Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę
Blog > Komentarze do wpisu

Cykl przyrody. De volaille z szynką i serem.

Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?

Pora kwitnących drzew to moja ulubiona, zaraz po niej jest lato przepełnione słodyczą dojrzałych pomidorów, wiecznie świecącego słońca  i upalnych popołudni, potem myślę o zimie, tak bielusieńkiej, że aż niebieskiej, o oczach bolących od tej bieli i rześkim powietrzu. Uwielbiam zmiany. Cieszę się, że żyję w takim miejscu na ziemi w którym żadna nuda mi nie grozi, gdzie nie ma idealnie przepowiedzianej prognozy pogody.

Raz świeci słońce, raz pada deszcz.

 

Kotlet de volaille nadziewany szynką i serem

To czyste wspomnienie dzieciństwa. Niedzielny obiad składał się wówczas z takiego kotletu wraz z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej i majonezu:-).

 

- pierś z kurczaka

- 4 grubsze plastry sera żółtego

- 4 plasterki szynki

- sól, pieprz, słodka papryka (niekoniecznie)

- bułka tarta

- jajko

- odrobina mleka

- olej

1. Piersi z kurczka myjemy, rozbijamy tłuczkiem. Posypujemy przyprawami, odstawiamy do lodówki na okołó pół godziny.

2. W tym czasie w dwóch osobnych nayczniach wsypujemy bułkę tartą i rozkłócamy żółtko z mlekiem.

2. Następnie wyjmujemy i nakładamy ser i szynkę  na każdy koniec rozbitego kotleta, zawijamy w roladki.

3. Obtaczamy w rozkłóconym żółtku i bułce tartej.

4. Smażymy przez ok. 5 minut, pilnując aby kotlety za bardzo się nie spiekły.

5. Najlepiej smakują z surówką, np. taką jak na zdjęciu ( plasterki świeżego ogórka wymieszane w miseczce z jogurtem greckim, solą i pieprzem).

Smacznego:)


Udanej środy Wam życzę, Olcik

wydrukuj przepis

środa, 21 kwietnia 2010, olciaky

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
grazyna1961.only
2010/04/21 09:34:44
Olciku, takie kotlety to u mnie w domu wszyscy uwielbiają. Pychotki :)
-
cuda.wianki
2010/04/21 11:36:34
kazdy z nas ma swoje ulubione kulinarne wspomnienia... Twoje jest prze-sma-czne! :-))
-
gosiaa99
2010/04/21 13:26:48
Psinka śliczna:)

A kotlecików, dawno nie robiłam oj chyba czas najwyższy ;)
-
majanaboxing
2010/04/21 19:32:39
Pysznie wygląda ten kotlecik:) Bardzo lubię:))
A psinkę pogłaskaj ode mnie:)
-
2010/04/21 19:56:52
ale miluśki piesek:) a te roladki uwielbiam! dzięki za przypomnienie:)) pozdrawiam
-
katarina.f
2010/04/21 20:45:09
Z ta pogoda to szczera prawda. Zawsze zastanawiam się, czy Kalifornijczycy (którym zazdroszczę tak ok. marca, jak już mam serdecznie dość zimy) doceniają fakt wiecznego lata u siebie? Na pewno nie! U nas to dopiero radość na wiosnę po długiej zimie! Moje ulubione miesiące to maj (ten wybuch energii!!) i wrzesień (te łagodne dni, babie lato, te żółknące drzewa..). Nie mogłabym żyć bez zmian pór roku, choć zima bywa ciężko i depresyjnie u nas w kraju...
A kotlety ekstra! :-) Pozdrawiam serdecznie!
-
zaytoona
2010/04/21 21:12:30
Lubię... lubiłam De volaille. Teraz zdecydowanie odmawiam TAK smażonemu.
Chyba jednak jest czego żałować...

A co do pór roku - moimi przodownikami są wiosna i lato.
Cudowne.
Aromatyczne.
-
2010/04/22 08:04:42
ja lubię jesień i zimę bardzo... a takie kotleciki uwielbiam!
-
rain1drop
2010/04/22 13:28:23
Czy ten cudny słodziak to pekińczyk? Miałam pekińczyka :))

A de volaille to klasyka, która się nie nudzi :)
-
karol.ina.l
2010/04/22 20:44:19
Ja tam bym wolała, żeby prognoza pogody czasem się sprawdzała, chociaż z premedytacją korzystam akurat z takiej, o której wiem, że nie można jej ufać. A z pór roku najbardziej lubię późną wiosnę i wczesną jesień, kiedy jest słonecznie i ciepło, ale nie za ciepło. De volaille bardzo lubię, chociaż jadam rzadko, nie pamiętam, kiedy zrobiłam tak ostatnio, ale kiedyś, po całym tygodniu jedzenia makaronu i tym podobnych rzeczy, jeśli w weekend byłam sama to robiłam sobie nawet tylko jednego de volaiie'a, obowiązkowo z puree ziemniaczanym. To były pyszne obiadki.
-
olciaky
2010/04/22 21:55:59
Karolinko- ja to ziemniaków z mięsem łączyć jakoś nie mogę, ale sam w sobie de volaille jest przepysznie pyszny i masz rację, nawet dla jednej osoby warto go zrobić, wszak w tempie ekspresowym się go przygotowuje:)

Raindrop- to taki mieszaniec kundelko- pekińczyk, masz rację i dziękuję:*

Myniolinko- :)

Oliwko- warto czasem " wrzucić na ruszt" taką smażoną pyszność :).

Katarinko- zgodzę się z Tobą w 100 %, Kalifornijczycy zapewne nie doceniają tego.
Ach.. A ja ostatnio stwierdziłam (ale na krótką chwilę), że chciałabym żyć w Holandii:)

Ilko- ależ proszę i dziękuję w imieniu psinki:***

Majanuś- okeeej, pogłaskam, dziękuję:*

Gosiu- cieszę się, że mogłam Ci je przypomnieć.

Cudawiańciu- i tu przyznam nie skromnie FAKT!:D

Ciociu Grażynko- u mnie też:)

Pozdrawiam serdecznie, Olcik.
-
mrs.dukanowa
2010/05/07 21:49:45
taka mała dygresja ;) z serem zoltym jest szwajcar :) devolaj jest tylko z maselkiem :)
oba pycha :D ale i tak nic nie pokona sobieskiego-z pieczarkami :D mniam :D
-
olciaky
2010/05/11 15:36:53
Mrs- wiem, wiem ale tak się utarło i już, że to devolaj:D
-
ninakrawczyk
2013/11/20 14:39:06
uwielbiam devolaje, sama niestety nie doścignę w nich swojej mamy, chociaż może jak będę próbować :). Ale zrobiłaś mi smaka :)