Wpisy z tagiem: migdały
wtorek, 19 stycznia 2010
No to lecę dalej z tymi chlebowymi wpisami:). I tak dzisiaj Wam pokażę mój (chyba ulubiony!) niesamowity chleb ... Artos to bowiem grecki chleb świąteczny. Ma on narawdę niecodzienny, doskonały smak przyowołujący na myśl Boże Narodzenie. To za sprawą mielonej skórki pomarańvczowej, godździków, miodu oraz ziela angielskiego. I tak choć chlebów nie lubię powtarzać i NAPRAWDĘ jest malutka garstka przepisów, które powtarzam, to ten na stałe wpisuję się do mojego chlebowego repertuaru. Dodam jeszcze, że "ślęczenie" przy młynku sprawiło mi ogromną przyjemność, bo aromaty unoszące podczas mielenia przypraw są niezapomniane. Gorąco polecam! Ja sama zostałam dosłownie 'zasypana' przedświątecznymi Artosami na wielu blogach (-;.
Artos - grecki chleb świąteczny Źródło: Blog Tatter
1 szklanka zakwasu pszennego 3.5 szklanki mąki pszennej chlebowej 1 łyżeczka soli 1.5 łyżeczki drożdży instant 1 łyżeczka cynamonu 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej 1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego 1/4 łyżeczki mielonych goździków 1 łyżka zmielonej kandyzowanej skórki pomarańczowej 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z migdałów 2 duże jajka, lekko roztrzepane 1/4 szklanki miodu płynnego 1/4 szklanki oliwy z oliwek 3/4 szklanki letniego mleka
Do posmarowania bochenka (pominęłam) 2 łyżki wody 2 łyżki cukru 2 łyżki miodu 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu pomarańczowego 1 łyżeczka ziarna sezamowego
W dużej misce wymieszać razem: mąkę, sól, drożdże, cynamon, gałkę, ziele angielskie i goździki. Dodać zakwas, ekstrakt, jajka, miód, oliwę i mleko. Dobrze wymieszać, aż z ciasta utworzy się kula. Ciasto wyjąć na kuchenny blat i zagnieść miękkie, delikatnie lepkie ciasto (ok 10 min.). Pierwsza fermentacja to ok 1 1/2 godziny, w połowie której ciasto należy odgazować i złożyć (technika strech and fold - czyli tak naprawdę złożenie ciasta w kopertę). Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyjmujemy je z miski i po lekkim odgazowaniu, formujemy kulę i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. W tym czasie nagrzewamy piec do 180st.C. Wierzch bochenka smarujemy miodową glazura. Pieczemy 20 min, następnie obracamy bochenek o 180 i pieczemy kolejne 20-25 min. Przed podaniem koniecznie chleb należy wystudzić ok. 1 godziny. Smacznego!:)
środa, 06 stycznia 2010
Roscón de Reyes to hiszpańskie ciasto Trzech Króli. Z racji dzisiejszego święta nie mogłam go nie upiec! 'Kiedyś święcono tego dnia złota i kadzidła. Wykształciło się to na przełomie wieków XV i XVI. Poświęcanym kadzidłem, którym była żywica z jałowca, okadzano domy i obejście, co miało znaczenie symbolicznego zabezpieczenia go przed chorobami i nieszczęściami. W tym samym celu poświęconym złotem dotykano całej szyi. Po uroczystym obiedzie podawano ciasto z migdałem. ' Wkipedia Smakuje jak drożdżówka ,ciekawostką jest to ,że do środka nie potrzebujemy jajek- jedynie białka lub żółtka do posmarowania wierzchu. Gratulacje dla mojej mamuśki ,która jest w tym roku Migdałowym Królem!*
Roscón de Reyes 500 g mąki 1 łyżeczka soli 50 g cukru ok. 20 g drożdży 100 g miękkiego masła 250 ml letniego mleka ( 2,5 decylitra) 50 g kandyzowanej skórki z pomarańczy i cytryny 50 g suszonej żurawiny białko do posmarowania
Mąkę wymieszać z solą. Dodać pozostałe składniki (ja rozrabiam najpierw drożdże w odrobinie mleka), wyrobić na gładkie ciasto, przykryć i odstawić w cieple miejsce aż ciasto podwoi objętość; z ciasta odważyć 8 kawałków (ok. 60 g każdy), uformować kulki ; do jednej z nich włożyć porcelanowa figurkę, lub migdała, lub ziarno fasoli itp. - kto znajdzie np. migdała w swoim kawałku będzie miał szczęście przez cały rok! Z pozostałej części ciasta uformować duża kule, ułożyć ja na środku wyłożonej papierem blachy, 'przykleić' pozostałe kulki i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 min. posmarować białkiem i piec ok. 30 min w nagrzanym do 180° piekarniku. - Najlepiej smakuje z filiżanką herbaty i konfiturą pomarańczową (choć przyznam się ,że ja jadłam z różaną ;-).
Smacznego! * Odnalazła w swoim kawałku migdała (-; ** Za przepis dziękuję Bei ,dokonałam jednak paru zmian m.in. w nazwie -choć niechybnie jak się później okazało:)
No moi mili państwo przepisowo dzisiaj zaczyna się Karnawał!:D
środa, 12 sierpnia 2009
Było takie popołudnie niedzielne parę tygodni temu,które spędzaliśmy na wsi.Kłębiaste, białe chmury niczym owce na niebie zasłaniały swoim stadem ciemnopomarańczowe,póżno-lipcowe słońce. Jednak ono nie poddawało się i co chwila obdarowywało Nas swymi ostrymi promieniami. Leżały też w letniej kuchni morele,śliwki,jagody, ciasto francuskie i miód.Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały jasno- dziś na podwieczorek będą Słoneczne kwadraty francuskie z owocami. Minuta-dwie były już w piekarniku.Parę razy zdawało się słyszeć: "Co robisz?" "Co tak ładnie pachnie?" Zaledwie w parę chwil po wystygnięciu znalazły się w brzuchach mniej i bardziej wybrednych smakoszy. I ślad po nich zaginął.. A w kuchni wreszcie zapachniało domem.. Słoneczne kwadraty francuskie z owocami przepis jest łatwy jak 'bułka z masłem',potrzebne są nam tylko: -mrożone ciasto francuskie - owoce sezonowe : śliwki,borówki i morele - miód - cukier do posypania (opcjonalnie) -oliwa 1. Ciasto francuskie rozmrażamy.Dzielimy na kwadraty,u mnie z jednego opakowania wyszło ok. 6 sporych kwadratów. Formujemy rogi. Tak przygotowane nakłuwamy w paru miejscach widelcem. 2. Owoce myjemy,odpestkowujemy,wraz z borówkami wykładamy na przygotowane wcześniej spody. 3. Skrapiamy odrobinką oliwy,miodem i popsypujemy szczyptą cukru. 4.Wkładamy do piekarnika i pieczemy na złoty kolor. Smacznego!:)
Moje kwadraty biorą udział w :
środa, 08 lipca 2009
"Choć poszczególne kuchnie krajów arabskich różnią się między sobą, posiadają wspólne elementy, które najlepiej przedstawić w formie minisłownika kuchni Arabskiej, co uzmysłowi nam zarówno jej bogactwo, jak i oryginalność. źródło: foody.pl Nie będę owijała w bawełnę,kuchnia arabska to kuchnia tysiąca i jednej potrawy.Żałuję ,że wcześniej nie wiedziałam o tym. . jeszcze niedawno kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z kebabem. Tak więc na miły początek mojej przygody z ową kuchnią przygotowałam Sałatkę arabską.* * najbardziej smakowała oczywiście Pani Mamie,która (jak przeczuwam) polubiłaby chyba każde arabskie danie :). Sałatka arabska - 2 woreczki ryżu (u mnie jaśminowy) - puszka drobnego zielonego groszku - ok. 3/4 szkl. rodzynek - ok. 3/4 szkl. pokrojonych migdałów - pierś z kurczaka smażona lub pieczona - 2 pomarańcze - miód - 1 łyżka soku z cytryny - sól,pieprz - 3 łyżki oliwy - łyżka siekanego koperku 1. Rodzynki namoczyć w gorącej wodzie odstawić na 5 minut, odcedzić. 3. Mięso kurczaka pokroić w kosteczkę. Groszek odsączyć z zalewy. Pomarańcze umyć, obrać ze skórki, podzielić na cząstki, zdjąć błonkę. Każdą cząstkę pokroić na cienkie plasterki. 4. Sok, który wypłynie w czasie krojenia zlać do miseczki, dodać sok z cytryny, olej, sól, pieprz i miód do smaku. Ubić na jednolity sos. 5. Ryż, rodzynki, migdały, pomarańcze, groszek, kurczaka i koperek włożyć do salaterki, wymieszać. Zalać sosem, jeszcze raz delikatnie wymieszać. Wstawić do lodówki na ok. 2 godziny. Smacznego! Małe spóźnienie:
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są
mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu.
Zanim skopiujesz - zapytaj!
*
Jeśli chcesz
umieścić mój przepis
na swoim blogu,
proszę podaj do
niego link.
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||