Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę
piątek, 12 marca 2010

 

A gdy jest już chałwa, to będą..

Tagi: chałwa
11:49, olciaky , słodko
Link Komentarze (14) »
środa, 10 marca 2010

Na parę dni mieliśmy wiosnę. Taką z ciepłym powietrzem i słońcem.

Nie pobyła u Nas zbyt długo. Dała znak, że kiedyś przyjdzie i zaraz potem zniknęła.

Pozostawiła po sobie jedynie wielki apetyt.

Może powróci znowu za 11 dni?

.

Wspominając ciepło dzisiaj przedstawiam moje archiwalne Biscotti lipcowo-imieninowe.

;-)

Idealne do maczania w herbacie, zabójstwo dla aparatu ortodontycznego :P.

Biscotti z migdałami i morelą

(przepis od Dorotuś)

- 1 duże jajko

- 90 g drobnego cukru

- 1 szklanka mąki pszennej

- pół łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub z migdałów, jak wolicie)

- 100 g całych, obranych migdałów

- 70 g drobno posiekanej suszonej moreli

 

Jajko ubić mikserem razem z cukrem (bez rozdzielania na białko i żółtko). Dodać ekstrakt, mąkę wymieszaną z proszkiem, wsypać migdały, morelę, wymieszać.

 

Obsypując dłonie mąką uformować w podłużny chlebek o długości około 20 cm. Ułożyć na blaszce oprószonej mąką (ciasto będzie lepiące). Piec w temperaturze 175ºC przez 25 minut, aż będzie złotobrązowe i twardsze. Wyjąć, ostudzić.

 

Po wystudzeniu pokroić go nożem z piłką na 1 cm kromeczki, na ukos. Ułożyć je na blaszce (poziomo) i podpiekać, aż wyschną i zrobią się chrupiące (odwracając w połowie pieczenia na drugą stronę), przez około 15 minut w temperaturze 180ºC.

 

Z przepisu otrzymamy około 15 biscotti, które można długo przechowywać w szczelnym pojemniku.

 

Smacznego :)

wydrukuj przepis

wtorek, 09 marca 2010

Ostatnio zostałam poproszona o sfotografowanie swojego kubka lub filiżanki.

Podchodziłam do tej propozycji okrężną drogą nie powiem..

Nie myślcie czasem, że nie chciałam Wam go pokazać wręcz przeciwnie- nie wiedziałam który wybrać:D!

Można  powiedzieć, że odziedziczyłam po swojej Mamuśce zamiłowanie do kubków, kubeczków, kubasków, szklaneczek i filiżanek. Mam ich na prawdę wiele. Ostatni Nasz nabytek nie ma jeszcze tygodnia:).

Ten lewkowy kubas darzę jednak szczególnym sentymentem. Dostałam go bowiem nomen omen właśnie od Mamy:) dobre 6 lat temu.

Z pozoru ciężki i taki sobie. Przy pierwszym chwyceniu czujemy jego lekkość, idelanie smakuje w nim zarówno herbata żurawinowa (moja ulubiona) jak i kakałko:).

 

Zapraszam do autorki całej akcji.

Miłego wieczorku, Olcik.

poniedziałek, 08 marca 2010

Dobrze jest gdy ktoś pamięta, dobrze jest gdy dostaje się coś miłego, dobrze jest móc być pierwszy raz w życiu w sklepie z prawdziwą czekoladą.

'Le CHOCOLAT założyliśmy z zamiarem stworzenia prawdziwej oazy radości dla wszystkich mieszkających w Polsce znawców i smakoszy autentycznej czekolady. To polska firma, która przywiozła do Polski zagraniczne, prawdziwe czekolady najwyższej jakości. 25 marek słynnych, światowych czekolad jak m.in. GODIVA, GALLER, czy SUMMERBIRD oraz SLITTI, nigdy wcześniej nie były dostępne w Polsce. Teraz mamy je tutaj.

Mamy zaszczyt powitać Cię w naszym ekskluzywnym, pierwszym w kraju Salonie Le CHOCOLAT, który mieści się w Warszawie przy ul. Żurawiej 26. To w nim odkryjesz wybór najbardziej luksusowych czekolad z czterech kontynentów. To tutaj, odkryjesz piramidę pralinek która we wszystkich wzbudza słodkie marzenia, niezapomniane kreacje smaków oraz ciepłe przyjęcie.

Chocolatiers, których produkty przedstawiamy są szczególnymi kreatorami na rynku. To światowi liderzy rynku luksusowych słodyczy, obecni w najbardziej prestiżowych, wybranych sklepach od Nowego Yorku, przez Paryż aż do Tokio.

Polecamy czekolady wyprodukowane wyłącznie z surowców najwyższej jakości. Wiąże się to z wyborem przez nich odpowiednich plantacji i ziaren kakaowca, sprawdzeniem praktyki fairtrade i poszanowaniem środowiska naturalnego. Tylko wówczas możemy mieć pewność, że oferowane przez nas produkty mogą w pełni zadowolić Naszych wymagających Klientów.

Ogromną przyjemność sprawia nam praca z czekoladą, bo w ten sposób dostarczamy innym uczucie szczęścia na co dzień. To jak „podmuch luksusu” dla każdego.

Cieszymy się aby powitać Cię w gronie Klientów LeCHOCOLAT.'

Wszystkiego naj kobitki!

Odsyłam do Le Chocolat

 

Salon Le CHOCOLAT

ul. Żurawia 26

00-515 Warszawa

Polska

Godziny otwarcia:

Pon.- Pt. 10-19

Soboty 11-16

 

źródło zdjęć sklepu i tekstu- http://www.lechocolat.pl/s/1/onas.html

 

 

 



czwartek, 04 marca 2010

Luty się skończył, a wraz z nim drugie tegoroczne wydanie Weekendowej Cukierni, które miałam możliwość poprowadzić:).

Dziękuję przeogromnie Naszej Strażniczce Cukiernianej i wszystkim tym, którzy piekli:*, po raz kolejny przekonałam się, że zawsze można na Was liczyć!

Ps: Podziękowania składam  też Dorotuś oraz Feli za świetne przepisy z których korzystaliśmy (:

A oto uczestniczki i jeden rodzynek- uczestnik:

 

Alcia i Jej blog Kuchnia Alicji

Amarantka i Jej blog Tu i teraz

Andzia 35 i Jej blog Pyszne jedzonko

Ania vel Vespertine i Jej blog Strawberries from Poland

Anna i Jej blog Addio Pomidory

Anna i Jej blog Waniliowo

Carmellina i Jej blog Cukiernia na chmurce

Cudawianki i Jej blog Brulion z przepisami

Cukrowa Wróżka i Jej blog Cukrowa wróżka czaruje

Cukrowa Wróżka raz jeszcze

Edytka i Jej blog Przy kuchennym stole

Ewa i Jej log Moja kuchnia w Irlandii

Gin i jej słodka kuchnia

Grażynka i Jej blog Oswajamy kuchenkę mikrofalową

KaroLina i Jej blog Bułka z masłem

Kuba i Jego blog Kuba pichci

Mafilka i Jej blog Zaczynam kucharzenie

Mafilka raz jeszcze

Małgosia i Jej blog Pieprzy czy wanilia

Misia i Jej blog Food Heaven

Myniolinka i Jej blog Moje słodkie impresje

Nina i Jej blog Nina w kuchni

Oczko i Jej blog Bełkoty oczka

Oczko raz jeszcze

Ja

Ja raz jeszcze

Ja po raz trzeci

Pinkcake i Jej blog Trochę inna cukiernia

Pinkcake raz jeszcze

Ptasia i Jej bog Coś niecoś

Ptasia raz jeszcze

Tili i Jej blog Kuchnia Szczęścia

Tili raz jeszcze

Viri i Jej blog Cioccolato Gatto

 

Pozdrawiam ciepło, Olcik vel Olciaky

sobota, 27 lutego 2010

"- Proszę, poczęstuj się winem - rzekł bardzo grzecznie Szarak Bez Piątej Klepki.

Alicja spojrzała na stół, ale nie zauważyła na nim nic prócz herbaty. Powiedziała więc:

- Nie widzę tu żadnego wina.

- Bo go wcale nie ma - rzekł Szarak.

- Wobec tego częstowanie mnie winem nie było z pańskiej strony zbyt uprzejme.

- Przysiadanie się tutaj bez zaproszenia nie było również zbyt uprzejme z twojej strony."

Lewis Caroll "Alicja w Krainie Czarów"


A ja zapraszam  na prawdziwe jedzenie takie zwykłe- niezwykłe pierogi z serem, ot co!

Bajkowo pyszne, choć zupełnie realne:).


Pierogi z białym serem i semoliną

( przepis zainspirowany ostatnimi semolinowymi wypiekami Trufli;*, ciasto pierogowe moje ulubione, czyli jak na ravioli)

 

Ciasto:

- 120 g semoliny* (dostępna w sklepach internetowych, np. Bogutyn Młyn)

- 1 łyżka oliwy

- 1 jajko

- szczypta soli

- odrobinka ciepłej wody (niekoniecznie)

Farsz:

- 1 kostka białego sera ( ok. 250 g)

- 1 żółtko

- 1 łyżka cukru trzcinowego (ewent. więcej)

- odrobinka gęstej śmietany bądź jogurtu greckieo

Do dekoracji:

- słodka śmietanka bądź jogurt grecki

- suszona żurawina

 

1. Składniki na ciasto zagniatamy, formujemy w kulkę. Odstawiamy na conajmniej 2h do lodówki.

2. W tym czasie przygotowujemy farsz- rozgniatamy biały ser, dodajemy śmietanę, żółtko, cukier i mieszamy do połączenia się wszystkich składników. Odstawiamy.

3. Po tym czasie wyjmujemy, rozwałkowujemy ( na ok 0,5 cm) i wycinamy szklanką kółka. W środek każdego kółka wkładamy ok. 1 łyżeczkę faszu i delikatnie zlepiamy- nie przesadzajmy z ilością farszu, ponieważ nasze ciasto jest bardzo delikatne;).

4. Do garnka wlewamy wodę i dodajemy odrobinę soli,  doprowadzamy do wrzenia. Na gotującą się wodę wrzucamy partiami pierogi i gotujemy przez ok. 4 minuty (od wypłynięcia).

5. Dekorujemy słodką śmietanką lub jogurtem i  przyozdabiamy suszoną żurawiną.

Smacznego! :)

 

* Semolina to jeden z lepszych i zdrowszych gatunków mąki. Powstaje poprzez zmielenie ziaren pszenicy durum. Jest niezastąpionym składnikiem włoskich makaronów, m.in. spaghetti, fettucine, linguini i lasagna. Makaron z niej otrzymany jest wyjątkowy: ma jasnożółty kolor, a po ugotowaniu nie skleja się i pozostaje al dente (dlatego moje pierożki są takie żółciutkie:). Doskonale nadaje się do produkcji pieczywa i ciast oraz zagęszczania budyniów i zup.

wydrukuj przepis

Zapraszam do Galerii Chleba na Chleb z ryżem na zakwasie:)

 

wtorek, 23 lutego 2010

Dzisiaj pachnie mi wiosną. I wierzcie lub nie, ale ona idzie.

To się czuje:)*

.. przywołajmy więc trochę późnoletniego ciepła i jedzenia.

Cortecce z warzywami i serem

(dla dwóch osób)

 

- 200 g makaronu cortecce

-  mała cukinia

- mała cebula

- starty ser żółty

- pomidory

- oregano

- sól, pieprz

1. Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.

2. Warzywa kroimy ( cukinii i pomidorów nie obieram ze skórki) , dusimy  na małym ogniu w rondelku od czasu do czasu mieszając przez ok. 30 minut. Dodajemy oregano, sól i pieprz  do smaku.

3. Po tym czasie podajemy wraz ze świeżo startym serem, pamiętając o tym, że makaron nie powinien pływać w sosie ale być jedynie dodatkiem.

Smacznego!:)

 

**

 

* 10 stopni ciepła jednak swoje robi (-:

** przedstawiam jedną z dwóch Naszych ogródkowych zeszłorocznych brzoskwinek!

wydrukuj przepis

niedziela, 21 lutego 2010

Czekoladowo dziś znów.. a jakże;) Co jak co, ale w  ten weekend nie można sobie jej  szczędzić. Zupełnie przypadkiem, wręcz idealnie utrafiłam z propozycją wykonania Brownie w ramach  Lutowej Weekendowej Cukierni. Ono bowiem  świetnie wpasowuje się w akcję Bei.

 

Czekoladowe bezmączne brownies z truskawkami

( przepis pochodzi z magazynu The Australian Women's Weekly' - flourless hazelnut chocolate cake,  przepis podaję z moimi zmianami)

 

Składniki:

 

- 35 g kakao

 

- 80 ml gorącej wody

 

- 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej ( pół gorzkiej Wedla i mlecznej Lindt)

 

- 150 g masła, roztopionego (dałam w kawałeczkach)

 

- 220 g ciemnego brązowego cukru wraz z białym

 

- 100 g zmielonych orzechów migdałowych

 

- 4 jajka

- 120 g mrożonych truskawek

 

Dodatkowo:

 

- 1 łyżka kakao, do dekoracji

 

1. Kakao wymieszać z gorącą wodą do gładkości. Wlać do niego roztopioną czekoladę, kawałeczki masła, wsypać cukier, orzechy i dodać żółtka. Zmiksować. Dodać truskawki.

 

2. Białka ubić na sztywną pianę. Delikatnie połączyć z czekoladowym ciastem.

 

3. Blaszkę o boku 19 - 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać do niej czekoladową miksturę. Piec w temperaturze 180ºC przez 40-50 . Przestudzić 15 minut w blaszce, wyjąć na talerz, do góry spodem, zerwać ostrożnie papier. Oprószyć kakao, pokroić na kwadraty.

 

4. Z przepisu wychodzi 1 nieduża blaszka - 9 sycących porcji.

 

Smacznego!:)

Ps: A Brownies? Brownies jak to Brownies mega czekoladowe. Krzepiące i taaakie pyszne;). Potraktowałabym je bardziej jako deser niż ciasto. Niezwykle lekkie za sprawą braku mąki.

wydrukuj przepis

Serdecznie zapraszam do Galerii Chleba na  autorski chleb z czekoladą i kminkiem

piątek, 19 lutego 2010

jDziś będzie o czekoladzie samej w sobie.. dobrej:)

Takiej umilającej chwilę przy cennej książce.

Owa książka to najcienniejsza jaką kiedykolwiek miałam. Jeszcze przedwojenna po mojej praprababci. W opłakanym stanie, będąca jedynie fragmentem z pozółkłymi i delikatnymi stronami, które każdy szybki ruch może przerwać.

Trzymana w zeszycie z misiem, jak najcenniejszy skarb.

Jeśli spędza się popołudnie przy takiej właśnie książce to aż prosi się do towarzystwa czekolada ze słoniem- na szczęście, rozpuszczana powoli w rondelku bez żadnych dodatków. Poprostu sama w sobie.

Czekolada

-tabliczka dobrej belgijskiej czekolady conajmniej 70%, lubię Côte d’Or

Wrzucamy połamaną tabliczkę czekolady do rondelka i mieszamy silikonową szpatułką  aż do całkowitego rozpuszczenia, maczamy w niej owoce, palce, łyżki czy co tam chcemy:)

Wszystkiego czekoladowego Wam życzę na ten weekend:*

Olcik.

 

wydrukuj przepis

 

niedziela, 14 lutego 2010

Dzisiaj wszyscy mówią "kocham Cię".

Czasem jednak pewne gesty są ważniejsze niż słowa. Czasem takie ciasteczko jest atrakcyjniejsze od oklepanego "I love you".

Urządziłtśmy sobie razem z rezolutną Szarlotką walentynkowe pieczenie migdałowych  serduszek, było wspaniale:*

Migdałowe serca

Składniki na 16-18 szt. :

 

- 250 g maki pszennej

- 1 /4 łyżeczki proszku do pieczenia

-100 g zmielonych migdałów lub orzechów

- 100 g cukru

-150 g masła

- 1 jajko

 

Dodatkowo:

*u mnie likier Amaretto (ok. 1/2 łyżeczki)

* Galaretka o smaku pomarańczy i truskawki

* Żółtko roztrzepane z łyżką mleka

 

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać cukier, zmielone migdały, cukier, jajo i rozpuszczone masło. Wyrobić na gładką masę. Ciasto podzielić na pół. Jedna cześć krótko schłodzić w zamrażarce . Do drugiej dodać tyle soku z pomarańczy, aby miała luźną konsystencję. Przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego gwiazdkową końcówką.

 

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na placek gr. 0, 3-0, 5 cm. I wykrawamy 7 cm serca. Brzegi ciastek smarujemy lekko wodą lub sokiem z pomarańczy i wyciskamy ozdobne obramowanie. Chwilę schładzamy ( czas potrzebny do nagrania piekarnika)

 

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni i wkładamy ciasteczka na ok. 15 minut. Na 3-4 minuty przed końcem pieczenia smarujemy żółtkiem obramowanie ciastek i dopiekamy.Studzimy na kratce.

Smacznego!:)

wydrukuj przepis

Zapraszam do Galerii Wypieków na Chleb codzienny Lu


 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Zakładki:
O autorce
Ulubione
Zdjęcia i teksty są mojego autorstwa i podlegają prawu autorskiemu. Zanim skopiujesz - zapytaj! * Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu, proszę podaj do niego link.
Tagi