Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę

drożdżowo

niedziela, 04 kwietnia 2010

Te bułeczki z krzyżykiem są tradycyjnie wypiekane co roku z okazji Wielkiego Piątku w Anglii.

Jak smakują?

To nieco ciężkie drożdżowe bułeczki, nadziane wielką ilością bakalii, oblane przepysznym syropem- to dzięki niemu dłużej zachowują świeżość.

Gorąco zachęcam do ich spróbowania może nie koniecznie na Wielki Piątek?

:-)

Hot cross buns

(przepis cytuję za Liską)

 

Zaczyn:

 

40 g mąki pszennej chlebowej

200 g mleka

1/2 łyżki cukru

2 łyżeczki drożdży instant

 

Wszystkie składniki zaczynu wymieszać. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut.

Po tym czasie zaczyn podwoi swoją objętość. Wtedy należy dodać :

350 g mąki

50 g miękkiego masła

1 jajko

50 g cukru

1/2 łyżeczki soli

1/2 łyżki przyprawy do piernika

100 g rodzynek

50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

 

Wszystkie składniki wyrobić ręcznie lub mikserem ( przez ok. 3-6 minut.)

Ciasto będzie lekko klejące, maślane (fot. 3). Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę.

 

Ciasto podzielić na małe kulki jednakowej wielkości.

 

Prostokątną blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Kulki układać w odstępach 0,5-1 cm .

 

W tym czasie przygotować pastę :

110 g mąki pszennej

30 g oliwy lub oleju

ok. 70 ml wody

 

Wszystkie składniki zmiksować lub wymieszać drewnianą łyżką - powstanie z tego gładka, gęsta masa.

Masę przełożyć do worka dekorującego - można użyć zwykłej foliowej torebki - trzeba tylko obciąć jeden z jej rogów tak, by powstał otwór, przez który będziemy wyciskać pastę.

 

Na lekko podrośnięte bułeczki wyciskać masę.Bułeczki zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę

W tym czasie zrobić syrop do polewania bułeczek:

 

120 g cukru

120 g wody

2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy (opcjonalnie, ale bardzo polecam) fot. 4

 

Cukier i wodę umieścić w garnku. Zagotować. Zdjąć z ognia.

 

Piekarnik nagrzać do temperatury 220 st C.

Wstawić bułeczki i piec 15 minut.

 

Wyjąć bułeczki z piekarnika i jeszcze gorące polać syropem. Zostawić tak na co najmniej 15-20 minut, by nasiąknęły syropem (fot.1,4).

 

Smacznego!

 

Ps: Jakieś 2 miesiące temu wreszcie dostałam wodę pomarańczową oraz różaną!:)))Ta pierwsza doczekała się w końcu swoich 5 minut.

wydrukuj przepis

piątek, 12 marca 2010

.. Motylki z chałwowym nadzieniem!:)

Dalej będę obstawała przy swoim i przywoływała wiosnę:),a co.

Szukając ładnego wierszyka o motylach natrafiłam na wiele ciekawych informacji o rzeczonych motylach właśnie :

♥ nauka zajmująca się ich badaniem to lepidopterologia, czy to nie brzmi pięknie?:-)

♥ występują na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy

♥ ćmy to motyle prowadzące jak dobrze wiemy nocny tryb życia

 

..a teraz wierszyk będzie, rodem ze szkolnego elementarza

"Fruwa wciąż z kwiatka na kwiatek.

Stokrotka, potem bławatek…

Wypija z nich nektar słodki,

Pyszny, pachnący miodkiem!

Skrzydła ma kolorowe.

Białe, czerwone, różowe…

Na skrzydłach ciekawe wzorki

W odcieniach letniej poziomki!"



Motylki z nadzieniem chałwowym

Myślę, że nie trzeba ich rekomendować. Już sam widok sprawia, że chce się sięgnąć po jednego.

To absolutny hit smakowy!

(przepis od Dorotuś, podaję z moimi zmianami)

 

Składniki na około 6 drożdżówek:

 

- 250 g mąki pszennej

- 20 g świeżych drożdży

- 16 g cukru migdałowego

- 1 jajko

- 125 ml ciepłego mleka

- 1/4 łyżeczki soli

- 35 g masła, miękkiego

 

Wymieszać mleko z drożdżami,dodać odrobinę cukru i zasypać mąką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Następnie dodać roztrzepane jajko, resztę mąki, cukier, miękkie masło i sól oraz wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości.

 

 

Po tym czasie ciasto podzielić na około 6 części, mniej więcej 80 gramowych. Uformować z nich kulki.

 

 

Każdą kulkę rozwałkować, posmarować 1 pełną łyżką nadzienia (przepis poniżej). Zwinąć jak naleśnika.

 

 

Następnie obydwa końce podłożyć pod spód, naciąć.

 

Ciasto wywinąć na boki by powstał kształt motylka.

 

Uformowane bułeczki położyć na blaszce i pozostawić na 15 minut do napuszenia, przykryte, w ciepłym miejscu. Przed pieczeniem warto posmarować bułeczki dodatkowym jajkiem roztrzepanym z 1 łyżka mleka.

 

Piec w temperaturze 200ºC przez około 20 minut. Można przykryć folią aluminiową pod koniec pieczenia, jeśli będą się przypalać. Wystudzić na kratce.

 

Nadzienie chałwowe:

 

- 200 g chałwy, np. waniliowej

- pół jajka

- 1 łyżeczka śmietany kremówki

 

Chałwę rozgnieść widelcem, wymieszać z kremówką i roztrzepanym jajkiem.

 

Dla maszynistów:

 

Wszystkie składniki umieścić w maszynie do pieczenia według kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Po tym czasie ciasto wyjąć, lekko zagnieść, uformować kulki i dalej postępować wg przepisu.

 

Smacznego :)

Moje cudne motylki biorą udział w:


Kuchnia Wielkanocna 2010

oraz

wydrukuj przepis

Ps: Jea, chyba pierwszy raz Wam tutaj zapodałam tyyyle zdjęć i tak dokładną instrukcję:D

Pozdrawiam, miłego weekendu Olcik.

wtorek, 09 lutego 2010

Dziś mamy Międzynarodowy Dzień Pizzy!

To oczywiście dobra okazja do upieczenia tej pierwszej w życiu pizzy.

Mam naprawdę wiele potraw, które chciałabym przyrządzić w domu. Jeśli obserwujecie moje poczynania, to zapewne już zauważyliście, że bardzo dużo moich wypieków i dań jest opatrzona słowami "pierwszy".

Jedną z nich oczywiście jest pizza.

Nie wiem dlaczego tak długo nosiłam się z jej zrobieniem, zawsze postrzegałam to danie jako może nie bardzo, ale trudne do zrobienia:-). Oczywiście myliłam się! Zresztą chyba nie ma się co dziwić, ponieważ w moim domu nigdy pizzy nie robiono. Zazwyczaj kupowaliśmy mrożoną, albo zwyczajnie zamawialiśmy tę z pizzeri kiedyś babcia piekła coś  a'la pizza- bo na gotowych blatach.

Jednak jedno Wam mogę przyznać-  tylko prawdziwa, włoska pizza może się równać z tą pieczoną w domowym zaciszu! (-;

Nawet nie myślałam, że przygotowanie jej to tak prosta potrawa, a zarazem tak różnorodna*

Już od rana widziałam u Was przeróżne pizze, praktycznie co blog, to nowy przepis na ciasto, inne dodatki.

Ja postawiłam na minimalizm, prostotę i pyszny smak.

i... oto co mi wyszło:

Pizza włoska

.. bo tak ją nazwałam, od samego progu było czuć Włochami. Niesamowita! Musicie ją upiec!

Spód zaczerpnęłam od Liski, jest przyjemnie cieniutkie- czyli takie  jak lubię:-)


Ciasto na pizzę

1 pizza na średnią, kwadratową blaszkę

 

- 120 g mąki najlepiej na pizzę (ok. 3/4 szklanki, ja używam mąki do pizzy firmy Mollino, przyp. red. Olcik)

- 1/2 łyżeczki drożdży instant lub 6 g świeżych (dałam świeże, przyp. red. Olcik)

- 1/2 łyżeczki cukru

- 1/2 łyżeczki soli

- 1/3 szklanki wody

- 2 łyżeczki oliwy + 1 łyżka do posmarowania ciasta

 

1.Wszystkie składniki zagnieść - można mikserem. Uformować kulę, posmarować ją łyżką oliwy i odłożyć do miski na 1 h do wyrośnięcia. Przykryć miske ściereczką.

 

W tym czasie zrobić sos pomidorowy:

- 230 g pomidorów z puszki (lubię te firmy Melissa przyp. red. Olcik)

- 1 łyżka oliwy

- 1 ząbek czosnku, drobno pokrojony bądź przeciśnięty przez praskę

- garstka świeżego oregano

- garstka świeżej bazylii

- 1/4 łyżeczki cukru

- 1/2 łyżeczki soli

- odrobina pieprzu

 

Dodatki:

- pudełeczko mozarelli w kulkach

- pół świeżej cebuli

- kilka listków świeżej bazylii

- 3 gałązki świeżego oregano

 

1. Wszystkie składniki na sos umieścić w rondelku. Doprowadzić do wrzenia, następnie zmniejszyć ogień i gotować 10 minut.

2. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na śrdeniej wielkości prostokątnej formie. Położyć na papierze do pieczenia. Posmarować sosem pomidorowym i układać na wierzchu dodatki, wcześniej krojąc cebulę i mozarellę w kulkach.

3. Piekarnik nagrzać do temp. 230 st C. Rozgrzewamy blachę.

4. Wstawiamy pizzę do gorącego piekarnika i pieczemy ok. 10 minut.

 

Uwagi: piekarnik powinien być maksymalnie gorący. Dobrze jest nagrzać go nawet godzinę przed planowanym pieczeniem.

Jeśli mamy czas, warto, żeby pizza po rozwałkowaniu, a przed nałożeniem nadzienia, trochę odpoczęła i podrosła ok. 15 minut. Jeśli nie mamy czasu, robimy według przepisu.

 

Smacznego! :)

 

 

 

* no dobra co do tego drugiego to może i wiedziałam:-P

wydrukuj przepis

 

BogutynMlyn.pl zdrowa żywność - w naszej ofercie ksylitol, orkisz, mąka, kawa, mieszanki chlebowe, fruktoza, cukier trzcinowy, oleje, ziarna.

środa, 27 stycznia 2010

Zaproszenie do Weekendowej Piekarni nr. 60 już wysłane,a tu jeszcze nie zdążyła się gapa pochwalić swoim skromnym i nieco pechowym udziałem w 59 edycji prowadzonej przez Andzię :). Wybrała ona dla Nas Szachownicę drożdżową. Jak to czasem bywa- przedobrzyłam i w pozornie łatwym przepisie zrobiłam parę błędów. No cóż:). Próbując ratować sytuację wykonałam pewien zabieg, właściwie był on jedynym wyjściem jakie wówczas przyszło mi do głowy, czyli szybkie formowanie małych zawijasków w formie do muffinów.

Może te marmurki- wybaczcie  tak je nazwałam:P nie wyszły mi tak piękne jak Wasze , ale praktyka czyni mistrza i na pewno do tego przepisu jeszcze powrócę. Następnym razem w wersji wypas (mam parę pomysłów: czekolada, advocat,  budyń- jest TYLE możliwości!:)

Podaję przepis z moimi zmianami:

Marmurki drożdżowe

( w orginale Szachownica drożdżowa)

 

Składniki:

30 g drożdży

5 łyżek cukru

1/3 szklanki ciepłego mleka

1 jajko

szczypta soli

1,5 szklanki mąki

3 łyżki kakao (dałam 6 łyżeczek słodkiego kakao)

3 łyżki śmietanki kremówki (dałam gęstą 12)

 

Wykonanie:

Drożdże wymieszać z łyżką cukru, dodać mleko, pozostały cukier, jajko i sól. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i wlać do przesianej mąki. Zagnieść ciasto, starannie je wyrobić (przez około 15 minut) i podzielić na 2 części. Do jednej części dodać kakao wymieszane ze śmietanką kremówką. Oba ciasta przykryć ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 2 godziny).

Uformować taką samą ilość jasnych i ciemnych kulek. Małą formę wysmarowaną masłem i oprószoną bułką tartą wyłożyć na przemian jasnymi i ciemnymi kulkami. Odstawić do wyrośnięcia na około 45 minut.( to pominęłam uformowałam jedną wielką kulę i włożyłam ją do wyrośnięcia, po 45 minutach ciasto było dalej bardzo niskie, podzieliłam je na pół i do jednej części dodałam kakao, formowałam kuleczki o wielkości moreli, łącząc oba rodzaje ciasta).

Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez około 20-25 minut. Jasne kulki posypać kakao a ciemne cukrem pudrem. (nie posypywałam)

Marmurki najlepsze drugiego dnia z masłem lub dżemem pomarańczowym.

Smacznego!

*Przepis pochodzi z książeczki z przepisami "Ciasta na różne okazje", wydawnictwa Prószyński i spółka.



 

środa, 06 stycznia 2010

 

 

Roscón de Reyes to hiszpańskie ciasto Trzech Króli. Z racji dzisiejszego święta nie mogłam go nie upiec!

'Kiedyś święcono tego dnia złota i kadzidła. Wykształciło się to na przełomie wieków XV i XVI. Poświęcanym kadzidłem, którym była żywica z jałowca, okadzano domy i obejście, co miało znaczenie symbolicznego zabezpieczenia go przed chorobami i nieszczęściami. W tym samym celu poświęconym złotem dotykano całej szyi. Po uroczystym obiedzie podawano ciasto z migdałem. '

Wkipedia

Smakuje jak drożdżówka ,ciekawostką jest to ,że do środka nie potrzebujemy jajek- jedynie białka lub żółtka do posmarowania wierzchu.

Gratulacje dla mojej mamuśki  ,która jest w tym roku Migdałowym Królem!*

 

Roscón de Reyes

500 g mąki

1 łyżeczka soli

50 g cukru

ok. 20 g drożdży

100 g miękkiego masła

250 ml letniego mleka ( 2,5 decylitra)

50 g kandyzowanej skórki z pomarańczy i cytryny

50 g suszonej żurawiny

białko do posmarowania

 

Mąkę wymieszać z solą. Dodać pozostałe składniki (ja rozrabiam najpierw drożdże w odrobinie mleka), wyrobić na gładkie ciasto, przykryć i odstawić w cieple miejsce aż ciasto podwoi objętość; z ciasta odważyć 8 kawałków (ok. 60 g każdy), uformować kulki ; do jednej z nich włożyć porcelanowa figurkę, lub migdała, lub ziarno fasoli itp. - kto znajdzie np. migdała w swoim kawałku będzie miał szczęście przez cały rok!

Z pozostałej części ciasta uformować duża kule, ułożyć ja na środku wyłożonej papierem blachy, 'przykleić' pozostałe kulki i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 min.

posmarować białkiem i piec ok. 30 min w nagrzanym do 180° piekarniku.

- Najlepiej smakuje z filiżanką herbaty i konfiturą pomarańczową (choć przyznam się ,że ja jadłam z różaną ;-).

 

Smacznego!

* Odnalazła w swoim kawałku migdała (-;

** Za przepis dziękuję Bei ,dokonałam jednak paru zmian m.in. w nazwie -choć niechybnie jak się później okazało:)

No moi mili państwo przepisowo dzisiaj zaczyna się Karnawał!:D

środa, 30 grudnia 2009

Święta bez makowca to nie święta. Uwielbiam makowiec ,mak jeszcze bardziej :),więc nie mogło go zabraknąć na tegorocznym świątecznym stole. Dlaczego nigdy wcześniej nie piekłam strucli makowej? no właśnie nie wiem ,śmiem domniemywać ,że to przez wszędobylskie przekonanie ,że bardzo ciężko ją upiec. Co by się nie przerazić zanadto wykorzystałam gotowy mak z puszki (jestem jego wielką fanką:-). jednak  następne święta mak zmielę własnoręcznie..

Na temat makowca poczytajcie tu, warto:)

a oto i on:

 

Makowiec z bakaliami

Składniki na ciasto:

- 2 szkl. mąki (dałam Lubelli puszystą luksusową)

- żółtko

- 14 g drożdży

- 1/3 szkl. cukru

- 1/2 szkl. ciepłego mleka

- 1 opakowanie cukru waniliowego

- 2 łyżki masła

- 1 łyżka oleju z oliwą z oliwek (dzięki niemu ciasto drożdżowe dłużej pozostanie świeże)

- szczypta soli

Na masę:

- pół puszki gotowej masy makowej (np. Helio)

Ponadto:

- lukier

 

1. Zrobić zaczyn z drożdży,kilku łyżek mąki,podgrzanego mleka i szczypty cukru. Wysypać mąkę do miski, cukier waniliowy oraz rozpuszczone masło  i żółtko.

2. Wymieszać  gładkie ciasto, odstawić do wyrośnięcia. Mak w tym czasie wyjąć z puszki i nieco pogrzać z łyżką masła (chodzi o to by wyrośnięte ciasto nam zbytnio nie opadło .

3. Wyrośnięte ciasto rozwałkować na placek o grubości ok. 1 cm i rozsmarowywać na nim masę makową. Chwycić za krótsze boki i obydwa ostrożnie zrolować do środka.

4. Makowiec włożyć do wysmarowanej keksówki i piec go przez ok. 45 minut w 180 stp. Wystudzone ciasto posmarować lukrem i obsypać posypką orzechową.

Smacznego!

 

A przekroju Wam nie pokażę :P.Z powodu zbyt dużej ilości maku makowiec miał piękną dziurkę przechodzącą pomiędzy środkiem a wierzchem:-) ,ale to nic - i tak był pyszny i wcale się nie rozwalał!:D

Życzę udanych 'pierwszych razów' ! całusy, Olcik.

 


niedziela, 19 lipca 2009

Chciało by się zacząć tak:

Drożdżowe bułeczki z jagodowym farszem,takie od święta,uwielbiam .Kolejny przepis.Są dużo puszystsze i bardzo"domowe" ,no i ten zapach przy pieczeniu- zawsze się nim zachwycam.

..ale zacznę tak:

'Jesteśmy jagódki, czarne jagódki,
mieszkamy w lasach zielonych, zielonych,
oczka mamy czarne, buźki granatowe,
a sukienki są zielone i seledynowe.

A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi,
idziemy na jagody, na jagody,
a nasze czarne serca, czarne serca
biją nam radośnie: bum tarara bum!'

:)

Jagodzianki puszyyste

(wychodzi 12 sztuk)

Ciasto:

- 1 szklanka mleka

- 2,5 szklanki + 4 łyżki mąki ( u mnie pół na pół z pełnoziarnistą)

- 3/4 szklanki + 1 łyżka cukru (pomieszałam trzcinowy z demerarą i białym kryształem:)

- 30 g świeżych drożdży

- 3 jajka

- 1 łyżeczka soli

- 1/4 kostki masła

- 500 g  jagód (u mnie jeszcze parę poziomek)

Kruszonka:

- 100 g mąki (pełnoziarnistej),

- 50 g cukru

- 50 g masła

1. Mleko zagotować, dodać 4 łyżki mąki, dobrze wymieszać, odstawić do ostygnięcia (klajster powinien mieć temperaturę 25-30oC. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, odstawić do wyrośnięcia. 3 jajka, mleko z mąką, łyżeczką soli wymieszać (najlepiej w blenderze), dodać drożdże, odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut.

2. Po tym czasie dodać cukier, mąkę, ciasto wyrobić mikserem (około 5 minut). Pod koniec dodać roztopione i wystudzone masło, wymieszać wszystko razem, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę. W międzyczasie przebrać jagody ,posypać odrobinką mąki ziemniaczanej i łyżką cukru. Wyrośnięte ciasto podzielić na około 12 części( wyjdą dosyć duże jagodzianki,takie jak sklepowe). Nadziewać i  formować dowolne kształty, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy bułeczkami należy zachować odstępy, aby podczas pieczenia nie zlepiły się ze sobą. Pozostawić do napuszenia na 15-20 minut.

3. Przygotować kruszonkę - mąkę wymieszać z cukrem, dodać zimne masło- pokruszyć w rękach. Posypać nią bułeczki.

4. Wstawić do nagrzanego do 160oC (u mnie ok. 200 stopni- ok. 20 minut) piekarnika.

Smacznego!:)

Ps: Oj pyszne były,pyszne,najbardziej posmakowały mojemu dziadkowi,który zrobił postęp,bo zjadł moje jagodzianki (nie jada wogóle słodkiego,z ciast to jedynie babcine drożdżowe z masłem i wędliną! :D),mało tego przyznał,że moje jagodzianki są najlepsze na świecie. Pozwolcie ,że przytoczę: "No najlepsze,nikt takich nie robi,jagód nie pożałowałaś."," Dobe ciasto,takie puszyste,miękkie,jakby czymś nasączone" :)

Tak więc całym serduszkiem polecam!:)

->Super przepis od Myszy_Klapsiary :*

wtorek, 07 lipca 2009

Co zrobić ,gdy ma się spory zapas świeżych jagód i drożdże?

Oczywiście ,odpowiedź jest prosta- jagodzianki! :)

Wczoraj zachwyciły mnie brioche- jagodzianki Asi,postanowiłam jak najszybciej je zrobić.Był jeden mały problem-nie miałam tyle masła!:o

Niee! oczywiście,że nie dałam za wygraną,odkurzyłam "Kuchnię polską.." ii.. zabrałam sie za robotę:),bo wczoraj miałam  dzień z tych- "Niech sie wali ,niech się pali ,Ja piekę!".

O godzinie 20 przystąpiłam do działania:zaczyn przerósł moje oczekiwania,ciasto wyrosło książkowo.Wymyśliłam sobie,że gdy już pięknie ufromuje moje bułeczki ,to zamiast pieczenia wstawię je do lodówki i.. rano myk do piekarnika:).I tutaj nieskromnie przyznam ,ze miałam świetny pomysł! Jestem pod wrażeniem swojego zmysłu kulinarnego..i swojej pierwszej przygody ze świeżymi drożdżami*.

A przepis?

Cóż.. te jagodzianki zdecydowanie mogę uznać za najlepsze jakie kiedykolwiek jadłam,nieskromnie (tak znów;P) stwierdze,że są duużo lepsze od tych z najlepszej cukierni w moim mieście.Bo ciasto pychota,bo kruszonki jest tyle ile akurat mi się zamarzy,nadzienie z własnoręcznie zebranych jagód-a nie z kiślu,i co najważniejsze ten zapach unoszący się w domu o poranku-bezcenny:).

* ..jak dotąd prym wiodły sypkie.

 

Podaję więc przepis z moimi (jak zawsze:) drobnymi zmianiami,pierwszy raz  korzystałam z tej książki.

Jagodzianki

15 sztuk

( ciasto było bazą z przepisu na Drożdżówki z owocami z "Kuchni polskiej" wyd. 1997,2006 )

- 50 dag mąki ( połączyłam pełnoziarnistą ze zwykłą)

- 4 dag drożdży

- 10 dag cukru pudru

- szklanka ciepłego mleka ( 200ml)

- 5 żółtek (dałam 4)

- 8 dag masła lub margaryny ( u mnie 7,5 dag masła)

- 80 dag owoców ( 40 dag jagód w moim przypadku,lekko oprószonych cukrem pudrem i mąką ziemniaczną)

- sól

Do posmarowania:

- jajko (robełtane)

Kruszonka:

-> ciężko tu o jakie kolwiek proporcje,ja daje zawsze na oko:)

- cukier

- mąka

- masło

1. Mąkę przesiać. Drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru,kilkoma łyżkami mleka (5) i łyżką mąki,pozostawić do wyrośnięcia( u mnie trwało to ok. 20 minut,za to bardzo ładnie wyrosły:).

2. Następnie połączyć z pozostałym ciepłym mlekiem,mąką,żółtkami utartymi z cukrem i roztopionym masłem(można dodać również olejek waniliowy,ale mój cukier puder był o aromacie wanilii ,więc pominęłam),posolić,dokładnie wyrobić ciasto (np. hakiem do zagniatania ciasta).Pozostawić do wyrośnięcia ( moje rosło niecałą h).

3. Przygotować jagody.

4. Następnie podzielić wyrośnięte ciasto na kawałki o wadze 5 dag ( mi wyszło  15 po ok. 60 dag),rozpłaszczać i nakładać  po 1 kopiastej łyżce jagód,starannie zalepiać,formować w kulki,rogaliki,kwadraty-czego dusza zapragnie:).

5. Rozgrzać piekarnik, posmarować skłóconym  jajkiem,posypać kruszonką i upiec w gorącym piekarniku.

Smacznego!

Ps: Można również polukrować,ale ja wolę kruszonkę:)

a.. teraz zaleje was fala zdjęć (krok po kroku):

Idealne połączenie dwóch akcji:-)

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Już się chwaliłam ,że mam spory zapas jagód  ( i to własnoręcznie zbieranych!:) w zamrażarce- całe 6 paczek.Trzeba je jakoś spożytkować, koniecznie właśnie teraz kiedy nie ma jeszcze świeżych.Zresztą wogóle jagody to taki ulotny towar,że dziś jest,a jutro go nie ma:) Chodziły i chodziły za mną te jagodzianki.Cały czas przekładane,odkładane na później.Wreszcie się doczekały :) I upiekłam je wczoraj, z racji tego,że już po egzaminach (można więc choć na troszkę odsapnąć)... I wczoraj właśnie dzięki nim poczułam namiastkę lata,luzu i ciepłych,słonecznych dni.Uświadomiłam sobie jak bardzo za tym tęskniłam.Akurat ,gdy miałam nadziewać moje jagodziany traf chciał,że wpadli do nas goście.Zostało mi połowę nadzienia ponieważ jakoś nie chciały się ładnie sklejać (za co wdzięczny był mi mój młodszy,cioteczny brat-bo  pierwszy raz w życiu tak się zajadał jagodami z cukrem i krochmalem:), przez chwilę nawet  myślałam już,że nie wyjdą mi poprostu.Bo przecież miało być ich 15..wyszło tylko 10.. nie chciały mi rosnąć (to zapewne sprawka suchych drożdży),zrezygnowana wstawiłam do piekarnika swoje bułki.Widział to mój brat,który także nie wykazywał zbytniego entuzjazmu.Oczekiwaliśmy więc co z nich będzie.Oczywiście nie rozczarowaliśmy się,a wręcz przeciwnie.Zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni  efetem:) Młody dostał na wynos 3 jagodzianki. Lekko zaniepokojony zabrał je do domu.Po dwóch kwadransach odebrałam telefon,-"Ola !! wiesz jakie te twoje bułki są dobre! Normalnie najlepsze,zjadłem już dwie..a jutro zabiorę jedną do szkoły ,wiesz??!".I nikt mi nie wmówi ,że pieczenie nie jest przyjemnością:).

Za przepis dziękuję Lisce,wprowadziłam  jednak do niego małe zmiany

Zaczyn:
-20 g drożdży (użylam sypkich,następnym razem zrobię ze świeżymi) 
-1/2 szklanki* mleka
-1/2 szkl mąki pełnoziarnistej
-1/4 łyżeczki cukru trzcinowego

ciasto:
-120 g masła o temp pokojowej
-3/4 szkl cukru
-3 żółtka
-1/2 szkl mleka
-cukier waniliowy z prawdziwą wanilią 
-1/4 łyżeczki soli
-skórka pomarańczowa,kandyzowana (2 łyżki)
-3,5 szkl mąki pełnoziarnistej

nadzienie:
-jagody (ok. 30 dag) ,rozmroziłam
- cukier trzcinowy  do smaku (ok. 3/4 szkl - trzeba pamiętać, że jagody po upieczeniu są kwaśne, więc lepiej dać więcej cukru niż mniej)
-cukier waniliowyDrożdże rozpuścić w letnim mleku. Po 3 min. dodać mąkę i cukier i dokładnie wymieszać. Owinąć plastikową folią i zostawić na 30 minut.

-mąka ziemniaczana(tylko garstka,do oprószenia)

1.W dużej misce ubić masło, dodać stopniowo cukier, następnie zaczyn.
Zmniejszyć obroty miksera i dodawać: żółtka, mleko, wanilię, skórkę, sól i mąkę.
Kiedy ciasto będzie gładkie, wyjąć, uformować kulę i owinąć w plastikową folię wysmarowaną masłem. Zostawić, żeby wyrosło, ok. 40-60 minut.

2.Następnie z ciasta uwałkować rulon i  odcinać z niego krążki, z każdego  z nich zrobić placuszek, wypełnić jagodami wymieszanymi z cukrami i mąką ziemniaczną. Uformować bułeczkę, posmarować jajkiem i posypać z wierzchu cukrem.

3.Piekarnik nagrzać do temp. 180 st. C. Wstawić jagodzianki i piec ok. 25  minut, lub do czasu zarumienienia.

*używam szklanki o pojemności 200 ml

wtorek, 24 lutego 2009

Pączkowy Tydzień

No i mamy koniec karnawału.Ostatki.Tak,tak ostatnie pączki,faworki,oponki. 40 dni postu. Oczywiście nie dla mnie,gdyż moja pani dietetyczka doradziła,abym nie żałowała sobie pączków i tym podobnych:) A więc dla mnie koniec karnawału nie zamyka drzwi do słodkości..Może to i dziwne,ale prawdziwe.Bo w sumie dlaczego mamy sobie odmawiać tych drobnych przyjemności? - nie mówie tu oczywiście o objadaniu się tłustymi rzeczami,ale o zwykłych słodkościach. U mnie na blogu będą się one pojawiały zdecydowanie.:) A oto co poczyniłam na Ostatki( miały to być pieczone oponki,jak u Dorotuś,ale wyszło coś nieco innego w kształcie- choć smakiem nieodbiegającego zupełnie od orginału:) ,pychota! Gorąco polecam,szczególnie z ulubioną konfiturą.

Składniki na około 12 bułeczek:

- 1 i 1/3 szkl. ciepłego mleka

- 1 paczka suchych drożdży (7g)

- 2 łyżki miękkiego masła

- 2/3 szklanki cukru

- 2 jajka

- 5 szklanek mąki razowej(przynamniej Ja taką dałam:)

- szczypta soli

Do posmarowania i otoczenia:
- 100 g roztopionego masła

- około szklanki drobnego cukru(dałam trzcinowy)

- 1 łyżka cynamonu( jeśli ktoś lubi)

1.Suche drożdże rozpuścić w letnim mleku, odstawić na 10 minut (w przypadku świeżych wcześniej trzeba zrobić rozczyn). Po tym czasie do mleka dodać masło (jeśli roztopione, to ochłodzone) i cukier. Wmieszać roztrzepane jajka, dodać mąkę i sól, wyrobić. Można sobie pomóc mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego. Ciasto powinno być gładkie, elastyczne, nie klejące. Odstawić przykryte w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

2. Po tym czasie ciasto wyjać, krótko wyrobić, rozwałkować na grubość około 13 mm. Większą szklanką wycinać koła, mniejszą foremką wycinać dziurki(nie mogą byc one zbyt małe,ponieważ zarosną-jak u mnie:), by powstał kształt oponek. Układać na blaszce wyłożonej  papierem do pieczenia). Przykryć, pozostawić do napuszenia na 45 minut w ciepłym miejscu.

3. Piec w temperaturze 180ºC około 8 - 10 minut (lepiej sprawdzić już po 8 minutach, nie chcemy bowiem, by pączki były zbyt suche ).

4. Jeszcze w czasie pieczenia pączków roztopić masło, cukier wymieszać z cynamonem.Pączki po upieczeniu przestudzić około 2 minut,następnie posmarować masłem i obtaczać w cukrze.

Rada: Najlepsze z ulubionymi konfiturami:)

Podsumowania:

Czekoladowego Weekendu- Tutaj

Tydzień Potraw z kaszy manny- Tutaj

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna - Podsumowanie i e-Książka

 
1 , 2
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi