Dziś proponuję bułeczko-muffinki.
Niezwykle leciutkie i miękkie. Mało słodkie.
Idealne do popołudniowej herbaty. Z żółtym kremem, czytaj advocatem. Lekko alkoholowe. Pyszne.


Bułeczki z advocatem
( podporą w tym przepisie była receptura na Bułeczki mleczne od pani Ewy Aszkiewicz)
- 215 g mąki luksusowej
- 45 g masła
- 11 g cukru pudru
- 15 g świeżych drożdży
- kandyzowana skórka z cytryny
- 125 ml ciepłego mleka
- 150 g kremu advocat (przepis podawałam tutaj)
- 1 żółtko + 1 białko
- szczypta soli
Roztopiony tłuszcz odstawiamy w chłodne miejsce. W ciepłym mleku rozprowadzamy drożdże z dodatkiem połowy łyżeczki cukru pudru, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośniecia- na ok. 20 minut. Gdy zaczyn podwoi swoją objętość, dodajemy żółtko, pozostały cukier puder, otartą skórkę z cytryny, sól, składniki mieszamy, dodajemy przesianą mąkę, wyrabiamy ciasto (można mikserem). Dodajemy roztopiony, letni tłuszcz i nadal mieszamy. Ciasto ma być jednolite, sprężyste oraz lśniące.
Odstawiamy w ciepłe miejsce, by wyrosło. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, dzielimy je na równe 6 części i wkładamy do muffinkowej formy. Czekamy 15 minut, aż nasze bułeczki nieco podrosną.
Przed wstawieniem do piekarnika smarujemy je roztrzepanym białkiem i pieczemy w 160 stp. przez ok. 30 minut. Po przestudzeniu napełnioną szprycą nadziewamy je kremem advocat. Następnie zajadamy ze smakiem.
Smacznego!:)
Ten przepis doskonale wpasowuje się w klimaty karnawałowych bali jak też wielkanocnych śniadanek.

Miłego piątku Wam życzę, Olcik.
wydrukuj przepis