Jest upalnie.Czas na... chłodnik! niee.. nie taki wytrawny,tylko na słodko.To jest coś!:)
Parę tygodni temu również było upalnie,nie do wytrzymania-przez co pojawił się u nas w domu nowy mieszkaniec,wentylator - swoją drogą bardzo miły przyjaciel:P.
Ale przecież nie o tym miałam pisać, rozchdzi się o chłodnik!,nie byle jaki,bo arbuzowy.Szukałam i szukałam przepisu na taki który by mnie usatysfakcjonował ,niestety nie znalazłam.Pozostała mi więc improwizacja i tak oto zrodziły się 2 orginalne przepisy na chłodniki. Polecam!

Chłodnik arbuzowy
Tutaj właściwie chodzi tylko o zmiksowanie dojrzałego (strzelającego) arbuza z odrobinką świeżej mięty.Nie potrzebujemy żadnych dodatków,sam w sobie jest przepyszny.Schładzamy.Można podawać ze słodką bułką,sucharkami,makaronem lub poprostu sam,w kubeczku

Chłodnik arbuzowo-truskawkowo-porzeczkowy
Myjemy,usuwamy szypułki,miksujemy wszystkie składniki,możemy lekko dosłodzić do smaku np. cukrem trzcinowym:).Schładzamy. Podajemy z kluskami,bułką słodką ,sucharkami lub w postaci koktajlu wyjadanego łyżeczką-uwaga jest dosyć gęsty.
Na zdrowie!:)
Dwa chłodniki biorą udział w akcjach: