
Właśnie kończy się Skandynawski Tydzień . Oczywiście za późno, bo dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę, że trwa (-:
Trzeba więc było dzisiaj rano na prędce znaleźć recepturę na to coś.
Od ponad półtora tygodnia chodziła za mną szarlotka.

Mojej głowy nie mógł opuścić ten przepis. Już miałam przystępować do działania, kiedy rzutem oka na poprzedni wpis dostrzegłam to czego szukałam, Szarlotki po szwedzku.
Tę szarlotkę mogę skwitować jednym zdaniem: " Jabłka na miękkim cieście otoczone bezową chmurką".

Szarlotka po szwedzku
Przepis pochodzi z książki Four 'Seasons Cookery Book' Margaret Costy
Składniki:
CIASTO
-85g mąki
-55g masła
-25g cukru
-1 żółtko
NADZIENIE
-skórka z 1/2 cytryny (pominęłam)
-2-3 łyżki (30-45ml) dżemu malinowego albo morelowego (użyłam ok. 70 g dżemu pomarańczowego przyp. red. Olcik)
-115g cukru pudru
-350g jabłek
-białka z 2 jajek.
Naczynie do pieczenia wyłożyć wyrobionym ciastem i piec w piekarniku nastawionym na 190 st., aż się zarumieni. Posypać otartą skórką z cytryny i rozsmarować dżem.
55g cukru rozpuścić w 150ml wody, gotując na małym ogniu. Jabłka obrać, pokroić w plasterki i gotować w syropie aż będą dość miękkie. Lekko ostudzić i ułożyć na cieście. Białka ubić na sztywną pianę, dodać resztę cukru i wyłożyć na jabłka. Wstawić do niezbyt gorącego piekarnika nastawionego na 140 st. i piec, aż beza się zetnie i lekko zarumieni.
Można podawać z kleksem bitej śmietany, jogurtu greckiego bądź kulką lodów, na ciepło lub lekko schłodzoną.
Smacznego! :)




wydrukuj przepis