Blog o ciastach,ciasteczkach i innych słodkościach przygotowywanych przez młodą kuchareczkę
Blog > Komentarze do wpisu

Marzenia o Toskanii i zupa pomidorowa po włosku

Brak czasu na czytanie książek dotarł i do mnie. Z zażenowaniem stwierdzam, iż to wcale nie takie proste wygospodarować w przeciągu doby chociażby godzinę na poczytanie dobrej książki. Smutne ale prawdziwe. Naukowcy biją na alarm- ludzie coraz rzadziej sięgają po książki! Szerzy się wokół zwyczaj nieczytania lektur. "Bo i po co? Po co skoro są opracowania i audiobooki?" - to niestety prawdziwe opinie.

Martwi mnie świadomość tego, że większość w zamian za kontakt ze światem marzeń, fantazji i dobrego słowa oraz kontaktu z książką sama w sobie wybiera granie w nikomu niepotrzebne 10 żyć . Uwielbiam  możliwość czytania, dlatego tak bardzo cierpię gdy po raz kolejny muszę wkładać zakładkę pomiędzy strony "Pod słońcem Toskanii". Chociaż z drugiej strony.. może to i lepiej? może przerwy pomiędzy kolejnymi rozdziałami są mi potrzebne, bo dają czas na przemyślenie tego i owego?

Pomidorowa z suszonymi pomidorami

To wspaniała zupa, zajmuje miejsce w ścisłej czołówce na mojej liście najlepszych zup świata:)

Składniki na 4-6 porcji:

- 1 i 1/2 l bulionu z kostki

- 2 liście laurowe

- 3-4 ziarna ziela angielskiego

- 1 i 1/2 szkl. makaronu świderki

- ząbek czosnku

- 6 suszonych pomidorów ( wcześniej namoczonych)

- 1 l gęstego przecieru pomidorowego (używam włoskiej firmy Valfrutta- jest świetna ;-)!

- garść posiekanej świeżej bazylii  plus kilka listków do dekoracji

- garstka świeżego oregano

- kilka gałązek posiekanego koperku (niekoniecznie)

 

1. Zagotować bulion wraz z liśćmi laurowymi i zielem angielskim.

2. Wsypać makaron i gotować razem przez 5 minut, często mieszając.

3. Dodać zmiażdżony czosnek, pokrojone suszone pomidory, wlać przecier pomidorowy.

4. Gotować na małym ogniu, aż makaron zmięknie.

5. Zestawić zupę z ognia, doprawić ziołami oraz przyprawami, wymieszać.  Rozlać do miseczek i posypać posiekanym koperkiem.

Smacznego!

 

* zmodyfikowany przepis z 3 wydania Mojego Gotowania 2010


 

A na koniec jeszcze mała dygresja..

Miło się robi na sercu, gdy ktoś bliski po wypowiedzianych przeze mnie słowach : "Kup chusteczki!", kupuje jedne- z kwiatuszkami i drugie ( bo w ostatniej chwili je zobaczył)- z serii Toskania. :)

wydrukuj przepis

środa, 24 marca 2010, olciaky

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/24 17:48:25
No tak to prawda. Nawet ja, miłośnik książek ostatnio co raz mniej czytam. No ale jest komputer, są znajomi...I tak się to przekłada niestety.

A zupa piękna! Ma cudowny kolor i bardzo mnie kusi
-
2010/03/24 17:49:45
Ja też coraz mniej czasu mam na czytanie. Ale tę godzinkę dziennie zawsze wygospodaruję. A w weekendy zamykam się u siebie, albo przy tak pięknej pogodzie wychodzę na zewnątrz, i zatapiam się w świecie fantazji. Obcowanie z (dobrą) książką to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie znam.

Zwyczajnej zupy pomidorowej nie trawię. Ale może taka z dodatkiem suszonych pomidorów i uwielbianej przeze mnie bazylii by mi posmakowała? ;)

Pozdrawiam! :)
-
2010/03/24 18:56:34
ja też uwielbiam czytać wartościową literaturę:) i też ostatnio jakoś czasu mi brakuje:/ a zupka bardzo pyszna!!!:)))
-
2010/03/24 19:13:25
Olciu z tym czytanie to całkowita prawda. Pracuję z młodzieżą i podpytuję ich czasami o czytanie - za każdym razem jestem załamana. Nie czytają wcale, albo czytają głupoty. A nie potrzeba nawet godzinki, czasem wystarczy 15 minut.
A zupka pychotka
-
2010/03/24 19:29:09
Zay- jeśli poświęcasz tyle ile piszesz, to chyle czoła. D-O-S-Ł-O-W-N-I-E!

Ilko- dziękuję.

Kabomaigo- Fakt, ja sama mam wielu takich znajomych..

Dziwnograjko- i to są święte słowa!:)

Uściski, Olcik.




-
2010/03/24 20:07:55
Olcik po pistacje do Lidla :D:D Boże Toskania to moje wymarzone wakacje...!
-
2010/03/24 20:17:17
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że zupka wygląda bardzo smacznie? No, ale tak wygląda więc co tu dużo mówić :)
Książki nie czytałam, ale widzę że może być ciekawa - jestem takim molem książkowym i w wolnych chwilach czytuję ciekawe książki, teraz jestem na etapie książek po angielsku :)
-
2010/03/24 20:17:41
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że zupka wygląda bardzo smacznie? No, ale tak wygląda więc co tu dużo mówić :)
Książki nie czytałam, ale widzę że może być ciekawa - jestem takim molem książkowym i w wolnych chwilach czytuję ciekawe książki, teraz jestem na etapie książek po angielsku :)
-
2010/03/24 20:36:31
Carmellino- a w moim Lidlu nie ma;P Moje też;)

Fiolko- :)


-
2010/03/24 20:42:18
Pięknie ! Zresztą jak zawsze u Ciebie!
Pozdrawiam
Beata
-
2010/03/24 21:24:44
niestety masz rację z tym powszechnym nieczytaniem
u mnie to nawet nie z braku czasu, a raczej chęci
i właściwie czytam tylko to co potrzebne na zajęcia, bez przyjemności..

za to pomidorowa uwielbiam
każdą
-
2010/03/24 22:19:55
Pyszna pomidorowa, kocham pomidorową! :)
Niedawno u mnie gościła pappa al pomodoro- toskańska, pyszna,pożywna zupa :) I zostaje już na zawsze:)
WŁochy to idealne miejsce na wakacje, kocham je i strasznie aż do bólu za nimi tęsknię...

Ja czytam "Winnicę w Toskanii", F.Mayes już pochłonęłam jakieś 2 lata temu:))
-
2010/03/25 00:33:04
Piękny kolor ma!
Jejku dawno jadlam zupę :(
-
2010/03/25 05:46:29
O widzę następna miłośniczkę Toskanii :)
-
2010/03/25 08:02:10
tez niestety nie mam ostatnio glowy do czytania ksiazek... ale zbiera mi sie juz mal stosik ;-) pewnie całe lato spędzę z książką w ręku na skraju lasu, ciesząc się letnim, cieplutkim przeciągiem ;)
-
2010/03/25 10:58:13
Och, znam ten ból z brakiem czasu na czytanie. bardzo mi to doskwiera, bo pamiętam czasy beztroskiego czytania dzień i noc prawie. Ech...A pomidorowa super!
-
2010/03/25 16:08:21
Majanko- a wiem, wiem.. tę Twoją mam zamiar sobie sporządzić niebawem:)
Winnica w Toskanii? a chyba widziałam, na nią też przyjdzie czas:)
Katarino- łał, to ja ci zazdroszcze;), bo jak ja już dorosłam do książek, to za chwilę okazało się, że nie mam kiedy ich czytać.. ech, życie;P

Polko- to bierz garnek i do roboty!:)

Beato- dziękuję, to bardzo miłe;-).

Atinko- a no tak i wszystkiego co włoskie przy okazji:)

Asiejko- ja może nie na wykłady, ale do szkoły i to muszę się przyznać, że przyjemności nie sprawia mi wcale;(


Pozdrawiam.
-
2010/03/25 18:43:37
Ach, to przesilenie wiosenne... Współczuję. Zdrowiej! :)
-
2010/03/25 18:45:08
Już prawie zdrowa, na szczęście jelitówka nie trwa tak długo. :)
-
2010/03/25 18:54:34
O jelitówka- ja gardło. Dziękuję i nawzajem ;***
-
2010/03/25 19:57:10
Widziałam film, ale nie wiedziałam,że jest książka :) Ale dzisiaj wypożyczyłam w bibliotece - zobaczymy czy jest równie dobra jak film :) Pozdrawiam
-
2010/03/25 20:02:22
Anulo- filmu szczerze mówiąc nie widziałam, ale podejrzewam, że dwa razy gorszy od ksiażki:)
zdrowa żywność