Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę

Wpisy z tagiem: chleb

wtorek, 23 marca 2010
poniedziałek, 08 lutego 2010

 

 

Znów kolejna Weekendowa Piekarnia przeleciała mi jak z bicza strzelił:)

Tę edycję prowadziła Atinka, która wybrała dla nas Pumpernikiel.

Długo nosiłam się z upieczeniem właśnie tego chlba z przepisu Dorotuś.

Jak to zwykle ze mną bywa pod natłokiem spraw i innych przepisów " na już" poprostu o nim zapomniałam.

Chleb ten bowiem jest przepyszny! Ja, wielbicielka słodkich wypieków mogę powiedzieć, że zostaje on od dzisiaj jednym z moich ulubionych.

Jest niezwykle aromatyczny, o głębokim kolorze oraz ze sprężystym miąższem. Dodatkowo  warto też zazmaczyć, że nie wymaga zakawasu, a więc nadaje się dla początkujących piekarzy.

Jedyna trudność  w tym chlebie polega na wstrzymaniu się z  jego konsumpcją przez 24 h od upieczenia.

 

Pumpernikiel

Przepis Anne Sheasby z 'The big book of bread, podaję z moimi zmianami, do ciasta chlebowego dodałam dodatkowo granolę orzechową coby nie było tak nudno:)

 

Składniki na 2 małe bochenki:

 

- 280 g mąki żytniej

- 175 g mąki chlebowej razowej

- 115 g mąki chlebowej pszennej

- 1,5 łyżeczki soli

- 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych

- 1 łyżka ciemnego brązowego cukru

- 85 g melasy (zastąpiłam ją miodem wielokwiatowym)

- 50 g granoli orzechowej

- 1 łyżka oleju słonecznikowego

- 350 ml ciepłej wody

 

W misce mąkę wymieszać z solą, dodać drożdże suche i cukier, wymieszać (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). W środku zrobić dołek, wlać melasę, olej, wodę i wyrobić na miękkie, klejące ciasto. Wyrabiać około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości (około 1,5 h).

 

Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, jeszcze chwilę wyrobić, podzielić na pół. Dwie foremki keksówki (małe) o wymiarach dolnych 9 x 18 cm natłuścić, wysypać otrębami. Każdą porcję uformować w bochenek pasujący do foremki. Chlebki przykryć, pozostawić w cieple kolejny raz, około 30 minut, do podwojenia objętości.

 

Piec w temperaturze 200ºC przez około 30 minut, aż będzie brązowy i postukany od dołu wyda głuchy dźwięk. Ostudzić na kratce, zawinąć w papier do pieczenia i podawać po 24 godzinach.

 

Metoda dla maszynistów:

 

W maszynie umieścić składniki w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough' (około 1,5 h). Po tym czasie ciasto wyjąć, krótko wyrobić, dalej postępować wg powyższego przepisu.

 

Smacznego!

 

 

Kilka podpowiedzi dotyczących chleba, które znalazłam w komentarzach u Dorotuś:

* chlebek najlepiej pokroić po upływie jednej doby i tak też przechowywać

** Zamiast melasy można dodać miodu i zabarwić wtedy chleb dodając kakao (2-3 łyżki).

 

*** A jeśli chodzi o mąkę chlebowa razową - w przepisie mowa o pszennej.

wydrukuj przepis

 

 

wtorek, 02 lutego 2010

Zebrało mi się na wspomnienia,

 

Chleb

Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

Gdy wedle doświadczenia niechybnych probieży,

Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,

Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,

Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki

W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,

Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,

Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -

Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.

Leopold Staff

..jeszcze listopadowy,mój pierwszy, koszykowy chleb. Na tę wielką chwilę wybrałam nic innego jak Chleb polski, z przepisu Liski.

Nie dodam nic innego jak to, że był świetny- dla mnie oczywiście mógłby być odrobinkę bardziej słony oraz to, że jak widać z braku doświadczenia upiekłam pyszny płaski chlebek...

Ćwiczenia cierpliwości ciąg dalszy.

Przepis cytuję za autorką

Chleb polski

Polish bread

 

200 ml ciepłej wody*

2 łyżeczki suchych drożdży

500 g gęstego zakwasu żytniego dokarmionego 10-12 godzin wcześniej**

660 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej)

1 łyżka soli morskiej

 

 

W misce wymieszać drożdże z mąką. Kiedy nieco zmiękną, dodawać pozostałe składniki. Zagnieść ciasto - powinno mieć elastyczną konsystencję. W razie potrzeby dodać odrobinę więcej wody lub mąki.

Z ciasta uformować kulę, posmarować ją delikatnie olejem, włoxyć do miski i zostawić na 1 godzinę, by odpoczęło.

Następnie delikatnie je zagnieść i uformować podłużny lub okrągły bochenek. Bochenek dokładnie obtoczyć w mące, by w trakcie wyrastania nie przywarł do koszyka.

Koszyczek do wyrastania (lub durszlak) wysypać dokładnie mąką, przełożyć do niego chleb i odstawić do wyrośnięcia - bochenek powinien podwoić objętość. Zajmuje to zwykle 2-3 godziny. Jeśli rośnie wolniej, należy dać mu nieco więcej czasu.

 

Piekarnik nagrzać do 230 st C. (Ja piekę używając kamienia do pieczenia - jeśli go nie mamy, blachę wykładamy papierem do pieczenia). Jednym ruchem przekładamy bochenek na blachę/kamień, ostrym nożem robimy 3-4 poprzeczne nacięcia i wstawiamy do piekarnika.

Na dno piekarnika wsypujemy ok. 1/2 szklanki kostek lodu lub ścianki piekarnika (nie grzałkę i żarówkę!) spryskujemy delikatnie wodą.

 

Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 210 st C i pieczemy kolejne 20-30 minut - należy sprawdzic stopień zrumienienia chleba. Jedne piekarniki pieką szybciej, inne wolniej. Jeśli chleb jest upieczony - popukany od spodu wydaje głuchy odgłos.

 

Po upieczeniu wyjmujemy chleb, kładziemy go na kuchenną kratkę, delikatnie spryskujemy wodą, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do całkowitego ostudzenia.

Dopiero wtedy kroimy.

 

Smacznego!

 

*ilość wody zależy od gęstości zakwasu, dlatego radzę dolewać ją stopniowo, ewentualnie zwiększając lub zmniejszając jej ilość

 

** można dokarmić zakwas w następujący sposób:

10-12 h przed planowanym pieczeniem:

2 łyżki zakwasu żytniego

200 g mąki żytniej typ 2000

270 g wody

Mieszamy i zostawiamy w ciepłym miejscu na 10-12 h.

niedziela, 31 stycznia 2010

Rosyjska chałka, chleb z Ukrainy. Ależ miałam wczoraj wschodni dzień (-:.

Szkoda, że Festiwal kuchni rosyjskiej jest dopiero za miesiąc, bo miałabym się czym pochwalić!

Weekendowa Piekarnia 60 sięga zenitu. Miło było móc jej gospodarzyć:).

Nadal podziwiam Wasze chlebki i chyba będę je jeszcze długo podziwiała.

Jeszcze raz bardzo dziękuję Wszystkim tym, którzy piekli z Nami w ten weekend.

Pozdrawiam, Olcik.

 

Wyszły mi 2 małe bochenki- gdybym potrzymała je przy drugim wyrastaniu w cieple przez 2h, byłyby idelane. Do jednego chleba dodałam po 30 g pestek dyni i pokrojonych suszonych śliwek kalifornijskich.

Chleb ukraiński

Przepis Mariany znaleziony u Tatter z moimi zmianami:)

 

Zaczyn zakwasowy:

190g zakwasu żytniego razowego 150% (coś więcej o hydracji )

220g maki żytniej średniej (sitkowej)

160g wody

Składniki wymieszać dokładnie i zostawić na 4 godziny w 32C.

 

Ciasto właściwe:

570g zaczynu

300g wody

400g białej pszennej maki chlebowej

95g maki pszennej razowej

6g drożdży (opcjonalnie, wolałam dać:)

12g soli

30 g pestek dyni

30 g pokrojonych śliwek kalifonijskich

Zagnieść luźne i lepkie ciasto ( można mikserem). Gdy gluten był już dobrze rozwinięty ciasto włożyć do naoliwionej miski i zostawić do wyrośnięcia na 1 1/2 godziny w 25C. Podzielić ciasto na dwie części, do jednej dodać śliwki i pestki dyni, a następnie każdy kawałek rozłożyć na naoliwionym blacie w cienki prostokąt i naoliwionymi (lub mokrymi) rękoma zwinąć w rulon. Włożyć do przygotowanych blaszek i zostawić do wyrośnięcia na 60 - 90 minut. W tym czasie rozgrzać piec do 260C (max moc pieca). Wyrośnięte bochenki spryskać wodą i wsunąć do pieca Piec 20 min w 260C, 20 minut w 240 i ok 20 minut w 220C. U mnie wystarczyło 10 minut w 250 i 25 minut w 210. Wyjąć z pieca , blaszek i wystudzić . Można gorący posmarować cienkim krochmalem (woda i odrobina maki ziemniaczanej zagotowane). Ja to pominęłam:).

Smacznego.

Ps: To bardzo dobry chleb, o sprężystym miąższu. Praktycznie pasuje do wszystkiego.:) Ja podobnie jak Alcia mogłabym go jeść codziennie.

wtorek, 26 stycznia 2010

3.2.1.. poszło:)

Witajcie!:)

Pewnie to nie mała niespodzianka dla Was, że temu szcześćdziesiątemu wydaniu Weekendowej Piekarni będę przewodniczyła Ja, czyli Olcik:)

 

(;

 

Jest to moje pierwsze i mam nadzieję nie ostatnie pełnienie roli gospodyni:).

Dłuugo zastanawiałam się co dla Was wybrać, niestety nie miałam zbyt dużego pola do popisu, ponieważ Alcia prosiła tylko o jeden przepis. No cóż.

Po wielu minutach bicia się z myślami : "Jakie pieczywo by tu zaproponować..?"  zajrzałam do Tatter . Tam ujrzałam ten

Chleb ukraiński

Cytuję za Tatter:

Zaczyn zakwasowy:

190g zakwasu zytniego razowego 150% (coś więcej o hydracji <klik>)

220g maki zytniej sredniej (sitkowej)

160g wody

 

Skladniki wymieszalam dokladnie i zostawilam na 4 godziny w 32C.

 

Ciasto wlasciwe:

570g zaczynu

300g wody

400g bialej pszennej maki chlebowej

95g maki pszennej razowej

0.5 - 4g drozdzy (opcjonalnie)

12g soli

 

Zagniotlam luzne i lepkie ciasto (polecam metoda Bertineta <klik>). Gdy gluten byl juz dobrze rozwiniety ciasto wlozylam do naoliwionej miski i zostawilam do wyrosniacia na 1 1/2 godziny w 25C. Podzielilam ciasto na dwie czesci, a nastepnie kazdy kawalek rozlozylam na naoliwionym blacie w cienki prostokat i naoliwionymi (lub mokrymi) rekoma zwinelam w rulon. Wlozylam do przygotowanych blaszek i zostawilam do wyrosniacia na 60 - 90 minut. W tym czasie rozgrzalm piec do 260C (max moc pieca). Wyrosniete bochenki spryskalam woda i wsunalem do pieca Pieklam 20 min w 260C, 20 minut w 240 i ok 20 minut w 220C.

Przepis pochodzi z tąd

..i nie było już odwrotu, muszę go jak najszybciej wypróbować,a wraz ze mną mam nadzieję, żę i Wy!:)

 

No cóż.. pozostaje mi tylko trzymać kciuki za Wasze chlebki!

Całuski, Olcia Ky.

 

 

wtorek, 19 stycznia 2010

No to lecę dalej z tymi chlebowymi wpisami:).  I tak dzisiaj Wam pokażę mój (chyba ulubiony!) niesamowity chleb ...

Artos to bowiem grecki chleb świąteczny. Ma on narawdę niecodzienny, doskonały smak przyowołujący na myśl Boże Narodzenie. To za sprawą mielonej skórki pomarańvczowej, godździków, miodu oraz ziela angielskiego. I tak choć chlebów nie lubię powtarzać i NAPRAWDĘ jest malutka garstka przepisów, które powtarzam, to ten na stałe wpisuję się do mojego chlebowego repertuaru.

Dodam jeszcze, że "ślęczenie" przy młynku  sprawiło mi ogromną przyjemność, bo aromaty unoszące podczas mielenia przypraw są niezapomniane.

Gorąco polecam! Ja sama zostałam dosłownie 'zasypana' przedświątecznymi Artosami na wielu blogach (-;.

Artos - grecki chleb świąteczny

Źródło: Blog Tatter

 

1 szklanka zakwasu pszennego

3.5 szklanki mąki pszennej chlebowej

1 łyżeczka soli

1.5 łyżeczki drożdży instant

1 łyżeczka cynamonu

1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

1/4 łyżeczki mielonych goździków

1 łyżka zmielonej kandyzowanej skórki pomarańczowej

1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z migdałów

2 duże jajka, lekko roztrzepane

1/4 szklanki miodu płynnego

1/4 szklanki oliwy z oliwek

3/4 szklanki letniego mleka

 

Do posmarowania bochenka (pominęłam)

2 łyżki wody

2 łyżki cukru

2 łyżki miodu

1 łyżeczka naturalnego ekstraktu pomarańczowego

1 łyżeczka ziarna sezamowego

 

W dużej misce wymieszać razem: mąkę, sól, drożdże, cynamon, gałkę, ziele angielskie i goździki.

Dodać zakwas, ekstrakt, jajka, miód, oliwę i mleko. Dobrze wymieszać, aż z ciasta utworzy się kula.

Ciasto wyjąć na kuchenny blat i zagnieść miękkie, delikatnie lepkie ciasto (ok 10 min.).

Pierwsza fermentacja to ok 1 1/2 godziny, w połowie której ciasto należy odgazować i złożyć (technika strech and fold - czyli tak naprawdę złożenie ciasta w kopertę).

Gdy ciasto podwoi swoją objętość wyjmujemy je z miski i po lekkim odgazowaniu, formujemy kulę i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę.

W tym czasie nagrzewamy piec do 180st.C.

Wierzch bochenka smarujemy miodową glazura. Pieczemy 20 min, następnie obracamy bochenek o 180 i pieczemy kolejne 20-25 min. Przed podaniem koniecznie chleb należy wystudzić  ok. 1 godziny.

Smacznego!:)

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Chleb z przepisu 'garnkowego' Jima Laheya. Więcej u Liski. Jeśli chodzi  o tę technikę to musi ona na mnie jeszcze poczekać chwilę:) Pomyślałam, że przrobię ten przepis na dobrze mi znany sposób, czyli: miska, mikser, keksówka i kratka do pieczenia. Mój chleb był na jasnym piwie- za sprawą babci, która jak to zwykle bywa zapomniała, że miała kupić ciemne;). No cóż.. Wspomnę jeszcze, że chlebek ten piekłam dwa dni przed Wigilią. Jeden z ziarnami słonecznika ( i ten był lepszy!), a drugi zwyczajny- pszenny.

Podaję przepis za Liską

Pszenny chleb piwny

Chleb ma lekko gorzki miąższ, bardzo chrupiącą skórkę i jest idealnym dodatkiem do serów.

Jeśli nie mamy żeliwnego garnka, ciasto można przełożyć do formy i piec tak, jak tradycyjne chleby.

 

260 ml ciemnego piwa (np Guiness)

260 ml wody

600 g mąki pszennej

2 łyżeczki soli

10 g świeżych drożdży

 

Wieczorem wszystkie składniki połączyć w misce - nie trzeba ich dokładnie miksować, wystarczy wymieszać łyżką.

Przykryć folią spożywczą i odstawić na 12-18 h.

Następnie przełożyć ciasto na oprószoną mąką stolnicę, złożyć je na pół i jeszcze raz na pół, sklejając górę ciasta tak, by powstał okrągły bochenek.( Jeśli ciasto jest rzadkie, należy po prostu wylać je na ściereczkę solidnie obsypaną mąką, tylko wówczas ciasto się nie przyklei).

Przełożyć na ściereczkę solidnie obsypaną mąką i zostawić do wyrastania:

ja przełożyłam chleb ze ściereczką do koszyka do wyrastania (można też przełożyć go ze ścierką do miski).

Odstawić na ok. 30 minut.

W tym czasie garnek żeliwny (niczym nie nasmarowany!) (mój ma średnicę 24 cm) wstawić do zimnego piekarnika i nagrzać piekarnik do 230 st C.

Po ok. pół godzinie zdjąć przykrywę garnka, przełożyć wyrośnięty chleb do garnka, przykryć przykrywką i piec 20 minut.

Po tym czasie zdjąć przykrywkę i dopiekać kolejne 15-30 minut. Skórka powina być złocista i chrupiąca.

Po upieczeniu wyjąć chleb z garnka na kuchenną kratkę i ostudzić.

Metoda bez garnka:

Można też ciasto przełożyć do 2 małych lub 1 długiej keksówki wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami, odstawić do wyrastania na ok. godzinę (ciasto powinno wypełnić formę) i piec w piekarniku nagrzanym do 230 st c przez 10 minut, następnie zmniejszyć temp. do 210 i dopiekać kolejne 20-30 minut. (Przed wstawieniem chleba do piekarnika, na dno wsypujemy ok. pół szklanki kostek lodu, dzięki temu powstała para sprawi, że skórka chleba będzie chrupiąca).

Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.

Smacznego!

 

Ps: Oj mam jeszcze tych chlebowych zaległości, mam..

Pozdrawiam, Olcik.

piątek, 15 stycznia 2010

 

Najcenniejsza książka kucharska jaką kiedykolwiek miałam:) ... przyjechała do mnie z Ameryki.

J. Hammelmana kocham, jego przepisy są bezbłędne. Uwielbiam strukturę chleba z jego przepisów. Wielkimi literami podpiszę się pod padającym często stwierdzeiem,że to podręcznik każdego domowego piekarza. Bardzo, bardzo się cieszę,że mam ją już od trzech miesięcy. Przeglądam, tłumaczę, piekę.Przeglądam, tłumaczę, piekę i tak w kółko (;. Niebawem zasypie Was lawina chlebów z tejże właśnie książki.

Przygotujcie się!:D

Bardzo dziękuję Lisce za kilka cennych wskazówek przy dokonywaniu zamówienia  :*

 

 

sobota, 02 stycznia 2010

Oczywiście, że nie mogłam przegapić tego wydania WP:). Gospodarna Narzeczona zaproponowała nam tyle wspaniałości i czasu do ich zrobienia,  że aż grzechem było by odmówić wypróbowania chociaż jednego z nich. Miałam ochotę na wszystkie 3, ale niestety dostępność mąk i niektórych składników znacznie 'temperuje' mój zapał:P. Choć muszę się pochwalić, ponieważ zdobyłam dzisiaj w moim mieście  mąkę ryżową oraz chlebową- taką z duużą ilością białka!:)))

Mam ochotę jeszcze na Chleby prezenty z gruszką, ale brakuje mi połamanego ziarna żyta. Może wie ktoś czym go zastąpić? :) Będę bardzo wdzięczna!


Słodki chleb z szafranem

Przepis z książki Dana Leparda The Art of Handmade Bread.

oczywiście z moimi zmianami:-)

 

Zaczyn:

-100g mleka w temp. pokojowej (około 90 ml)

-3/4 łyżeczki świeżych drożdży (1-2g)

-100 g mąki pszennej razowej Lubella (około 3/4 szklanki)

 

W misce mieszamy mleko i drożdże, aż do całkowitego rozpuszczenia. Dodajemy mąkę i wyrabiamy na gładką masę. Odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce na godzinę. powinny być widoczne bąbelki.

 

Ciasto właściwe:

-12 nitek szafranu

-3/4 łyżki wrzątku

-250g mąki pszennej razowej Lubella

-2 łyżki drobnego cukru

-1/2 łyżeczki soli

-1 łyżka miękkiego masła

-150g mleka w pokojowej temperaturze

-cały zaczyn

-100g rodzynek sułtańskich

-jajko do posmarowania( mi zostało z orzechowej pychotki:)

 

Szafran zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na 10 minut. W dużej misce mieszamy mąkę, sól, cukier. Dodajemy masło w małych kawałeczkach i wcieramy w mąkę. W drugiej misce mieszamy mleko, wodę z odcedzonego szafranu i na koniec zaczyn. Mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji i dodajemy koryntki. Mieszamy zawartość obu misek i wyrabiamy gładkie ciasto. Powinno być miękkie i klejące. Wyrobione przykrywamy i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie wykładamy na blat i kilkukrotnie wyrabiamy w odstępach 10 minutowy (lub raz porządnie) odstawiamy do fermentacji na godzinę (lub półtorej wtedy po 45 minutach składamy).

Po tym czasie chwilę wyrabiamy, formujemy w długi wałek, który zwijamy w S i odkładamy do wyrastania na blasze na godzinę.

Smarujemy jajkiem roztrzepanym z wodą. Pieczemy w temp 205 stopni przez 30 minut, a następnie 15-20 w 180 stopniach. Studzimy na kratce.

Smacznego!

 

wtorek, 15 grudnia 2009

To co działo się przez ostatni weekend można posumować słowami "szczęście  w nieszczęściu".

Okazało się ,że nasza* kochana cyfrówka zanurkowała  w pralce, skończyło się to jednak tragicznie. Jak to się stało? nikt nie wie. Nieszczęście.

Po przepełnionym żalem sobotnim popołudniu przyszedł czas na niedzielne przedpołudnie kiedy to  mogliśmy się cieszyć nowym aparatem. I tutaj ośmielę się stwierdzić,że co jak co ale to Nam się udało.Nawet doba nie minęła,a my już dumni byliśmy z nowego nabytku jakim jest nowy Nikonik. ** 13-sty grudnia okazał się wcale nie pechowy:).

Chciałam podzielić się z Wami zdjęciami z nowego aparatu,ale.. jak to zwykle ze mną bywa rozładowałam go do granic niemożliwości.***

Dobrze,to w takim razie czas na przepis (wybaczcie, jak zwykle zaległy:-P)

 

Przedstawiam Wam więc mój Corn Bread ,według przepisu J. Hammelmana :)

 

a tłumaczenie przepisu wraz z opisem cytuję za niezastąpioną  Dorotuś

"Chleb z dodatkiem mąki kukurydzianej. O bardziej zwartym miąższu, pięknym charakterystycznym kolorze i chrupiącej skórce. I oczywiście smakuje nieco inaczej, tak - niecodziennie, wszak pierwszy raz jadłam chleb z mąką kukurydzianą ;). Ale Hamelmanowi można zaufać - bo to kolejny jego przepis z 'Bread'. "

 

Składniki na zaczyn drożdżowy (poolish):

 

* 225 g mąki pszennej chlebowej

* 225 g wody

* 1/8 łyżeczki drożdży suchych (0,5 g) lub 1/4 łyżeczki pokruszonych drożdży świeżych (1 g)

 

Składniki zaczynu wymieszać, przykryć szczelnie, pozostawić w temperaturze pokojowej na 12 - 16 godzin.

 

Składniki na ciasto właściwe:

 

* 455 g mąki pszennej chlebowej

* 225 g mąki kukurydzianej (żółtej)

* 342 g wody

* 1 łyżka soli

* 1,5 łyżeczki drożdży suchych (6 g) lub 12 g drożdży świeżych

* 3 łyżki oliwy z oliwek

* cały zaczyn 16-godzinny

 

Do miski wsypać mąkę kukurydzianą i zalać wodą. Pozostawić na 15 minut. Dodać pozostałe składniki ciasta, miksować przez 3 minuty na wolnych obrotach, następnie 3 minuty na szybszych. Odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ręczniczkiem, do wyrośnięcia, na 1,5 godziny. Po 45 minutach złożyć ciasto.

 

Ciasto podzielić na 2 części, odstawić przykryte na 10 - 20 minut, by ciasto odpoczęło. Uformować bochenki, które umieścić najlepiej w koszyku, do wyrośnięcia, na 1 h 15 minut. Przed pieczeniem można naciąć.

 

Piec w temperaturze 235ºC, z parą, przez około 40 minut. Studzić na kratce.

 

Metoda dla maszynistów: ciasto nie nadaje się do wyrabiania w maszynie do chleba.

 

Smacznego :)

 

* zamiast dwóch bochenków można też uformować bułeczki

 

 

* moja i M.

**  wybaczcie mi..  tę reklamę:P

*** Przemilczę to. ;d

 
1 , 2 , 3 , 4
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi
zdrowa żywność