|
Blog > Komentarze do wpisu
Zawijaniec z masą makowąZawijaniec z masą makową,a właściwie Makowiec, tak tak kolejny:) Biorąc pod uwagę moje nienasycenie związane z pierwszym makowcem oraz to, że została mi połowa masy makowej upiekłam kolejny- jeszcze w środę:). Muszę Wam się pochwalić, że ten wyszedł mi bezbłędnie, zyskał także aprobatę mojej babci - znawczyni makowców. Jestem z niego bardzo dumna. Gorąco polecam Wam ten przepis, jest bezbłędny!
Zawijaniec z masą makową (przepis pochodzi z gazety- wyd. bożonarodzeniowe 2007) Na ciasto: - 60 dag mąki - 5 dag drożdży - 200 ml ciepłego mleka - 10 dag cukru - 2 żółtka - 1 jajko - 9 dag masła - 1 łyżka oliwy (dodaje od siebie, by ciasto szybko nie traciło świeżości) - łyżka rumu (to zapewni mu puszystość) - szczypta soli Na masę: - pół gotowej masy z puszki (radzę dać całą puszkę) Do ozdoby: lukier oraz kandyzowana skórka pomarańczowa
1. Z drożdży, ciepłego mleka, łyżki mąki i cukru zrobić rozczyn. Zostawić go na kilka minut do wyrośnięcia. 2. Żółtka utrzeć wraz z cukrem, dodać do mąki z wyrośniętym rozczynem, jajkiem,solą, rumem, oliwą i rozpuszczonym masłem. 3. Wyrobić ciasto, przykryć i odstawić do wyrośnięcia. 4. Gdy ciasto wyrośnie przełożyć je na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 1 cm. Nakładać na nie pogrzaną wcześniej masę makową z puszki i zawijać. Pamiętając by skleić końce. Odstawić do wyrośnięcia 5. Piec w temp. 190 stp. C przez ok. 40 minut - do suchego patyczka. 6. Gdy ciasto przestygnie radzę udekorować je lukrem i posypać kandyzowaną skórką pomarańczową. To ciasto jest świeże przez 4- 5 dni, mam wręcz wrażenie, że z każdym kolejnym zyskuje na smaku. Smacznego!
Smacznego!:)
*Tak właściwie z tego przepisu powinny wyjść dwa makowce, ale mi wyszedł jeden "wypasiony" :)
niedziela, 03 stycznia 2010, olciaky
TrackBack
Komentarze
fellunia
2010/01/03 22:59:53
Ale mi się zatęskniło, moja babcia też zawsze piekła na święta taki makowiec, faktycznie jest bezbłędny!
2010/01/04 00:30:54
Jest bardzo ładny :))))
Gratuluję, udany wypiek na początek roku :* M. 2010/01/04 07:59:04
Masz z czego być dumna Olciku! Wygląda imponująco i na pewno pyszny :)
2010/01/04 08:31:10
rzeczywiście ogromny, ale bardzo ładny :)
ja musiałam jakieś 2 dni temu wyrzucić moją mandarynkę nadziewaną goździkami, bo już od nich czerniała :)) pozdrawiam agatek 2010/01/04 09:17:57
Ale olbrzym:))
Gratuluję aprobaty babci, makowiec musi być naprawdę pycha:) 2010/01/04 12:13:34
z makowców to ja najbardziej lubię wyjadac maową masę
ciasta mogłby nie byc wcale :-) 2010/01/04 13:38:53
Widze Olcik, ze szalejesz :)) Makowiec wyglada rzeczywiscie bezblednie. Chociaz ja (podobnie jak moja poprzedniczka) moglabym jesc sama mase makowa. Najlepiej lyzkami :))
Szczesliwego Nowego Roku Olcik! 2010/01/04 20:18:55
O, do tego trzeba być bardzo zwinnym! Zazdroszczę! Ja bym wszystko zbierała z podłogi :)) Piękny wyszedł!
2010/01/04 21:03:07
Jaki perfekcyjny ślimak! :D Skoro babcia mówi, że dobre, to tak jest, a jak inaczej. :]
2010/01/05 18:46:37
Ja też uwielbiam mak, a Twój zawijaniec wygląda naprawdę efektownie i profesjonalnie. Babcia musi być z Ciebie dumna :)Pozdrawiam serdecznie i noworocznie - muffingirl
2010/01/05 19:03:18
Dziękuje Ci bardzo Olciku za udział w akcji "festiwal (s)maku :D!
Makowiec- wzorowy ;) 2010/01/05 21:49:22
Piękny ten zawijaniec :) A jak pomyślę o zapachu tej pomarańczki, to tęsknię za tymi wszystkimi z którymi byłam w święta.... Pozdrawiam !
2010/01/26 22:30:45
Felluniu- babcie to chyba najlepsze na świecie makowce zawsze pieką;) Moja też;)
Moniczko- a dziękuję, dziękuję, ale on jeszcze w starym był pieczony:P Majanko- dzięki, czuję się zaszczycona. Nie umiem tylko jeszcze na razie zwijać do środka dwóch ślimaków, ale to kwestia czasu (chyba..) :) Grażynko- naprawdę był pyszny!:) Agatko- u nas też w święta były mandarnyny, ale powywalałam je jakoś tak po Nowym Roku. Goss - również i Tobie dziękuję:), nie zaprzeczam.:D Nette- nmzc, miło mi:) Szarlotku- o jak ładnie napisałaś:) Efi- mam nadzieję, że jest. Evelas- no co Ty, ja też jestem sierotka Marysia jeśli chodzi o takie zawijanki itp- zawsze coś sknocę, choć ponoć zdolności manulane mam. 2010/01/26 22:32:36
Majuzteco- dla mnie miał on jedną, jedyną, malusieńką wadę- było w nim za mało maku!
Następnym razem dam całą puchę:D a co tam!:D .. masę makową kiedyś wyjadałam łyżkami, mniaaam! Asiejko- dla mnie ciasto musi być, ale lubię najbardziej gdy jest go malutko. Pozdrówka. |
|