Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę

Wpisy z tagiem: śmietana

wtorek, 20 kwietnia 2010

Ile razy zdarzyło Wam się zepsuć ciasto akurat wtedy gdy tak bardzo Wam zależało aby było idealne?

U mnie zła passa trwa zazwyczaj przez cały tydzień, w myśl przysłowia, że nieszczęścia chodzą parami.Oczywiste czynności stają się trudne.

Urodzinowy tort był wychuchany i wydmuchany, a śmietana i tak nie chciała współpracować.

:-)

Nie znam się na tortach, ponieważ ich po prostu nie lubię. To ciasto, które nie zyska mojego wielkiego uznania, gdyż zwyczajnie jest nie w moim stylu. Czasem na wyraźne życzenie bliskiej osoby robię wyjątek. To chyba był mój pierwszy, poważny tort.Średnio udany (ze względu na tę nieszczęsną śmietanę). Jednak było w nim coś co wywołało u mnie zadowolenie, ciasto czekoladowe (to nie jest typowy biszkopt)! Wydaję mi się, że wyjdzie zawsze, jest bardzo pyszne, w smaku przypomina ciut brownies bądź murzynka. Na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę. Drugi plus tej sytuacji to to, że udało mi się jak nigdy! .. pięknie poprzekrajać blaty:).**

.

 

a tak nawiasem:

W poświąteczny czwartek dotarła do mnie książka, po przejrzeniu  miałam wrażenie jakby wszystkie zdjęcia i przepisy z niej  były częścią mnie. To dziwne uczucie:p Zabawne, a zarazem budujące. Przypmniało mi się mnóstwo scen z ostatnich dwóch lat. Pamiętam dokładnie każdy przepis zamieszczany na blogu Dorotuś. To między innymi dzięki niej zaczęła się moja przygoda z blogiem. Cieszę się, że ktoś postanowił go wydać:).

Do ręki dostał ją również mój brat, miał on możliwość wybrania sobie jednego przepisu z niej (taki dzień dobroci raz do roku) i zgadnijcie co wybrał?

Oczywiście, że ten tort!:D

 

 

Tort Szwarcwaldzki (Black Forest Cake)

Pierwsza wzmianka na piśmie o Schwarzwälder Kirschtorte pojawiła się w 1934 roku. W 1949 roku zajęło 13 miejsce na liście najbardziej znanych niemieckich ciasta. Od tego czasu, Schwarzwälder Kirschtorte są znane na całym świecie.

Składniki na ciasto:

 

* 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej

* 150 g miękkiego masła

* 150 g drobnego cukru

* 6 dużych jajek, osobno białka i żółtka

* 150 g mąki

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

* szczypta soli

 

Masło zmiksować z roztopioną, lekko ciepłą czekoladą, aż do gładkości. Kolejno i powoli wbijać żółtka i cukier, cały czas miksując. Wsypać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, wymieszać. Białka ubić z solą na sztywno, delikatnie wmieszać do gęstej, czekoladowej mikstury.

 

Ciasto przelać do wyłożonej papierem tortownicy o średnicy 24 cm. Piec w temperaturze 170ºC około 30 - 40 minut (nawet krócej, do tzw. suchego patyczka). Ostudzić, przekroić wzdłuż na 3 blaty.

 

Można również upiec osobno 3 blaty (ja tak zrobiłam), każdy blat piecze się około 12 minut i nie ma problemu z przekrojeniem ciasta na 3 równe części ;)

 

Syrop do nasączenia blatów:

 

* 75 ml soku z wiśni (może być z kompotu, może być syrop z wiśni z puszki)

* 75 ml likieru wiśniowego

 

Wymieszać.

 

Masa wiśniowa:

 

* 150 ml kompotu z wiśni

* 2 łyżki cukru

* 2 łyżki mąki ziemniaczanej

* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

* 50 ml likieru wiśniowego

* 700 g wiśni świeżych, zamrożonych (po odsączeniu wody) lub z kompotu, syropu, itp.

 

Wszystko dobrze wymieszać (oprócz wiśni), podgrzać i mieszać do zgęstnienia (jak kisiel). Na sam koniec dodać wiśnie, wymieszać delikatnie, odstawić do wystygniecia.

 

Ponadto:

 

* około 750 ml - 1 L śmietany kremówki (30%) na przełożenie i ozdobienie

* 4 łyżki cukru pudru

 

Śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem.

 

Wykonanie tortu:

 

Na paterę położyć pierwszy blat ciasta, nasączyć syropem (50 ml). Na niego wyłożyć połowę masy z wiśni, 1/4 bitej śmietany. Przykryć kolejnym blatem, znów nasączyć (kolejne 50 ml), wyłożyć resztę masy wiśniowej, kolejną część bitej śmietany. Przykryć ostatnim blatem ciasta, lekko przyciskając, nasączyć (ostatnie 50 ml).

Tort z wierzchu i po bokach udekorować resztą bitej śmietany, ozdobić wiśniami (mogą być czereśnie koktajlowe) oraz wiórkami czekolady. Przechowywać w lodówce.

 

Smacznego :)

 

do ubitej śmietany można dodać żelatyny - ja tego nigdy nie robię

* tak, tak taki miał być:D!

** co zawdzęczam nowemu przyrządowi:)

wydrukuj przepis

środa, 03 marca 2010

Wybrałam się w sobotę na grzybobranie:P.

Pierwszy raz chyba od początku mojego życia zachciało mi się grzybów. I to jak!

:)

Podobno co 7 lat człowiek cyklicznie się zmienia. To chyba prawda, bo mi ostatnio zupełnie zmienił się gust kulinarny.

Po zachwycie nad  nowo nabytą ( w piątek) oliwą truflową w spary'u i odkurzenia sobie w pamięci tego i tego przepisu wiedziałam dokładnie czego chce. Sosu śmietanowo- grzybowego z makaronem.

I to było to!

Pyszny, przepyszny, najpyszniejszy. I nawet nie przeszkadzał mi tak zapach moczonych suszonych grzybów.

Sos śmietanowo- grzybowy z makaronem pełnoziarnistym

Uwaga bardzo sycący!

( przepis cyuję z Truflą z moimi drobnymi zmianami )

porcja dla 2 osób (przepis zgodny z KPP oraz MM)

 

- 150g pieczarek

- 15g suszonych grzybów (u mnie borowiki)

- 1 szalotka (lub 1/2 średniej cebuli)

- 1 mała szczypta kminku

- 1 duży ząbek czosnku

- 2-3 szczypty koniecznie świeżo mielonego czarnego pieprzu

- 2-3 szczypty soli morskiej+1 łyżeczka sosu sojowego

- 1 średnia marchewka (obgotowana wcześniej)

- 3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany

- 1 szczypta tymianku

- 2 łyżeczki masła+2 łyżeczki oleju z pestek winogron/ słonecznikowego

 

Suszone grzyby wrzucić do 1 szkl. wrzątku, moczyć 20 min. następnie gotować na średnim ogniu do miękkości i odcedzić na sitku. Gdy ostygną drobno pokroić.

Pieczarki pokroić w drobną kosteczkę, szalotkę w cienkie półplasterki.

W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej i masło, dodać szalotkę i dusić aż będzie zupełnie miękka. Dodać grzyby, kminek i wymieszać. Dodać zmiażdżony czosnek i pieprz, wymieszać. Dodać sos sojowy i sól do smaku.

Dusić na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu aż grzyby będą miękkie (ok. 5-7min.)

Wlać  śmietanę, wymieszać, dodać tymianek i gotować na malutkim ogniu aż sos zgęstnieje.

Trufla radzi podawać z kaszą jęczmienną lub inną ulubioną kaszą, ja podawałam z makaronem pełnoziarnistym.

Smacznego!

 

wydrukuj przepis

 

sobota, 27 lutego 2010

"- Proszę, poczęstuj się winem - rzekł bardzo grzecznie Szarak Bez Piątej Klepki.

Alicja spojrzała na stół, ale nie zauważyła na nim nic prócz herbaty. Powiedziała więc:

- Nie widzę tu żadnego wina.

- Bo go wcale nie ma - rzekł Szarak.

- Wobec tego częstowanie mnie winem nie było z pańskiej strony zbyt uprzejme.

- Przysiadanie się tutaj bez zaproszenia nie było również zbyt uprzejme z twojej strony."

Lewis Caroll "Alicja w Krainie Czarów"


A ja zapraszam  na prawdziwe jedzenie takie zwykłe- niezwykłe pierogi z serem, ot co!

Bajkowo pyszne, choć zupełnie realne:).


Pierogi z białym serem i semoliną

( przepis zainspirowany ostatnimi semolinowymi wypiekami Trufli;*, ciasto pierogowe moje ulubione, czyli jak na ravioli)

 

Ciasto:

- 120 g semoliny* (dostępna w sklepach internetowych, np. Bogutyn Młyn)

- 1 łyżka oliwy

- 1 jajko

- szczypta soli

- odrobinka ciepłej wody (niekoniecznie)

Farsz:

- 1 kostka białego sera ( ok. 250 g)

- 1 żółtko

- 1 łyżka cukru trzcinowego (ewent. więcej)

- odrobinka gęstej śmietany bądź jogurtu greckieo

Do dekoracji:

- słodka śmietanka bądź jogurt grecki

- suszona żurawina

 

1. Składniki na ciasto zagniatamy, formujemy w kulkę. Odstawiamy na conajmniej 2h do lodówki.

2. W tym czasie przygotowujemy farsz- rozgniatamy biały ser, dodajemy śmietanę, żółtko, cukier i mieszamy do połączenia się wszystkich składników. Odstawiamy.

3. Po tym czasie wyjmujemy, rozwałkowujemy ( na ok 0,5 cm) i wycinamy szklanką kółka. W środek każdego kółka wkładamy ok. 1 łyżeczkę faszu i delikatnie zlepiamy- nie przesadzajmy z ilością farszu, ponieważ nasze ciasto jest bardzo delikatne;).

4. Do garnka wlewamy wodę i dodajemy odrobinę soli,  doprowadzamy do wrzenia. Na gotującą się wodę wrzucamy partiami pierogi i gotujemy przez ok. 4 minuty (od wypłynięcia).

5. Dekorujemy słodką śmietanką lub jogurtem i  przyozdabiamy suszoną żurawiną.

Smacznego! :)

 

* Semolina to jeden z lepszych i zdrowszych gatunków mąki. Powstaje poprzez zmielenie ziaren pszenicy durum. Jest niezastąpionym składnikiem włoskich makaronów, m.in. spaghetti, fettucine, linguini i lasagna. Makaron z niej otrzymany jest wyjątkowy: ma jasnożółty kolor, a po ugotowaniu nie skleja się i pozostaje al dente (dlatego moje pierożki są takie żółciutkie:). Doskonale nadaje się do produkcji pieczywa i ciast oraz zagęszczania budyniów i zup.

wydrukuj przepis

Zapraszam do Galerii Chleba na Chleb z ryżem na zakwasie:)

 

czwartek, 20 sierpnia 2009

 

 

Kto lubi pankejki ręce do góry!

Ooo  widze las rąk!

:-)

Wszyscy je lubią:),wiadomo.. ale czy próbowaliście pankejków z porzeczkami ?,  nie! no to zróbcie je koniecznie jeszcze w tym sezonie .Polecam naprawdę!

I choć nie jestem fanką porzeczek( a w szczególności czarnych) , to w takim wydaniu posmakowały mi tak,że nie mogłam się ich nachwalić.Żeby nie wyszło,że jestem samochwała,to dodam,że mojej babci także bardzo posmakowały i równiez się nimi zachywacała:)

Pochwalę się też ,że  mam nowy przepis na ciasto podstawowe  od pani Asi z Kwestii Smaku ,który jest dla mnie osobiście najlepszy:)

Pankejki z porzeczkami

- 1 i 1/4 szkl. mąki

- 1 jajko

- 1 i 1/4 szkl. maślanki

- 1/4 szkl. oleju

- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 łyżeczka sody

- 1/4 szkl. cukru pudru

- szczypta sody

- porzeczki ( ilość wedle uznania)

1. Mieszamy wszystkie składniki na gładką masę( o konsystencji gęstej śmietany), na końcu dodajemy owoce.

2. Rozgrzewamy patelnię i na średnim ogniu smażymy pankejki z dwóch stron. Podajemy z dodatkami ,najlepsze z kleksem bitej  śmietanki .

Smacznego!:)


 

Ps: Ile razy odmieniłam słowo "chwalić" ?:P

sobota, 25 lipca 2009

Wielu z nas  szpinak kojarzy się z koszmarem dzieciństwa. Szkolną lub przedszkolną stołówką, talerzem w oceanie wodnistej zielonej breji . Większa  część bywalców takiej stołówki wypatrywała tylko momentu, w którym z owego miejsca  wyniosła się kadra nauczycielska i hojnie zaczerpnąwszy na łyżkę wypuszczała całą jej zawartość w kierunku niczego się nie spodziewającego klasowego kujona...albo kierowała swoje pierwsze kroki do kubła na śmieci:).

A prawda jest taka,że ..

Mi do niedawna nie kojarzył się z niczym.No może nie tak dosłownie,bo przecież znałam go z opowiadań- w szczególności dorosłych,którzy albo  narzekali na to warzywo,albo wychwalali pod niebiosa. Wieć postanowiłam go spróbować.I co? Dwa lata temu - totalnie nieudana próba, dwa miesiące temu-także, wreszcie -miesiąc temu- o dziwo! zjadliwe.. (zapiekanka mamy,co prawda była w niej jakby 1/20 szpinaku,ale zawsze to coś ,nie?:)

No i wreszcie.. postawiłam na  makaron według przepisu koleżanki Atinki,która to przekonała ową Atinkę do szpianku:) Ja jednak włożyłam swoje 3 grosze i postanowiłam podsmażyć wszystko razem,tj- makaron i sos szpinakowy ,dodałam od siebie ser:) Powiem tak- wyszło o dziwo zjadliwe i nawet niezłe:). Cała tajemnica tego dania polega na tym żeby je odpowiednio przyprawić i podać gorące :),nawet jeśli nie tolerujemy zbytnio tego warzywa (tak jak Ja:P),to zmniejszmy ilość szpinaku o połowę.

Polecam wszystkim tym,którzy mają z tym warzywem nie miłe wspomnienia,a także tym ,którzy nigdy go nie próbowali:)

Riccioli z serem i ze szpinakiem

Składniki:

  • makaron riccioli (można też inny)
  • 300g liści szpinaku
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 200g śmietany (18% lub 22%)
  • sól, pieprz
  • masło
  • ser żółty

1. Makaron ugotować. Masło rozpuścić na patelni, dodać do niego wyciśnięty czosnek, a potem szpinak. Wszystko podsmażyć do czasu, aż liście nie będą już sztywne ( o konsystencji takiej jak na zdjęciu:).

2. W zasadzie liście muszą być bardzo miękkie. Wtedy dodać śmietanę i podsmażyć jeszcze około 5 minut. Przyprawić solę i pieprzem. Można również dodać odrobinę gałki muszkatołowej. Ilość śmietany można regulować według własnych upodobań - można jej dać więcej lub mniej, najlepiej próbować w trakcie smażenia. Na patelnię dodać ugotowany makaron,wymieszać go z sosem,posypać startym serem żółtym.Chwilkę podsmażyć.

Smacznego!:-)

Ps: Zdjęcie jeszcze z czerwca, już zapomniałam jak słabe wychodziły  ze starego aparatu.. :P

Riccioli z serem i szpinakiem bierze udział w :

EDIT- podsumowania:

Majowe sniadania Podsumowanie

Festiwal Deserów cz. I i II

podsumowanie

piątek, 24 lipca 2009

Właściwie to miał być torcikiem:),ale cóż-warunki pogodowe nie pozwoliły mu na to:). Pomijając to już wspomniałam ,że nie mam "ręki" do żelatyny. No cóż,ale tak też jest fajnie- taki lodowy deserek dokładnie w takim smaku jaki sobie wymarzyłam- czekoladowy mus i wiśnie ! Taak.. wczoraj do szczęścia tego mi było trzeba.

 

Luksusowy tort czekoladowy

(przepis Ewy Aszkiewicz z "Domowych wypieków"* :)

Składniki:

- łyżka masła

- wafle andruty

Krem:

- 3 kopiaste łyżeczki żelatyny

- 2 łyżki przegotowanej,zimnej wody

- 1/2 szkl. mleka

- mała laska wanilii lub 1/2 dużej

- tabliczka dobrej gatunkowo ,twardej czekolady (mlecznej lub deserowej)

- 2 jajka

- szklanka cukru pudru

- 200 ml śmietany kremówki

- 3/4 szklanki odsączonych z zalewy cukrowej wiśni (dałam słoiczek kompotu)

- łyżeczka kawy rozpuszczalnej rozpuszczona w jednej łyżce wody

- łyżeczka cukru pudru

- śmietan-fix

Dekoracja:

- tabliczka startej czekolady

- wiśnie

- biszkopty Ladyfinger

1. Tortownicę smarujemy masłem i wykładamy andruty.

2. Przygotowujemy krem: żel;atynę zalewamy 2 łyżkami zimnej wody.Gdy napęcznieje stawiamy na parze,by dokładnie się rozpuściła.Do mleka dodajemy wanilię i pokruszoną czekoladę-podgrzewamy.Gdy skłaniki się połączą,zestwiamy z ognia.

3. Całe jajka ubijamy ze  szklanką cukru pudru na gęsty puch,dodajemy w czasie ubijania rozpuszczoną w mleku czekoladę (wanilię odrzucamy) oraz rozpuszczoną żelatynę ,a następnie cały czas ubijając- łyżkę śmietany.

4. Na spód tortownicy wykładamy wiśnie,na owoce kładziemy krem,wyrównujemy,wstawiamy do lodówki.

5. Przed podaniem tortu ubijamy resztę śmietany z łyżeczką cukru,kawą  i zagęstnikiem.Dekorujemy nią tort i przybieramy według upodobań. Schładzamy.

Smacznego!:)

 

Ps:a wogóle to zauważyłam ,że bardzo rzadko robię coś z czekoladą.. hmm.. dziwne.

Pps: Dziękuję bardzo niezastąpionemu Irytkowi,który jest sprawcą pewnych,małych zmian na blogu :*

Częstujcie się,bo mam jeszcze kawałek! :)

*U mnie nie był torcikiem ,jedliśmy w pucharkach ,więc uznaję go za desero-torcik:)

 

U Viridianki pojawiło się podsumowanie

piątek, 17 lipca 2009

Co jak co ,ale nie mogłam przejść obok tego przepisu obojętnie :) a dlaczego? a no dlatego,bo

RAZ-że jagody

DWA- w sam raz na upalny dzień

TRZY- nazwa,którą właściwie sama wymyśliłam - po pierwszym kęsie.

i CZTERY- naprawdę nie dużo czasu zajmuje przygotowanie

.. Jak was jeszcze zachęcić?

Może dodam jeszcze,że nie należy do słodkich deserów,ale raczej tych przyjemnie orzeźwiających:)

No to czas teraz na przepis..

Jagodowa chmurka*

- około 150 gram jagód

- 1 cukier waniliowy

- 1 szklanka śmietanki kremówki

- 1,5 szklanki serka waniliowego D.

- 6 łyżeczek żelatyny

- 2 łyżki soku z cytryny

- małe opakowanie herbatników Lu petitki oblanych czekoladą:)

1. Jagody przebierz,trzy łyżki odłóż,a resztę zmiksuj z cukrem waniliowym.

2. Śmietankę ubij na sztywno. Bitą śmietanę połącz z  serkiem waniliowym i sokiem z cytryny.Żelatyne namocz i rozpuść.

3. Żelatynę połącz z masą serkową.Odłóż 2/3 masy, a resztę wymieszaj z musem jagodowym i odłożonymi całymi jagodami.

4. Keksówkę wyłóż folią spożywczą,nalej do niej obie masy,lekko przemieszaj (np. wykałaczką).

5. Ciastka rzędami ułóż na wierzchu tężejącej masy. Deser wstaw do lodówki na min. 3 h.Przed podaniem możesz udekorować bitą śmietaną lub owocami.

Smacznego!:)

Uwagi- do masy jagodowej warto dodać odrobinkę drobniutko posiekanej mięty,świeże jagody można zastąpić dżemem lub masą jagodową.

 

* a właściwie 'Jagodowy marmurek' - marmurek mi nie wyszedł,więc stwierdziłam,że ta nazwa bardziej pasuje.

Przepis z kolorowej gazety.

 

 

wtorek, 16 czerwca 2009

I kolejna moja wariacja na temat truskawek. Znów prościzna,ale ciesząca oko:). Wraz z początkiem truskawkowego sezonu miałam wrażenie,że już mi się przejadły owe owoce i obawiałam się,że trudno mi będzie próbować coraz to nowych propozycji na ich podanie.Myliłam się,bo teraz mogę je jeść na okrągło. A więc..  truskawkowe szaleństwo trwa ! ..  (i miejmy nadzieje,że tak szybko się nie skończy:)

Przepis:

- galaretka poziomkowa

- truskawki ( wedle uznania,Ja dałam duuużo:)

do dekoracji:

-truskawki

-bita śmietanka

- biszkopty etc.

1.Galaretkę przyrządzamy według przepisu,rozlewamy do pucharków.Wrzucamy truskawki.Odstawiamy.

2. Gdy stężeje dekorujemy i ..zjadamy ze smakiem:)

Sezon Truskawkowy 2009

Pela przygotowała podsumowanie:

piątek, 30 stycznia 2009

Tak,dziś będzie po maminemu.Pierogowo. U mnie zazwyczaj przyrządza się pierogi z mięsem,twargiem,kapustą i grzybami. Jednak mogą one mieć przeróżne nadzienia.Ale teraz czas na trochę historii..

Pierogi występują w Polsce,Rosji,Białorusi,Ukrainie,Chinach i w Japonii. Pierogi znane są w Polsce prawdopodobnie już od XIX w. Sprowadzone zostały przypuszczalnie z Dalekiego Wschodu  . Kiedyś pierogi były przygotowywane tylko z okazji świąt i każde święto miało swój różniący się farszem i kształtem pieróg, np.: "kurniki" - duże pierogi weselne z różnymi nadzieniami, zawsze z dodatkiem mięsa kurzego; "knysze" - pierogi żałobne, podawane na stypie ; "koladki" - pieczone w styczniu, na pamiątkę pogańskiego święta "Kolady" (z ruskiego "koliada" - po polsku "kolęda"); "hreczuszki" - przyrządzane z mąki gryczanej; "sanieżki" i "socznie" - słodkie pierożki pieczone najczęściej z okazji imienin. Natomiast tradycyjny kształt pieroga,pochodzi od czasów,gdy był ciastem obrzędowym w kulcie słońca. Jak sami widzicie,pierogi to całkiem ciekawe danie. Ja niesamowicie lubię czytać o przeróżnych potrawach, jestem wielką fanką wszelkich pierogów i klusek. Ta propozycja jest dla mnie idealna;)

Czas na przepis:

 

Na ciasto:

szklanki mąki

3/4 szklanki wrzątku

1/3 szklanki zimnej wody

może być 1 jajko - nie musi

Farsz:

1/ 2 kg białego sera
2 jajka
2 łyżki cukru
cukier waniliowy
3-4 łyżki śmietanki
garść rodzynków
2 łyżki posiekanej kandyzowanej pomarańczowej skórki
sól

1.Ser utrzeć ze śmietanką, żółtkami i cukrem. Dodać cukier waniliowy, opłukane i osuszone rodzynki oraz skórkę pomarańczową. Delikatnie wymieszać z pianą ubitą z białek.

2.Farsz nakładać na przygotowane ciasto i lepić pierogi.
A z czego je uplepić?

1.Mąkę zalać wrzątkiem i zaraz zimną wodą, wymieszać łyżką, przykryć pokrywą na 20 minut. Następnie wyrobić, przykryć pokrywą i odstawić na następne 20 minut.

2.Na koniec jeszcze raz wyrabiamy, wałkujemy i kleimy pierogi. Ciasto jest miękkie, bardzo dobrze się klei i nie rozklejają się podczas gotowania.

3. Na koniec polać śmietanką ,posypać cukrem(ja używam trzcinowego).

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi
zdrowa żywność