)

Dla mnie Napoleonka to ciastko z wierzchem i spodem z ciasta francuskiego przekładane kremem budyniowym,a Kremówka to ten sam wierzch i spód, ale zupełnie inny krem-  z bitą śmietaną.

To już moje drugie spotkanie w kuchni z Ilką:), gdy dobre 2 tygodnie temu wspomniałam jej, że zamierzam zrobić Napoleonkę z entuzjazmem chciała mi towarzyszyć,  a brzmiało to mniej więcej tak "..W takim razie ja się do Ciebie dołączam:) bo jeszcze nigdy nie piekłam kremówki".

A oto moja deserowa wersja kultowej Napoleonki. Przy okazji robienia tejże właśnie wypróbowałam dwa przepisy na masę budyniową, podaję ten lepszy (nieco zmieniony przeze mnie), dodatkowo zrobiłam ją w dwóch wersjach deserowej oraz zwyczajnej.Myślę jednak, że ta pierwsza jest dużo ciekawsza i szybsza, dlatego też ją tutaj pokazuję:))

EDIT: Moje zmiany polegają na tym, że gotowy krem na Napoleonkę przekładamy do szklaneczek tudzież pucharków, a ciasto francuskie tniemy na kwadraty za pomocą nożyczek i posypujemy cukrem pudrem. Podajemy lekko schłodzone lub nie;)

Smacznego!:)

Myślę, że to fajna propozycja do:

Podziękowania serdeczne dla Kuchareczki współpracującej:*

Ps: Zapraszam do Galerii Chleba na Kogucika;)


wydrukuj przepis

 

sobota, 06 marca 2010

Spotkałyśmy się wczoraj wieczorkiem z Ilką;*, wspaniałą i mega ciepłą osóbką.

Dziękuję:*

Na przełamanie pierszych lodów upiekłyśmy we dwie Ciasto z jabłkami i budyniem od Zuzy:), które ośmieliłam się nazwać szarlotką:)

Szarlotka z budyniem karmelowym

(zmodyfikowany przepis Zuzy)

Składniki:

 

-4 szklanki mąki krupczatki

-1 szklanka cukru

-3 jajka

-1 kostka masła (250 g)

-3 łyżeczki proszku do pieczenia

- słoik musu jabłkowego

-2 budynie karmelowe ugotowane w 2 i 1/2 szklanki mleka z łyżeczką masła

-1 cukier wanilinowy

 

Przygotowanie:

Z mąki, cukru, jaj, masła i proszku zagnieść ciasto i rozdzielić je na dwie nierówne części. Większą część rozwałkować i przenieść do formy (równie dobrze można nim po prostu wylepić blachę). Na ciasto wyłożyć jabłka i posypać cukrem wanilinowy. Gorącym budyniem zalać jabłka, przykryć je drugą częścią ciasta i piec godzinę w temperaturze 180 st.

 

Życzymy smacznego! :)

Z uśmiechem na ustach dołączamy się z Naszymi dwoma ciastami do:

Ps: Jeszcze raz wielkie podziękowania dla mojej Ilki, już się palę na następny raz;p!

wydrukuj przepis

poniedziałek, 01 lutego 2010

Niespodzianek ciąg dalszy.

Dochodzę do wniosku, ze skoro nieszczęścia chodzą parami, to szczęścia chyba też (:.

Ogromnym zaszczytem jest dla mnie poprowadzenie Weekendowej Cukierni już po raz drugi. A to wszystko dzięki Naszej  kochanej Poleczce, która nie bała się i dała mi tę możliwość.

Nie wiem jak inne gospodynie/ gospodarze, ale ja zawsze mam problem z propozycjami do takich akcji. Długo zastanawiam sie nad nimi , przeglądam ,oglądam, czytam, a w ostatniej chwili i tak wszystkie je zmieniam o 180 stopni :). I tak też było dzisiaj.

Z racji tego, że luty będzie obfitował we wszelkiego rodzaju święta (Tłusty Czwartek, Walentynki, Ostatki) poniżej przedstawię kilka znakomitych propozycji, które idelanie będą wpisywały się w odświętne menu :)

 

Tłusty Czwartek

Pączki!

(Przepisu na nie szukałam baaaardzo długo, chciałam by był sprawdzony i pyszny. By pączki z niego wyszły takie na jakie czeka się cały rok,czyli przepyszne.:)

Pączki bardzo dobre

Przepis pochodzi z książki "W kuchni babci i wnuczki" wyd. Nowy Świat

- 1/2 kg przesianej mąki

- 5 dag drożdży

- 6 łyżek cukru

- ok. szklanki mleka

-szczypta soli

- 5 żółtek

- 5 łyżek masła

- otarta skórka z cytryny

- 1/2 kieliszka spirytusu lub kieliszek wódki

Do nadziewania pączków:
-konfitura z dzikiej róży

Do smażenia:

- ok. 1/2 kg smalcu

1. Drożdże rozprowadzić z łyżką mąki i cukru ciepłym mlekiem.Poczekać, aż wyrosną.

2. Utrzeć żółtka  zresztą cukru.

3. W miseczce połączyć mąkę z drożdżami, utartymi żółtkami, skórką z cytryny, szczyptą soli, spirytusem i wyrabiać.

4. Pod koniec wyrabiania, kiedy już ciasto jest doskonale wymieszane i lekko odstaje od łyżki lub dłoni, dolać stopione masło. Ciasto powinno być dość "wolne", czyli rzadkie, a także delikatne. Zostawić do wyrośnięcia.

5. Wyrośnięte ciasto rozwałkować lekko na grubość palca na wysypanej mąką stolnicy. Wycinać szklanką krążki, na środek nakładać konfiturę z róży. Można nakrywać takim samym krążkiem wyciętym z ciasta. Można też rozwałkować ciasto nieco grubiej i wycinać jeden krążek, który po nałożeniu konfitury różanej zlepiać palcami w jednym miejscu, tworząc jakby pakiecik.

6. Układać gotowe pączki na serwecie posypanej mąką. Pączki zlepiane z jednego krążka kłaść miejscem zlepienia w dół.

7. W dość obszernym naczyniu rozgrzać smalec. Powinien być dość gorący, ale nie palić pączków; sprawdzić moża wrzucając kawałek ciasta, jeśli się lekko, niezbyt gwałtownie rumieni, temperatura jest odpowiednia. Smażyć po kilka pączków na umiarkowanym ogniu nie gwałtownym, lecz i nie za lekkim, aby nie nasiąkały tłuszczem. Po jednej stronie smażyć pod przykryciem, a po drugiej, po przewróceniu pączków przy pomocy patyczka czy widelca, bez przykrycia, wtedy utworzy sie wokół pączka ładna, jaśniejsza obwódka.

8. Po usmażeniu na brażowo, wyjąć pączki, osączyć z tłuszczu ma bibule, posypać cukrem pudrem przez sitko lub polukrować.

 

 

Kawowe makaroniki z czekoladą

(Idealne na koniec Karnawału, przepis cytuję za Fellunią:)

Składniki:

makaroniki:

100g białek (mniej więcej 3)

40g drobnego cukru

200g cukru pudru

120g mielonych migdałów

1 łyżka kawy mielonej lub rozpuszczalnej

 

krem czekoladowy:

100g czekolady

kilka łyżek śmietanki lub oleju, jeśli musimy unikać nabiału

ewentualnie cukier do smaku (bez przesady, makaroniki są dość słodkie, pasuje więc do nich krem nieco bardziej wytrawny)

ewentualnie trochę rumu lub pasującego likieru

 

Przygotowanie:

1. Makaroniki: białka trzeba rozdzielić przynajmniej dzień wcześniej. Trzymamy je przykryte w lodówce i wyjmujemy nieco wcześniej przed przygotowaniem makaroników, tak aby były mniej więcej w temperaturze pokojowej. Podobno to nie żadna magia tylko wtedy nieco wysychają i efekt końcowy jest lepszy. Niektóre przepisy przewidują nawet dodanie nieco białek sproszkowanych ale nie próbowałam bo nie mam tego specyfiku.

 

2. Migdały trzeba zmielić razem z kawą i cukrem pudrem w malakserze na drobny proszek.

 

3. Białka ubić na dość sztywną pianę, dodać drobny cukier i jeszcze chwilę ubijać. Piana ma być sztywna ale nie ma się rwać (to właściwie ogólna zasada odnośnie ubijania piany z białek).

 

4. Teraz będzie najważniejszy krok dla makaroników. Do piany wsypujemy migdały zmielone z kawą i cukrem pudrem i mieszamy wszystko razem łyżką. Mieszana substancja będzie robiła się coraz rzadsza, trzeba uchwycić właściwy moment. Musi być na tyle rzadka, żeby makaroniki się nieco rozpłynęły, ale nie aż tak by były płaskie jak opłatki. Można sprawdzać wykładając trochę masy na talerzyk. Jeśli po wstrząśnięciu talerzykiem masa rozpłynie się na równiutkie, ale wypukłe kółko to jest ok, a jak trzyma krzywy kształt to mieszamy jeszcze 2-3 razy. Jeśli się rozpływa za szybko to jest za późno i zaczynamy od nowa. Moje, jak widać na zdjęciu, są nieco krzywe, zbyt grube a te małe wzgórza od końcówki do szprycowania nie znikły całkiem. To wszystko oznacza, że powinnam jeszcze zakręcić łyżką 2 razy :).

 

5. Można nakładać makaroniki łyżeczką ale łatwiej to zrobić z rękawa cukierniczego. Jeśli nie mamy to bierzemy torebkę ze sztywnej folii i ucinamy jeden róg, też będzie dobrze. Można również zwinąć nieco pergaminu w tytkę. Końcówka do szprycowania musi być okrągła i dość szeroka (mniej więcej 1cm średnicy), jeśli takiej nie mamy to nie bierzemy żadnej tylko szprycujemy wprost z rękawa.

6. Na blachę wyłożoną pergaminem nakładamy okrągłe ciasteczka o średnicy około 3 cm w odstępach około 2-3cm. Jak skończymy to trzeba uderzyć blachą płasko w stół, tak aby makaroniki się nieco rozpłynęły. Z tej proporcji wyjdą 2 blachy ciasteczek.

 

7. Odstawiamy przygotowane blachy na około godzinę do obeschnięcia. Nagrzewamy piekarnik do 160°C, wstawiamy ciasteczka i pieczemy przez jakieś 15 minut. Potem wyjmujemy i odstawiamy do wystygnięcia. Dopiero potem odklejamy je od papieru (ciepłe mogą się rozwarstwić).

 

8. Krem czekoladowy: czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej razem ze śmietanką lub olejem. Można dodać rum lub likier, wymieszać aż krem będzie gładki i odstawić do przestygnięcia.

 

9. Nakładać odrobinę czekolady na ciasteczka i sklejać je parami. W międzyczasie można zaparzyć kawy lub herbaty, tak aby nie tracić czasu jak już będą gotowe.

 

Uwagi: zamiast kawy można użyć kakao, zielonej herbaty lub innych sproszkowanych substancji smakowych. Często dodaje się też barwniki spożywcze dla uzyskania pojechanych kolorów makaroników, przy czym one również powinny być w proszku a nie w płynie, żeby nie rozcieńczać masy makaronikowej. Nadziewamy ulubionym kremem, zazwyczaj pasującym kolorystycznie i smakowo do ciasteczek.

I.. wreszcie trzecia moja propozycja, czyli:

 

coś na św. Walentego- czekolada plus truskawki= afrodyzjaki

 

Czekoladowe bezmączne brownies z truskawkami

 

( przepis podany przez Dorotuś pochodzi z magazynu The Australian Women's Weekly' - flourless hazelnut chocolate cake, od siebie dodałam truskawki)

Składniki:

- 35 g kakao

- 80 ml gorącej wody

- 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej

- 150 g masła, roztopionego

- 230 g ciemnego brązowego cukru

- 100 g zmielonych orzechów laskowych

- 4 jajka

- 100 g truskawek (mogą być mrożone)

 

Dodatkowo:

 

- 1 łyżka kakao, do dekoracji

 

1. Kakao wymieszać z gorącą wodą do gładkości. Wlać do niego roztopioną czekoladę, masło, wsypać cukier, orzechy i dodać żółtka. Zmiksować. Dodać truskawki.

 

2. Białka ubić na sztywną pianę. Delikatnie połączyć z czekoladowym ciastem.

 

3. Blaszkę o boku 19 - 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać do niej czekoladową miksturę. Piec w temperaturze 180ºC przez 60 - 70 minut. Przestudzić 15 minut w blaszce, wyjąć na talerz, do góry spodem, zerwać ostrożnie papier. Oprószyć kakao, pokroić na kwadraty.

 

4. Z przepisu wychodzi 1 nieduża blaszka - 9 sycących porcji.

 

Smacznego.

 

Gorąco zachęcam do lutowego pieczenia!

Olcik.:)

piątek, 24 lipca 2009

Właściwie to miał być torcikiem:),ale cóż-warunki pogodowe nie pozwoliły mu na to:). Pomijając to już wspomniałam ,że nie mam "ręki" do żelatyny. No cóż,ale tak też jest fajnie- taki lodowy deserek dokładnie w takim smaku jaki sobie wymarzyłam- czekoladowy mus i wiśnie ! Taak.. wczoraj do szczęścia tego mi było trzeba.

 

Luksusowy tort czekoladowy

(przepis Ewy Aszkiewicz z "Domowych wypieków"* :)

Składniki:

- łyżka masła

- wafle andruty

Krem:

- 3 kopiaste łyżeczki żelatyny

- 2 łyżki przegotowanej,zimnej wody

- 1/2 szkl. mleka

- mała laska wanilii lub 1/2 dużej

- tabliczka dobrej gatunkowo ,twardej czekolady (mlecznej lub deserowej)

- 2 jajka

- szklanka cukru pudru

- 200 ml śmietany kremówki

- 3/4 szklanki odsączonych z zalewy cukrowej wiśni (dałam słoiczek kompotu)

- łyżeczka kawy rozpuszczalnej rozpuszczona w jednej łyżce wody

- łyżeczka cukru pudru

- śmietan-fix

Dekoracja:

- tabliczka startej czekolady

- wiśnie

- biszkopty Ladyfinger

1. Tortownicę smarujemy masłem i wykładamy andruty.

2. Przygotowujemy krem: żel;atynę zalewamy 2 łyżkami zimnej wody.Gdy napęcznieje stawiamy na parze,by dokładnie się rozpuściła.Do mleka dodajemy wanilię i pokruszoną czekoladę-podgrzewamy.Gdy skłaniki się połączą,zestwiamy z ognia.

3. Całe jajka ubijamy ze  szklanką cukru pudru na gęsty puch,dodajemy w czasie ubijania rozpuszczoną w mleku czekoladę (wanilię odrzucamy) oraz rozpuszczoną żelatynę ,a następnie cały czas ubijając- łyżkę śmietany.

4. Na spód tortownicy wykładamy wiśnie,na owoce kładziemy krem,wyrównujemy,wstawiamy do lodówki.

5. Przed podaniem tortu ubijamy resztę śmietany z łyżeczką cukru,kawą  i zagęstnikiem.Dekorujemy nią tort i przybieramy według upodobań. Schładzamy.

Smacznego!:)

 

Ps:a wogóle to zauważyłam ,że bardzo rzadko robię coś z czekoladą.. hmm.. dziwne.

Pps: Dziękuję bardzo niezastąpionemu Irytkowi,który jest sprawcą pewnych,małych zmian na blogu :*

Częstujcie się,bo mam jeszcze kawałek! :)

*U mnie nie był torcikiem ,jedliśmy w pucharkach ,więc uznaję go za desero-torcik:)

 

U Viridianki pojawiło się podsumowanie

środa, 22 lipca 2009

Oto co się stanie,gdy dwie pokrewne duszyczki postanowią zrobić coś szalonego,a dokładniej- pojechać do ich ulubionego sklepu -oddalonego o jakieś 50 km,nie znając do niego drogi.Wszak nie od dziś wiadomo,że duszyczki stać na wiele..:P To jednak przerosło ich dotychczasowe dokonania.Po wielu przeciwnościach losowych i nie tylko * dojechały do celu,a tam.. " oczy jak złotówki,witajcie zakupy, żegnajcie wszelkie smutki!" :P

Bo tak to już z nimi jest:

- 'Jedziemy jutro do IKEI?'

-> 'No jasne.. ale jak się tam dostaniemy?'

- ' Nie wiem,ale wiem ,że jedziemy!'

*a dokładniej- 3h,4 przesiadkach autobusowych i jednej malutkiej, acz znaczącej pomyłeczce:D

A żeby nie było tak na sucho,to przedstawiam Wam pyszny deserek.Prosto z restauracji wspomnianego wyżej sklepu.No poprostu pychota ! Polecam deser i sklep (choć tego drugiego chyba nie trzeba..)

;-)

Mus czekoladowy

 

 

piątek, 17 lipca 2009

Co jak co ,ale nie mogłam przejść obok tego przepisu obojętnie :) a dlaczego? a no dlatego,bo

RAZ-że jagody

DWA- w sam raz na upalny dzień

TRZY- nazwa,którą właściwie sama wymyśliłam - po pierwszym kęsie.

i CZTERY- naprawdę nie dużo czasu zajmuje przygotowanie

.. Jak was jeszcze zachęcić?

Może dodam jeszcze,że nie należy do słodkich deserów,ale raczej tych przyjemnie orzeźwiających:)

No to czas teraz na przepis..

Jagodowa chmurka*

- około 150 gram jagód

- 1 cukier waniliowy

- 1 szklanka śmietanki kremówki

- 1,5 szklanki serka waniliowego D.

- 6 łyżeczek żelatyny

- 2 łyżki soku z cytryny

- małe opakowanie herbatników Lu petitki oblanych czekoladą:)

1. Jagody przebierz,trzy łyżki odłóż,a resztę zmiksuj z cukrem waniliowym.

2. Śmietankę ubij na sztywno. Bitą śmietanę połącz z  serkiem waniliowym i sokiem z cytryny.Żelatyne namocz i rozpuść.

3. Żelatynę połącz z masą serkową.Odłóż 2/3 masy, a resztę wymieszaj z musem jagodowym i odłożonymi całymi jagodami.

4. Keksówkę wyłóż folią spożywczą,nalej do niej obie masy,lekko przemieszaj (np. wykałaczką).

5. Ciastka rzędami ułóż na wierzchu tężejącej masy. Deser wstaw do lodówki na min. 3 h.Przed podaniem możesz udekorować bitą śmietaną lub owocami.

Smacznego!:)

Uwagi- do masy jagodowej warto dodać odrobinkę drobniutko posiekanej mięty,świeże jagody można zastąpić dżemem lub masą jagodową.

 

* a właściwie 'Jagodowy marmurek' - marmurek mi nie wyszedł,więc stwierdziłam,że ta nazwa bardziej pasuje.

Przepis z kolorowej gazety.

 

 

 
1 , 2
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi
zdrowa żywność