Wpisy z tagiem: jajka
niedziela, 25 kwietnia 2010
Zadziwia mnie to jak przewrotna jest fortuna, dzisiaj cieszę się z wypracowanej czwórki, jutro patrzę z niedowierzaniem na jedynkę z plusem. Tak samo jest z przyrodą, dziś widzę kwitące drzewa, jutro zobaczę ich owoce. Panta rhei.
Szukam powodów do radości, piekę łatwe- trudne ciasto . Jak napisała Liska, to ciasto dla tych którzy nie mają problemów z zastosowaniem się do ogólnie panujących zasad. Gdy jajka mają mieć temperature pokojową, a mąka przesiana to tak musi być i koniec kropka. Nie można się wściekać o to, że ciasto nie wyszło jeśli mąkę wsypaliśmy prosto z torebki, żółtka wymieszaliśmy byle jak i na końcu wmieszaliśmy bezę.
Cytrynowe ciasto biszkoptowe (Lemon Chiffon Cake) Źródło: The fundamental technique of classic pastry arts, The French Culinary Institute 1 ciasto o średnicy 22,5 cm (Ja piekłam z połowy porcji w tortownicy o śr. 16 cm, dziękuję Ci Szarlotku ;* przyp. red. Olcik)
5 dużych żółtek, w temperaturze pokojowej 80 ml oleju roślinnego Sok i skórka starta z 1 cytryny 150 g mąki pszennej, przesianej przez sitko 1 i 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
Beza: 5 dużych białek, w temp. pokojowej 150 g cukru
Dodatkowo: kilka łyżeczek domowej marmolady pomarańczowej lub np. lemon curd
Piekarnik nagrzać do 175 st C. (funkcja: pieczenie góra-dół) Miękkim masłem posmarować spód formy do pieczenia (nie smarujemy boków). Odstawić. Żółtka połączyć w średniej misce z olejem, skórką i sokiem z cytryny i dobrze ubić. Mąkę przesiać przez sitko, połączyć z proszkiem do pieczenia i używając drewnianej łyżki, wmieszać suche składniki do masy z żółtkami uważając, by nie było grudek. Aby zrobić bezę, białka wlać do miski i ubijać - najpierw na wolnych obrotach by białka napowietrzyć, dodać cukier, zwiększyć obroty do jak najwyższych i ubijać ok. 5 minut, aż masa będzie sztywna. Używając łopatki, delikatnie wmieszać bezę do masy. Przełożyć masę do formy. Wygładzić wierzch i piec 35-45 minut. Ciasto powinno by rumiane. Formę z ciastem wyjąć z piekarnika i ostudzić zanim je z niej wyjmiemy.
Smacznego!
Ps: A jutro pochwalę się przepyszną marmoladą pomarńczową widoczną na zdjęciach:)
czwartek, 08 kwietnia 2010
I nastał wreszcie moment podzielenia się z Wami moim ostatnim wielkanocnym deserem:) Nie mogło na Naszym stole zabraknąć mazurka. W tym roku wcale nietradycyjny, aczkolwiek tak dobry, że każdemu kto choć troszkę lubi orzechy mogę go serdecznie polecić. To chyba pierwszy mazurek, który zrobił na mnie aż tak dobre wrażenie pod dwoma względami: krótkiego czasu wykonania (nie licząc łupania własnych orzechów oraz mielenia ich:) i niesamowitego smaku. Gorąco polecam, nie tylko na Wielkanoc!:)
Mazurek orzechowy Źródło przepisu: Mniam Mniam Z moimi i Liski zmianami
Ciasto: ok. 1 szklanki orzechów włoskich 15 dag masła 8 łyżek cukru 80 g mąki pszennej 3 białka tłuszcz i tarta bułka do formy
Polewa: - 3 żółtka - 8 łyżek cukru - łyżka cukru waniliowego - 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej - orzechy do dekoracji (użyłam zarówno w całości jak i zmielonych przyp. red. Olcik)
Sposób przygotowania: Orzechy mielę. Masło ucieram do białości, stopniowo dodaję cukier. Z białek ubijam sztywną pianę.
Składniki ciasta delikatnie mieszam, dodając do utartego masła na przemian przesiana mąkę, pianę i zmielone orzechy. (Wymieszałam masę orzechową z mąką, a na końcu wyłożyłam na nią pianę z białek przyp. red. Olcik).
Ciasto wkładam do formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką (użyłam formy o wymiarach 23x33 cm, a wyłożonej papierem do pieczenia, przyp. red. Olcik). Piekę około 30 minut w umiarkowanie gorącym piekarniku nagrzanym do 180 st C, przyp. red. Olcik).
Przygotowuję polewę : żółtka ucieram z cukrem i cukrem z prawdziwą wanilią. Przesiewam do masy żółtkowej mąkę ziemniaczaną i dokładnie mieszam.
Upieczone ciasto wyjmuje z piekarnika i natychmiast smaruję polewą, dekoruję kawałkami orzechów i ponownie wstawiam do piekarnika na 3-4 minuty (Piekłam 10 minut, przyp. red. Olcik).
Smacznego!
Ps: Bardzo się ucieszyłam, gdy ujrzałam ten sam mazurek, wczoraj u Majanki:-). Telepatia działa.
Pozdrawiam Was ( już prawie piątkowo:), Olcik.
To już ostatnia moja propozycja do:
środa, 07 kwietnia 2010
"Rosyjska tradycyjna pascha przyrządzana jest i podawana zasadniczo tylko raz do roku na Wielkanoc. Robi się ją przede wszystkim z mleka i jajek, które kojarzone są z wiosennym odradzaniem się przyrody i od zawsze obciążone były religijnymi znaczeniami symbolicznymi, także w chrześcijaństwie. Dodatki do paschy - cukier, bakalie itp. są produktami luksusowymi, symbolizującymi bogactwo i dobrobyt. Kształt ściętej piramidy symbolizować ma Grób Chrystusa. Samo słowo oznacza Wielkanoc. Pascha jako potrawa Wielkanocna znana jest również w Polsce, zwłaszcza wśród rodzin wywodzących się z Kresów Wschodnich. W ostatnich czasach, w związku z zanikiem znajomości tradycji i symboliki traktowana bywa jako zwykły deser, podawany przez cały rok, także w dni powszednie ." Wikipedia Od kilku lat byłam bardzo ciekawa jak właściwie smakuje owy deser. Oczywiście po części każdy z Nas potrafi sobie wyobrazić smak twarogu z jajkami, masłem, bakaliami i dużą porcją aromatu wanilii. Jednak.. znając zarówno sernik pieczony, na zimno czy też twaróg nie przypuszczałam, że Pascha smakuje tak dobrze i jeśli podobnie jak ja uwielbiacie nabiał i nie próbowaliście jej dotąd, nie zwlekajcie! W następne święta musowo musi zagościć na Waszych stołach, ja już obmyślam kolejne wersje..
Pascha waniliowa z rodzynkami i wiśniami w cukrze ( przepis na Paschę rosyjską, częściowo zmodyfikowany przeze mnie)
- 50 g rodzynek (wcześniej namoczonych w alkoholu, pozostawić trochę do ozdoby) - 50 g wiśni w cukrze ( odłożyć kilka do ozdoby) - 50 g cukru - 25 g miękkiego masła - 1 laska wanilii - chlust rumu - 600 g półtłustego bądź tłustego twarogu - 2 jajka - gaza - czysta, ceramiczna doniczka, babkowa forma bądź miseczka
Jajka ucieramy z cukrem. Mielimy ser, dodajemy wcześniej utarte żółtka, masło, rum, rodzynki i wiśnie w cukrze. Wrzucamy ziarenka wydłubane z jednej laski wanilii. Mieszamy.
Miseczkę bądź inną formę wykładamy gazą i napełniamy wcześniej przygotowaną masą serową. Spód foremki wyłożonej masą zawijamy rogami gazy, stawiamy na nim (tym spodzie:P) talerzyk z ciężarkiem (za niego może posłużyć np. słoik z dżemem). Odstawiamy do lodówki na całą noc. Następnie delikatnie odwijamy Paschę i przekładamy na talerzyk, dekorujemy pozostałymi rodzynkami i wiśniami w cukrze.
Smacznego:)
wtorek, 06 kwietnia 2010
Witam się z Wami po świętach!:) Mam nadzieję, że Was również było radośnie, pysznie i słonecznie? :-) Przez następne dni będę pokazywała Wam Nasze świąteczne specjały. I tak na początek Baba drożdżowa.
Bardzo udana, pyszna, tradycyjna babka. Idealna. Zniknęła w oka mgnieniu w pierwszym dniu świąt. Gorąco polecam. Przepis z Mojego Gotowania zmieniłam na swoje potrzeby:)
Wielkanocna baba drożdżowa - 3 i 1/2 szkl. mąki pszennej ( użyłam mąki Manitoby) - 50 g świeżych drożdży - szklanka ciepłego mleka - 6 żółtek - 1 jajko - pół ugotowanego ziemniaka (dzięki niemu ciasto dłużej zachowa świeżość) - pół szklanki drobnego cukru do wypieków (najlepiej waniliowego) - 125 g masła - 100 g mieszanki studenckiej - szczypta soli - kieliszek rumu - lukier - skórka pomarańczowa
Z odrobiny mąki, mleka, drożdży i cukru należy zrobić rozczyn (składniki odjąć z przepisu).Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. W tym czasie przesiać mąkę, sól i pozostały cukier, wsypać do dużej misy. Gdy zaczyn będzie gotowy dodać go do ciasta i zmiksować mikserem z przystawką (hakiem) lub ręcznie. Po minucie dodać roztrzepane żółtka i jajko, resztę letniego mleka, rozgniecionego ziemniaka oraz roztopione i przestudzone masło. Pod koniec dodać pokrojoną mieszankę studencką i rum, wyrobić. Ciasto ma być elastyczne. Przykryć je ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (mi zajęło to ok. 40 minut przyp. red. Olcik). Ciasto wyjąć, wyrobić raz jeszcze. Dużą formę do babki natłuścić, obsypać bułką tartą. Ciasto nałożyć do 3/4 wysokości. Jeśli zostanie nam jeszcze możemy wyłożyć resztę do drugiej natłuszczonej babkowej formy lub do keksówki:). Ponownie przykryć, odstawić w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia (ciasto powinno wyrosnąć po brzegi). Piec 30- 40 minut w 170 st. C, aż patyczek włożony w babkę będzie suchy (bywa tak, że ciasto trzeba piec dłużej, ale nie za długo, bo ciasto będzie zbyt suche). Wyjąć nieco przestudzić i wyjąć . Dekorować lukrem i skórką pomarańczową. Smacznego:)
A oto kilka rad odnośnie pieczenia bab:
Moja baba bierze udział w:
Zapraszam do
środa, 31 marca 2010
"Lubisz kawę? Tak. A to od kiedy? a.. od 4 miesięcy :)" A czy ty lubisz kawę? Jeśli tak to zapraszam Cię na babkę, niezwykłą, aromatyczną, wilgotną, ociekającą przepysznym syropem.
Szybka, malutka babka, która jest wilgotna dzięki syropowi kawowemu. Ja dodałam do środka garść suszonych moreli pokrojonych w kostkę. To dobra opcja dla wszystkich niecierpliwych i tych, którzy nie przepadają za tradycyjnymi babami drożdżowymi. Ciasto można przygotować dzień przed podaniem. Dzięki syropowi dłużej zachowuje świeżość.
Babka z syropem kawowym /na podst. The Australian Women's Weekly/
- 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczalnej (użyłam zbożowej Ricoré przyp. red. Olcik)* + 1 łyżka gorącej wody - 3 jajka 145 g drobnego cukru - 150 g mąki pszennej (użyłam Manitoby przyp. red.Olcik) + 1 łyżeczka proszku do pieczenia - 1 łyżka kakao - 150 g masła, rozpuszczonego i ostudzonego
Syrop kawowy: - 165 g drobnego cukru - 180 ml wody - 3 łyżeczki kawy instant rozpuszczalnej (użyłam zbożowej Ricoré przyp. red. Olcik)
Ciasto: Piekarnik nagrzać do 180 st C. Kawę rozpuścić w łyżce gorącej wody, odstawić. W misce ubić jajka, stopniowo dodając cukier. Masa powinna być gładka, ucieramy ok. 8 minut. Do ubitych jajek dodajemy kawę i kakao. Następnie stopniowo dodajemy rozpuszczone masło i mąkę z proszkiem (nie należy mąki wsypywać od razu całej, bo porobią się grudki). Dodać ewentualnie morele lub inne suszone owoce. Wymieszać łyżką. Formę do babki o średnicy 21 cm wysmarować masłem i oprószyć mąką lub bułką tartą. Wlać ciasto. Wstawić do piekarnika i piec ok. 40-50 minut (należy drewnianym patyczkiem sprawdzić po 40 minutach stopień upieczenia ciasta, zwłaszcza w środku babki, jeśli pieczemy w formie bez kominka).
Syrop: Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i stopniowo podgrzewać. Kiedy cukier się rozpuści, zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia.
Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika, odstawić na 5 minut, następnie wyjąć na talerz, polać syropem, zostawiając 1/4 szklanki na później.
Odstawić na 15-20 minut. Choć na drugi-trzeci dzień smakuje jeszcze lepiej:-) Podawać polane pozostałym syropem.
Smacznego!
*można zastąpić świeżo zaparzoną kawą espresso
wtorek, 30 marca 2010
To mój pierwszy pasztet jaki upiekłam. Inny. Pani Agnieszka Kręglicka napisała o Nim tak: "Kiedy podaję ten pasztet, nie oczekuję pochwał, że smakuje tak dobrze jak mięsny. Nie robię go po to, by zastąpił mięso lub je udawał. Wybieram soczewicę, bo ją lubię." I ja podpiszę się pod tym obiema rączkami:). Pyszności, pod warunkiem, że lubimy soczewicę- ja dażę większą sympatią tę czerwoną. Do tego pasztetu użyłam zielonej (zwyczajnie, na przekór :-).
W rolach głownych: - Pasztet z soczewicą - masło - pomidorki - sól i pieprz - oregano oraz żurawina Składowe pasztetu to: szklanka czerwonej soczewicy rozgotowanej na purée lub szklanka ugotowanej zielonej soczewicy (całej), ponad szklanka usmażonych na tłuszczu warzyw z przyprawami (ja dałam jedynie marchewkę i cebulkę),3 ząbki czosnku, paprykę słodką, kawałek startego imbiru, sól i świeżo mielony pieprz i trzy-cztery roztrzepane jaja. Do tego forma keksówka wysmarowana masłem i wysypana bułką tartą oraz piekarnik rozgrzany do 180 st. C. Po wlaniu masy należy blaszką postukać, by uleciały bąbelki powietrza. Piec ok. 30 min, przed krojeniem dobrze ostudzić. W czasach, gdy mięso było luksusem, pasztety cielęce, wieprzowe czy z dzika podnosiły rangę świątecznego stołu. Dziś mięso jemy na co dzień, więc na święta nie jest wyjątkową atrakcją. Pasztet z soczewicy idelanie współgra z żurawiną bądź chrzanem. Smacznego! Polecam gdy lubicie groch i soczewicę!
Ps: Mam chętkę jeszcze na pasztet z grochu. Więc znając życie niebawem się tutaj pojawi. Pps: Pasztety uwielbiam odkąd pamiętam, moimi faworytami są te sojowe oraz z kurczaka, chociaż dobrym, swojskim nigdy nie pogardzę:). Swój pasztet dodaję do:
czwartek, 25 marca 2010
Dziś proponuję bułeczko-muffinki. Niezwykle leciutkie i miękkie. Mało słodkie. Idealne do popołudniowej herbaty. Z żółtym kremem, czytaj advocatem. Lekko alkoholowe. Pyszne.
Bułeczki z advocatem ( podporą w tym przepisie była receptura na Bułeczki mleczne od pani Ewy Aszkiewicz) - 215 g mąki luksusowej - 45 g masła - 11 g cukru pudru - 15 g świeżych drożdży - kandyzowana skórka z cytryny - 125 ml ciepłego mleka - 150 g kremu advocat (przepis podawałam tutaj) - 1 żółtko + 1 białko - szczypta soli
Roztopiony tłuszcz odstawiamy w chłodne miejsce. W ciepłym mleku rozprowadzamy drożdże z dodatkiem połowy łyżeczki cukru pudru, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośniecia- na ok. 20 minut. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, dodajemy żółtko, pozostały cukier puder, otartą skórkę z cytryny, sól, składniki mieszamy, dodajemy przesianą mąkę, wyrabiamy ciasto (można mikserem). Dodajemy roztopiony, letni tłuszcz i nadal mieszamy. Ciasto ma być jednolite, sprężyste oraz lśniące. Odstawiamy w ciepłe miejsce, by wyrosło. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, dzielimy je na równe 6 części i wkładamy do muffinkowej formy. Czekamy 15 minut, aż nasze bułeczki nieco podrosną. Przed wstawieniem do piekarnika smarujemy je roztrzepanym białkiem i pieczemy w 160 stp. przez ok. 30 minut. Po przestudzeniu napełnioną szprycą nadziewamy je kremem advocat. Następnie zajadamy ze smakiem. Smacznego!:) Ten przepis doskonale wpasowuje się w klimaty karnawałowych bali jak też wielkanocnych śniadanek.
Miłego piątku Wam życzę, Olcik.
poniedziałek, 22 marca 2010
Czy wiedzieliście, że Napoleonka to poprostu inaczej Kremówka? "ciastko złożone z ciasta francuskiego, przełożonego kremem waniliowym lub budyniem, zazwyczaj posypane cukrem pudrem. Nazwa ta jest używana na terenie Galicji (m.in. w Krakowie); w Warszawie i Wrocławiu używa się określenia napoleonka (podczas gdy w Krakowie napoleon to inny rodzaj ciastka ? z bladoróżowym kremem z białek)." Nie.. ja bym się z tym nie zgodziła:) Dla mnie Napoleonka to ciastko z wierzchem i spodem z ciasta francuskiego przekładane kremem budyniowym,a Kremówka to ten sam wierzch i spód, ale zupełnie inny krem- z bitą śmietaną. To już moje drugie spotkanie w kuchni z Ilką:), gdy dobre 2 tygodnie temu wspomniałam jej, że zamierzam zrobić Napoleonkę z entuzjazmem chciała mi towarzyszyć, a brzmiało to mniej więcej tak "..W takim razie ja się do Ciebie dołączam:) bo jeszcze nigdy nie piekłam kremówki". A oto moja deserowa wersja kultowej Napoleonki. Przy okazji robienia tejże właśnie wypróbowałam dwa przepisy na masę budyniową, podaję ten lepszy (nieco zmieniony przeze mnie), dodatkowo zrobiłam ją w dwóch wersjach deserowej oraz zwyczajnej.Myślę jednak, że ta pierwsza jest dużo ciekawsza i szybsza, dlatego też ją tutaj pokazuję:))
EDIT: Moje zmiany polegają na tym, że gotowy krem na Napoleonkę przekładamy do szklaneczek tudzież pucharków, a ciasto francuskie tniemy na kwadraty za pomocą nożyczek i posypujemy cukrem pudrem. Podajemy lekko schłodzone lub nie;) Smacznego!:)
Myślę, że to fajna propozycja do:
Podziękowania serdeczne dla Kuchareczki współpracującej:* Ps: Zapraszam do Galerii Chleba na Kogucika;)
środa, 17 marca 2010
Dzisiaj i ja gram w zielone, ot co! :) Zazieleniło się u Nas w wirtualnym świecie i dobrze! Na zieleń mam ochotę zawsze.
Placuszki ze szpinakiem ( autorski przepis)
- 450 g mrożonego szpinaku - łyżeczka soli - 2 jajka - 1 szklanka mąki pszennej - pół szklanki mleka - 4 łyżki bułki tartej - 4 łyżki masła - pół pęczka koperku - pół pęczka pietruszki - sól, pieprz - jogurt grecki bądź kwaśna śmietana
1. Szpinak ugotować według przepisu na opakowaniu, odcedzić i przyprawić, dodać bułkę tart ą wraz z 2 łyżkami masła, mąką, jajkami oraz mlekiem. Wymieszać. 2. Posiekać koperek i natkę pietruszki. Dodać do masy. 3. Odstawić na 1h. 4. Na patelni rozgrzać masło. Nakładać łyżką placki i smażyć po obu stronach na rumiano. Podawać od razu z kwaśną śmietaną lub jogurtem greckim.
Smacznego! :)
Z wielką przyjemnością dołączam się do:
piątek, 12 marca 2010
.. Motylki z chałwowym nadzieniem!:)
Dalej będę obstawała przy swoim i przywoływała wiosnę:),a co.
Szukając ładnego wierszyka o motylach natrafiłam na wiele ciekawych informacji o rzeczonych motylach właśnie : ♥ nauka zajmująca się ich badaniem to lepidopterologia, czy to nie brzmi pięknie?:-) ♥ występują na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy ♥ ćmy to motyle prowadzące jak dobrze wiemy nocny tryb życia
..a teraz wierszyk będzie, rodem ze szkolnego elementarza "Fruwa wciąż z kwiatka na kwiatek. Stokrotka, potem bławatek… Wypija z nich nektar słodki, Pyszny, pachnący miodkiem!
Skrzydła ma kolorowe. Białe, czerwone, różowe… Na skrzydłach ciekawe wzorki W odcieniach letniej poziomki!"
Motylki z nadzieniem chałwowym Myślę, że nie trzeba ich rekomendować. Już sam widok sprawia, że chce się sięgnąć po jednego. To absolutny hit smakowy! (przepis od Dorotuś, podaję z moimi zmianami)
Składniki na około 6 drożdżówek:
- 250 g mąki pszennej - 20 g świeżych drożdży - 16 g cukru migdałowego - 1 jajko - 125 ml ciepłego mleka - 1/4 łyżeczki soli - 35 g masła, miękkiego
Wymieszać mleko z drożdżami,dodać odrobinę cukru i zasypać mąką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Następnie dodać roztrzepane jajko, resztę mąki, cukier, miękkie masło i sól oraz wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości.
Po tym czasie ciasto podzielić na około 6 części, mniej więcej 80 gramowych. Uformować z nich kulki.
Każdą kulkę rozwałkować, posmarować 1 pełną łyżką nadzienia (przepis poniżej). Zwinąć jak naleśnika.
Następnie obydwa końce podłożyć pod spód, naciąć.
Ciasto wywinąć na boki by powstał kształt motylka.
Uformowane bułeczki położyć na blaszce i pozostawić na 15 minut do napuszenia, przykryte, w ciepłym miejscu. Przed pieczeniem warto posmarować bułeczki dodatkowym jajkiem roztrzepanym z 1 łyżka mleka.
Piec w temperaturze 200ºC przez około 20 minut. Można przykryć folią aluminiową pod koniec pieczenia, jeśli będą się przypalać. Wystudzić na kratce.
Nadzienie chałwowe:
- 200 g chałwy, np. waniliowej - pół jajka - 1 łyżeczka śmietany kremówki
Chałwę rozgnieść widelcem, wymieszać z kremówką i roztrzepanym jajkiem.
Dla maszynistów:
Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, uformować kulki i dalej postępować wg przepisu.
Smacznego :)
Moje cudne motylki biorą udział w: oraz
Ps: Jea, chyba pierwszy raz Wam tutaj zapodałam tyyyle zdjęć i tak dokładną instrukcję:D Pozdrawiam, miłego weekendu Olcik. |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są
mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu.
Zanim skopiujesz - zapytaj!
*
Jeśli chcesz
umieścić mój przepis
na swoim blogu,
proszę podaj do
niego link.
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||