Wpisy z tagiem: przyprawy
niedziela, 18 kwietnia 2010
Po tym udanym debiucie nie mogłam nie spróbować kolejnych wersji. Ta powstała pod wpływem chwili. Do pomarańczowej marchewki świetnie pasuje czerwona soczewica i... pieczona papryka! I tak powstał ten właśnie pasztet. Gdy piekłam paprykę stwierdziłam, że pieczony czosnek chętnie się do niej dołączy. I co? Nie muszę chyba pisać jak pięknie pachniało, smakowało też pysznie:), zapewniam. Ten jest jeszcze lepszy od poprzedniego!:) Polecam!
Pasztet z czerwoną soczewicą, pieczoną papryką i czosnkiem Na podstawie przepisu pani A. Kręglickiej
Składniki: 1 szklanka czerwonej soczewicy 3 średniej wielkości marchewki 1 czerwona papryka 1 średnia cebula 3 ząbki czosnku 1 łyżeczka zmielonego ziela angielskiego 1 łyżka koncentratu pomidorowego sól, pieprz szczypta imbiru curry, słodka papryka sos sojowy olej 3 jajka
1. Upiec paprykę z czosnkiem. 2.Soczewicę opłukać i ugotować w 2 szklankach wody. Soczewicę wymieszać z koncentratem. Marchewkę zetrzeć, cebulę drobno pokroić. Na patelni rozgrzać olej wrzucić rozdrobnione warzywa i przyprawy i smażyć na małym ogniu. Nie należy żałować przypraw, ich smak częściowo się zgubi po wymieszaniu z soczewicą i jajkami. Gdy warzywa zmiękną połączyć je z soczewicą i dodawać po jednym jajku dokładnie mieszając. 3. Masę przelać do foremki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Piec 30-40 minut w 180 stopniach. Przed pokrojeniem pasztet ostudzić. Smacznego!:)
Pięknie dzisiaj (-: Zapraszam do Galerii Chleba po wiejski chleb razowy
piątek, 16 kwietnia 2010
Zbieram się wreszcie do napisania. Ciężko jest mi cokolwiek mówić, a tym bardziej pisać. Każdy ma inne zdanie na wiadomy temat. Żal, smutek, wykorzystywanie stytuacji, rozgłos. Od sześciu dni wsłuchuje się w opinie przeróżnych ludzi na ten sam temat. Próbuję myśleć o zwykłej codzienności. Powoli się uczę..
Zdecydowałam się jednak na przełamanie tej ciszy. Myślę, że nie zaszkodzę im radosnym opisem jakiejś potrawy. Żal po odejściu i narodowa depresja mylą nam się ostatnio.
Tak więc dzisiaj pizza. Inna, bo wiosenna. Przepis jest inspirowany tą pizzą.
Wiosenna pizza z roszponką i czosnkiem Pizza świetnie smakuje z np. taką zupką Ciasto - 250 g mąki pszennej (ja użyłam mąki do pizzy firmy Molino przyp. red. Olcik) - 150 ml ciepłej wody - 15 g świeżych drożdży lub 7g suchych (użyłam świeżych przyp. red. Olcik) - 1 łyżeczka soli - szczypta cukru - 1 łyżka oliwy z oliwek
Wierzch - 4 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany - 3 rozgniecione ząbki czosnku - garść roszponki - sól, pieprz, słodka papryka
1. Drożdże rozupuścić w wodzie, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce na około 40 minut do wyrośnięcia.Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyłożyć nim blachę do pizzy i odstawić na około 30 minut do napuszenia. 2. Napuszone ciasto smarować śmietaną, wyłożyć rozgnieciony czosnek, roszponkę i posypać przyprawami. 3. Piec do zarumienienia ok. 25 minut w 180 stp. * ten przepis zaczerpnęłam z opakowania po włoskiej mące do pizzy, można również użyć gotowego ciasta dostępnego w sklepach
Życzę Wam spokojnego piątku, Olcik
czwartek, 01 kwietnia 2010
Jest piękny dzień. Wychodzę z domu o 9.30 ubrana w białą bluzkę i marynarkę. Pod ręką mam jeszcze kurtkę- na wypadek gdyby po południu padało. Idę szybko ulicą w duchu powtarzając: "Nie spóźnij się", mijający mnie przechodnie patrzą tak jak gdyby w życiu nie widzieli dziewczyny ubranej po galowemu. Ostatni dzień szkoły przed świętami. Tylko geografia, biologia i Nasz apel. Oby się udało, oby wszystko wyszło dobrze, myślę w duchu. 22 stopnie w ostatnim dniu marca to nie lada gratka. To słońce ma w sobie pozytywne wibracje, po chwili myślę o wakacjach . Po 5 godzinach wychodzę, ostatni uścisk i pocałunek w policzek "Wesołych świąt".
Jeszcze nie wierzę, że oto nadeszła ta wielce oczekiwana chwila- moje marzenie ostatnich dni się spełniło, uff.. teraz pora na myślenie o porządkach w pokoju, pasztetatch, mazurkach, babach i jajkach. Idą święta pełną parą..
Muszle z szynką i porem ( na podstawie tego przepisu) - 200 g makaronu typu muszle - 1 duży por - 100 g szynki lub polędwicy - 1 kopiasta łyżka masła - 4 łyżki jogurtu naturalnego - 1 ząbek czosnku - papryka słodka - świeżo zmielona sól i pieprz
Makaron ugotować wg instrukcji na opakowaniu, odcedzić i przelać zimną wodą.
Pora oczyścić, opłukać i pokroić w niezbyt cienkie krążki. Szynkę pokroić w plasterki, a potem w kostkę. Na patelni rozgrzać olej, wsypać krążki pora i pokrojoną szynkę, podrumienić. Od razu wymieszać z ciepłym makaronem.
Ząbek czosnku zmiażdżyć i dodać do jogurtu, doprawić do smaku solą i wymieszać. Sosem jogurtowym polać makaron z dodatkami, posypać pieprzem oraz papryką. Smacznego!:)
Ps: Muszę się pochwalić, że w tym roku zmieniłam się w prawdziwą ogrodniczkę:), najpierw posadziłam sobie rukolę, miętę pieprzową, bazylię oraz melisę, a teraz jeszcze rzerzuszkę, która rośnie jak na drożdżach!:D
wtorek, 23 marca 2010
Wiosno, ach to Ty! +17°C na okiennym termometrze. Ptaki śpiewające z rana. Ciepły wiatr. Otwarte okno przez cały dzień. Zamianę lekkiej, wiosennej kurtki na jeszcze bardziej cienką. Pąki forsycji. Coraz piękniej rozkwitający fioletowy hiacynt. Wiosna już jest! :-)
Zupa z kukurydzy Składniki na 4 porcje: - litr buliony jarzynowego (może być z kostki) - 10 dag makaronu wstążki lub łazanki - 50 dag kukurydzy z puszki - 8 dag selera naciowego - 2 jajka na twardo - 1/2 łyżeczki kurkumy - łyżka masła - 1-2 łyżeczki mąki kukurydzianej - koperek - sól - pieprz 1. Do gotującego się bulionu dodać makaron i odsączoną kukurydzę. Gotować razem 5 minut. Dodać drobno pokrojony seler, posiekane jajka, kurkumę, zamieszać, zmniejszyć ogień i gotować dalsze 10 minut. 2. Na rozpuszczonym maśle podsmażyć mąkę kukurydzianą i dodać do zupy. 3. Energicznie rozmieszać, tak aby zupa miała gładką konsystencję. 4. Gotować jeszcze 5 minut. 5. Doprawić i podawać gorącą z dodatkiem koperku. Smacznego!:) Przepis pochodzi z 4 wydania 2010 Mojego Gotowania Ps: Ten przepis znalazł się w dziale "Wielkanoc jaroszy", idąc dalej tym tropem śmiało proponuję tę zupę jako orginalną, wielkanocną potrawę.
niedziela, 14 marca 2010
Raz, dwa, trzy i już jest na talerzu. Cztery, pięć .. już jej nie ma (-; Gorąco polecam. Przepyszna zupa. Na przeprosiny z soczewicą ;-) Od dziś jedna z moich ulubionych:)
Zupa z czerwonej soczewicy i pomidorów ( bezbłędny przepis od Komarki) -1 cebula -1 kubek czerwonej soczewicy -425 g pomidorów z puszki (używam typu pelati) -1 litr bulionu warzywnego -sól, pieprz, -garść posiekanej bazylii lub/i natki pietruszki -kubek kwaśnej śmietany
Posiekaną cebulę usmażyć w małej ilości oleju. Dodać soczewicę, lekko roztarte pomidory, wymieszać i przez chwilę smażyć. Dodać bulion, zagotować, zmiejszyć ogień i dusić zupę 20 minut. Przyprawić solą i pieprzem do smaku, dodać posiekaną bazylię. Podawać z łyżką kwaśnej śmietany. Smacznego:)
Miłej niedzieli, Olcik.
środa, 03 marca 2010
Wybrałam się w sobotę na grzybobranie:P. Pierwszy raz chyba od początku mojego życia zachciało mi się grzybów. I to jak! :) Podobno co 7 lat człowiek cyklicznie się zmienia. To chyba prawda, bo mi ostatnio zupełnie zmienił się gust kulinarny.
Po zachwycie nad nowo nabytą ( w piątek) oliwą truflową w spary'u i odkurzenia sobie w pamięci tego i tego przepisu wiedziałam dokładnie czego chce. Sosu śmietanowo- grzybowego z makaronem. I to było to! Pyszny, przepyszny, najpyszniejszy. I nawet nie przeszkadzał mi tak zapach moczonych suszonych grzybów.
Sos śmietanowo- grzybowy z makaronem pełnoziarnistym Uwaga bardzo sycący! ( przepis cyuję z Truflą z moimi drobnymi zmianami ) porcja dla 2 osób (przepis zgodny z KPP oraz MM)
- 150g pieczarek - 15g suszonych grzybów (u mnie borowiki) - 1 szalotka (lub 1/2 średniej cebuli) - 1 mała szczypta kminku - 1 duży ząbek czosnku - 2-3 szczypty koniecznie świeżo mielonego czarnego pieprzu - 2-3 szczypty soli morskiej+1 łyżeczka sosu sojowego - 1 średnia marchewka (obgotowana wcześniej) - 3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany - 1 szczypta tymianku - 2 łyżeczki masła+2 łyżeczki oleju z pestek winogron/ słonecznikowego
Suszone grzyby wrzucić do 1 szkl. wrzątku, moczyć 20 min. następnie gotować na średnim ogniu do miękkości i odcedzić na sitku. Gdy ostygną drobno pokroić. Pieczarki pokroić w drobną kosteczkę, szalotkę w cienkie półplasterki. W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej i masło, dodać szalotkę i dusić aż będzie zupełnie miękka. Dodać grzyby, kminek i wymieszać. Dodać zmiażdżony czosnek i pieprz, wymieszać. Dodać sos sojowy i sól do smaku. Dusić na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu aż grzyby będą miękkie (ok. 5-7min.) Wlać śmietanę, wymieszać, dodać tymianek i gotować na malutkim ogniu aż sos zgęstnieje. Trufla radzi podawać z kaszą jęczmienną lub inną ulubioną kaszą, ja podawałam z makaronem pełnoziarnistym. Smacznego!
wtorek, 09 lutego 2010
Dziś mamy Międzynarodowy Dzień Pizzy! To oczywiście dobra okazja do upieczenia tej pierwszej w życiu pizzy. Mam naprawdę wiele potraw, które chciałabym przyrządzić w domu. Jeśli obserwujecie moje poczynania, to zapewne już zauważyliście, że bardzo dużo moich wypieków i dań jest opatrzona słowami "pierwszy". Jedną z nich oczywiście jest pizza. Nie wiem dlaczego tak długo nosiłam się z jej zrobieniem, zawsze postrzegałam to danie jako może nie bardzo, ale trudne do zrobienia:-). Oczywiście myliłam się! Zresztą chyba nie ma się co dziwić, ponieważ w moim domu nigdy pizzy nie robiono. Zazwyczaj kupowaliśmy mrożoną, albo zwyczajnie zamawialiśmy tę z pizzeri kiedyś babcia piekła coś a'la pizza- bo na gotowych blatach. Jednak jedno Wam mogę przyznać- tylko prawdziwa, włoska pizza może się równać z tą pieczoną w domowym zaciszu! (-; Nawet nie myślałam, że przygotowanie jej to tak prosta potrawa, a zarazem tak różnorodna* Już od rana widziałam u Was przeróżne pizze, praktycznie co blog, to nowy przepis na ciasto, inne dodatki.
Ja postawiłam na minimalizm, prostotę i pyszny smak. i... oto co mi wyszło: Pizza włoska .. bo tak ją nazwałam, od samego progu było czuć Włochami. Niesamowita! Musicie ją upiec! Spód zaczerpnęłam od Liski, jest przyjemnie cieniutkie- czyli takie jak lubię:-) Ciasto na pizzę 1 pizza na średnią, kwadratową blaszkę
- 120 g mąki najlepiej na pizzę (ok. 3/4 szklanki, ja używam mąki do pizzy firmy Mollino, przyp. red. Olcik) - 1/2 łyżeczki drożdży instant lub 6 g świeżych (dałam świeże, przyp. red. Olcik) - 1/2 łyżeczki cukru - 1/2 łyżeczki soli - 1/3 szklanki wody - 2 łyżeczki oliwy + 1 łyżka do posmarowania ciasta
1.Wszystkie składniki zagnieść - można mikserem. Uformować kulę, posmarować ją łyżką oliwy i odłożyć do miski na 1 h do wyrośnięcia. Przykryć miske ściereczką.
W tym czasie zrobić sos pomidorowy: - 230 g pomidorów z puszki (lubię te firmy Melissa przyp. red. Olcik) - 1 łyżka oliwy - 1 ząbek czosnku, drobno pokrojony bądź przeciśnięty przez praskę - garstka świeżego oregano - garstka świeżej bazylii - 1/4 łyżeczki cukru - 1/2 łyżeczki soli - odrobina pieprzu
Dodatki: - pudełeczko mozarelli w kulkach - pół świeżej cebuli - kilka listków świeżej bazylii - 3 gałązki świeżego oregano
1. Wszystkie składniki na sos umieścić w rondelku. Doprowadzić do wrzenia, następnie zmniejszyć ogień i gotować 10 minut. 2. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na śrdeniej wielkości prostokątnej formie. Położyć na papierze do pieczenia. Posmarować sosem pomidorowym i układać na wierzchu dodatki, wcześniej krojąc cebulę i mozarellę w kulkach. 3. Piekarnik nagrzać do temp. 230 st C. Rozgrzewamy blachę. 4. Wstawiamy pizzę do gorącego piekarnika i pieczemy ok. 10 minut.
Uwagi: piekarnik powinien być maksymalnie gorący. Dobrze jest nagrzać go nawet godzinę przed planowanym pieczeniem. Jeśli mamy czas, warto, żeby pizza po rozwałkowaniu, a przed nałożeniem nadzienia, trochę odpoczęła i podrosła ok. 15 minut. Jeśli nie mamy czasu, robimy według przepisu.
Smacznego! :)
* no dobra co do tego drugiego to może i wiedziałam:-P
wtorek, 19 stycznia 2010
No to lecę dalej z tymi chlebowymi wpisami:). I tak dzisiaj Wam pokażę mój (chyba ulubiony!) niesamowity chleb ... Artos to bowiem grecki chleb świąteczny. Ma on narawdę niecodzienny, doskonały smak przyowołujący na myśl Boże Narodzenie. To za sprawą mielonej skórki pomarańvczowej, godździków, miodu oraz ziela angielskiego. I tak choć chlebów nie lubię powtarzać i NAPRAWDĘ jest malutka garstka przepisów, które powtarzam, to ten na stałe wpisuję się do mojego chlebowego repertuaru. Dodam jeszcze, że "ślęczenie" przy młynku sprawiło mi ogromną przyjemność, bo aromaty unoszące podczas mielenia przypraw są niezapomniane. Gorąco polecam! Ja sama zostałam dosłownie 'zasypana' przedświątecznymi Artosami na wielu blogach (-;.
Artos - grecki chleb świąteczny Źródło: Blog Tatter
1 szklanka zakwasu pszennego 3.5 szklanki mąki pszennej chlebowej 1 łyżeczka soli 1.5 łyżeczki drożdży instant 1 łyżeczka cynamonu 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej 1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego 1/4 łyżeczki mielonych goździków 1 łyżka zmielonej kandyzowanej skórki pomarańczowej 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z migdałów 2 duże jajka, lekko roztrzepane 1/4 szklanki miodu płynnego 1/4 szklanki oliwy z oliwek 3/4 szklanki letniego mleka
Do posmarowania bochenka (pominęłam) 2 łyżki wody 2 łyżki cukru 2 łyżki miodu 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu pomarańczowego 1 łyżeczka ziarna sezamowego
W dużej misce wymieszać razem: mąkę, sól, drożdże, cynamon, gałkę, ziele angielskie i goździki. Dodać zakwas, ekstrakt, jajka, miód, oliwę i mleko. Dobrze wymieszać, aż z ciasta utworzy się kula. Ciasto wyjąć na kuchenny blat i zagnieść miękkie, delikatnie lepkie ciasto (ok 10 min.). Pierwsza fermentacja to ok 1 1/2 godziny, w połowie której ciasto należy odgazować i złożyć (technika strech and fold - czyli tak naprawdę złożenie ciasta w kopertę). Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyjmujemy je z miski i po lekkim odgazowaniu, formujemy kulę i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. W tym czasie nagrzewamy piec do 180st.C. Wierzch bochenka smarujemy miodową glazura. Pieczemy 20 min, następnie obracamy bochenek o 180 i pieczemy kolejne 20-25 min. Przed podaniem koniecznie chleb należy wystudzić ok. 1 godziny. Smacznego!:)
sobota, 22 sierpnia 2009
Lubicie pierogi ruskie? Jeśli tak to mam dla Was propozycję nie do odrzucenia- Naleśniki ruskie! .. to szybka i prosta potrawa ,która śmiało może konkurować z owymi pierogami. Chociaż nie znam smaku prawdziwych,domowych pierogów ruskich postanowiłam zrobić sobie dzisiaj ich podróbkę i efekt mnie mile zaskoczył,a raczej wprowadził w prawdziwy rusko-pierogowy smak. Napewno bardziej mi smakują niż klasyczne ruskie piroshki :),bo Ja taka nieziemniaczana jestem. Naleśniki ruskie ( 10 sztuk) Na naleśniki: - 2 szklanki mąki - 1 szklanka mleka - 1 szklanka wody mineralnej - 2 jajka - sól,pieprz Na farsz: - 800 gram ziemniaków (następnym razem dam mniej:P) - 250 gram sera białego ,twarogowego - 1 duża cebula pokrojona w kosteczkę - ewent. boczek lub szynka - sól,pieprz - można dodać także troszkę natki pietruszki ( to taka Moja uwaga:) 1. Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe wymieszać i smażyć naleśniki na oleju. 2. Ziemniaki zmielić razem z białym serem,dodać posiekaną i podsmażoną cebulkę z boczkiem (jak kto lubi,można również zostawić troszkę do pokraszenia),doprawić do smaku. 3. Na każdy naleśnik nakładać porcję farszu,zawinąć wedle uznania ( u mnie krokiety).Przed podaniem można je podgrzac na patelni-wtedy będą chrrupiące lub zapiec przez kilka minut w piekarniku. Na talerzu okrasić. * sugerowałam się przepisem Edysi
Naleśniki ruskie biorą udział w:
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są
mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu.
Zanim skopiujesz - zapytaj!
*
Jeśli chcesz
umieścić mój przepis
na swoim blogu,
proszę podaj do
niego link.
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||